piątek, 17 września 2010

Kwestia aborcji

Rael zezwala na aborcję, natomiast w Koranie jest jednoznaczny zakaz. Lecz nowsze prawo uchyla starsze i Raelianie są za legalizacją aborcji. Jednak sytuacja nie jest taka jednoznaczna, Prorocy się ze sobą nie zgadzają, a przecież obydwaj ponoć wypowiadają się w imieniu tych samych Elohim. Problem jest zasadniczy z punktu widzenia etyki - czy nienarodzone dziecko to człowiek, więc zabicie go jest morderstwem, czy też nie?

W końcu mnie olśniło. Rozwiązanie paradoksu jest banalne - w czasach Mahometa po prostu nie było wiarygodnych testów ciążowych (!). Kiedy kobieta zyskała pewność, że jest w ciąży, to była już w dosyć zaawansowanym stanie błogosławionym (od kilku tygodni do kilku miesięcy). Wtedy płód był już wykształcony i świadomy, odczuwał emocje oraz ból. Bez wątpienia był małym człowiekiem.

Analogiczna sytuacja jest w etyce obowiązującej we współczesnej medycynie i prawie, powyżej określonego tygodnia ciąży (10-24) nie przeprowadza się aborcji. Kwestią sporną jest który to konkretnie ma być tydzień.

Czasem pojawiają się sytuacje, kiedy kobieta z jakiś osobistych powodów chce aborcji i ma prawo jej dokonać, natomiast lekarz odmawia. Moje zdanie jest takie, że absolutnie nie wolno zmuszać lekarza, ponieważ odmowa wynika z wysokiej empatii, a tej nigdy za dużo u lekarzy i nie powinni z jej powodu ponosić konsekwencji. Natomiast kobieta powinna zostać skierowana do takiego, który nie ma oporów do przeprowadzenia zabiegu. Na pewno taki się znajdzie, jak nie w tym mieście to w innym, albo w innym województwie lub nawet państwie. Może powinien powstać jakiś centralny spis lekarzy dokonujących aborcji?

Ludzie różnią się między sobą wrażliwością. Nic w tym złego, gdyż przez to ludzie wzajemnie się uzupełniają, kto inny zostaje komandosem i walczy w wojnach, kto inny pomaga w fundacjach. Wrażliwego człowieka nie powinno się wysyłać na front, bo tylko by tam zawadzał. Nie inaczej jest z lekarzami, innego charakteru wymaga opieka nad dziećmi, innego praca w kostnicy, każdy wybrał sobie taką specjalność w której najlepiej się czuje.

Jest również obiektywny powód nie zmuszania lekarza - jeśli nigdy nie przeprowadzał jakiegoś zabiegu, to nie powinien się do niego zabierać, gdyż może łatwo popełnić błąd. Profesjonalny chirurg zawsze najpierw asystuje bardziej doświadczonemu koledze, później po zdobyciu doświadczenia sam uczy innych. Teoretycznie każdy lekarz jest przygotowany by przeprowadzić jakąkolwiek operację lub leczyć dowolną chorobę, lecz ma to zastosowanie tylko w ekstremalnych sytuacjach (typu wojna, kataklizm, brak specjalistów a życiu chorego zagraża niebezpieczeństwo).  Z książki tego się nie nauczy, tak samo jak jazdy na rowerze.

---dodane---

Pozostaje kwestia, czy aborcja ma być dopuszczalna tylko w wyjątkowych okolicznościach, czy zawsze. Cóż, chyba powinno się mierzyć jednakową miarką. Skoro umówiono się, że bycie człowiekiem zaczyna się np. od 10 tygodnia po zapłodnieniu, to trzeba się tego trzymać. W takim przypadku aborcja powinna być dozwolona niezależnie od okoliczności. Inaczej dojdzie do logicznych oraz prawnych absurdów. Wyobraźmy sobie lekarza, który dokonuje aborcji – w zależności od okoliczności od niego niezależnych i często jemu nieznanych (gwałt, choroba, życzenie kobiety) ta sama czynność jest zabroniona lub dozwolona. To w końcu lekarz zrobił coś nagannego (i karalnego) czy nie? Często są to tragiczne sytuacje i niełatwe wybory kobiety. A jeśli któraś podchodzi zupełnie obojętnie to trudno, charakteru się nie zmieni, a przecież trzyma się powszechnie przyjętych zasad.

Z medycznego punktu widzenia na początku embrion to zbitek komórek. Są one żywe, ale w wyrostku robaczkowym też są żywe komórki, więc nie można popadać w skrajność.

Inaczej chyba nie da się racjonalnie podejść do zagadnienia.

Natomiast przeciwnicy aborcji wcale nie muszą jej przeprowadzać i mogą dać przykład własnym zachowaniem. Krytykować i mówić innym jak mają żyć jest łatwo, trudno znaleźć kogoś stosującego się do własnych dobrych rad.

---jeszcze dodane---

Coś kojarzę, że mogło chodzić nie tylko o trudności we wczesnym wykryciu ciąży, ale o brak narzędzi diagnostycznych (np. ultrasonograf) oraz chirurgicznych (np. endoskop) i po prostu nie było możliwości zbyt wczesnego usunięcia ciąży. Zajmowały się tym pewne kobiety i prawdopodobnie rozgniatały płód za pomocą masażu. Ale szczegółów nie znam, musiałby się wypowiedzieć jakiś zorientowany historyk.

1 komentarz:

wiedma pisze...

Idea stronnictwa pro-life polega właśnie na tym, że należy innym mówić, jak mają żyć. Trudno się dziwić lekkiemu podejściu lekarzy przeprowadzających zabiegi: najpierw wysłuchują kazań, potem 1/3 pacjentek okazuje się być zakonnicami. Rzeczywistość rzadko idzie w parze z ideologią.