czwartek, 22 marca 2018

Kosmiczna inteligencja

Nie ma kosmicznej inteligencji. Tylko umysły na poziomie głębokiej podświadomości są ze sobą potencjalnie połączone.
A włosy pełnią rolę jakby antenek ułatwiających ową komunikację, w porównaniu z łysą głową.

Niezupełnie antenki, nie chodzi o drut o długości rezonansowej, ale o piezoelektryczne właściwości substancji. Bo jak się domyślam, badanie właściwości substancji, z których zbudowany jest włos, wykazałoby właściwości piezoelektryczne.

sobota, 17 marca 2018

Praca, a kapitalizm

Syzyfowa praca. Ludzie potrzebują zmian otoczenia, taką już mają psychikę, dlatego kupują, wyrzucają bo im się znudziło i kupują kolejne, by po jakimś czasie znowu wyrzucić. Bez tego kapitalizm by się zawalił, bo człowiek tak naprawdę potrzebuje i używa najwyżej kilkudziesięciu przedmiotów.
Gdyby zasiać puszczę, to otoczenie później samo by się zmieniało, bez wysiłku ze strony człowieka.

Wszechświat ma tendencję do samoistnych zmian. Można płynąć z prądem, albo przeciwstawiać się tym zmianom. Praca ludzka to nic innego jak opór przeciwko zmianom, które i tak się dokonują. Wykorzystując zmiany można dokonywać rzeczy prawie bez wysiłku, tylko zmieniając kierunek tych zmian.

Można się męczyć wykonując pracę w postaci wiosłowania, można też wystawić żagiel i wiatr sam będzie pchał. Może nie zawsze tam, gdzie by się chciało, jak Odyseusza, ale przynajmniej życie przez to będzie ciekawsze.

piątek, 16 marca 2018

Do czego służyła piramida Cheopsa?

 Piramida wygląda na jakiś odbiornik fal, ale raczej nie fal radiowych (choć radiowych też mogłaby), tylko jakiś innych fal. Te fale prawdopodobnie są podłużne, w czym przypominają dźwięk (radiowe są poprzeczne), ale nie są dźwiękiem, np. rozchodzą się w próżni. Prawdopodobnie w telepatii też chodzi o te fale.

Kształt piramidy to szerokopasmowa komora rezonansowa, podobna do rezonatorów mikrofalowych, tylko większa (a więc na większe długości fal, coś jak radiowe). Nawet można zmierzyć jakie to długości fal rezonują, bo odległość ścianek to dokładnie połowa długości fali. A że ścianki są zbieżne (pochyłe), to będzie cały podzakres zakres długości fali. Przypomina to nieco anteny Discone, ale one działają na zewnątrz swojej powierzchni, nie na wewnątrz.
Aby piramida załamała lub odbijała fale, nie musi być jak anteny radiowe, z przewodnika tej energii, wystarczy by miała inną stałą dielektryczną (dlatego działają soczewki i pryzmaty, fala świetlna to też podzakres fal radiowych, czy raczej elektromagnetycznych). Nawet w zakresach mikrofalowych czasem używa się anten z... plastiku. Taka plastikowa antena działa jak soczewka skupiająca falę radiową.
W 1/3 wysokości, tak gdzie znajduje "sarkofag", jest punkt zero, coś jak miejsce doprowadzenia kabla koncentrycznego w antenie typu dipol.

Więc piramida Cheopsa najprawdopodobniej służyła, lub to było jedno z jej zastosowań, jako rodzaj inicjacji dla adeptów na kapłanów. Doprowadzała ich do stanu, który można by opisać jako poczucie jedności ze Wszechświatem. Albo jakaś wyrocznia, gdzie kapłani udawali się z pytaniami i w umyśle otrzymywali odpowiedzi.

niedziela, 7 stycznia 2018

O życiu po śmierci

Nie ma żadnego powodu istnienia we Wszechświecie reguły, by coś po śmierci żyło nadal.
Nawet gdyby istniały jakieś bóstwa, to jaki miałyby interes w trzymaniu ludzi w życiu po śmierci? Może po prostu obserwowałyby wydarzenia i miały rozrywkę, coś jak ludzie z oglądania filmów? Albo nawet ingerowały i miały rozrywkę jak ludzie z gier komputerowych? Po co później taką zmarłą postać z gry przywracać do życia?

Jednak jest inna reguła we Wszechświecie - wszystko jest Jednym. To Jedno ulega polaryzacji na dwa przeciwne, uzupełniające się bieguny, których interakcja tworzy wszystko co istnieje.
Człowiek jednak nie dostrzega, że poza indywidualną osobowością jest równocześnie częścią czegoś większego, gdyż granica między sobą a światem zewnętrznym jest dosyć płynna, na przykład niemal wszystkie atomy w organizmie ulegają wymianie z otoczeniem w ciągu kilku lat.
Jedyny sposób, aby życie nie poszło na marne, to pozostawić coś po sobie, ulepszyć życie przyszłych pokoleń, będących kontynuacją życia obecnych pokoleń.

czwartek, 28 grudnia 2017

Bóg istnieje czy nie istnieje?

Bóg nie może istnieć z tego oczywistego powodu, że gdyby istniał, to byłby możliwy do zbadania i zrozumienia, a tym samym nie byłby Bogiem. Jakąś tam istotą może, ale nie Bogiem.
Ludzie nazywają Bogiem te rzeczy, których na danym poziomie swojego rozwoju nie rozumieją. Modlą się do krów, czarnych kotów, drzew, Księżyca, Słońca, piorunów, słomianych makiet amerykańskich samolotów itp.
Problem w tym, że to hamuje rozwój. Przykładowo, jeśli ludzie boją się śmierci, to na całym świecie od dawna powinny iść pełną parą badania nad przedłużaniem życia i nad możliwościami uzyskiwania nieśmiertelności. Ale tak nie jest, wręcz ludzi oburza taka możliwość, wolą się modlić by jakieś bóstwo po śmierci zabrało do siebie i obdarowało ich nieśmiertelnością. Nie ma powszechnego dążenia do szczęścia człowieka, bo jakieś bóstwo po śmierci obdaruje szczęściem.

Kilka przykładowych możliwości uzyskania nieśmiertelności:

  1. Cyfrowe alter ego. Może przechowywać informacje o życiu zmarłego i odpowiadać na pytania.
  2. Wkład wnoszony w przyszłość społeczeństwa. Jednostki umierają, ale cywilizacja zachowuje ciągłość, więc ludzie mogą dokonywać wysiłków by następne pokolenia miały łatwiej.
  3. Przedłużanie życia dzięki odkrywaniu mechanizmów starzenia się.
  4. Dokonanie dzieł, które zostaną w pamięci przyszłych pokoleń. 
  5. Kopiowanie świadomości do komputerowej rzeczywistości wirtualnej. Taka rzeczywistość wirtualna mogłaby pełnić funkcję zaświatów. A może zaświaty już są taką komputerową rzeczywistością wirtualną, jakąś galaktyczną siecią serwerów...
  6. Przenoszenie świadomości do nowego ciała, zrekonstruowanego po śmierci dzięki klonowaniu, lub do maszyny, robota.

poniedziałek, 23 października 2017

Atak supermarketowego nożownika

Najwyraźniej z jakiś powodów czuł się nielubiany przez otoczenie, nieakceptowany. A człowiek to zwierzę stadne, gdy stado go odrzuca ma trzy opcje:

  1. popełnić samobójstwo,
  2. stać się wrogiem stada,
  3. spróbować poszukać sobie innego stada, które go przyjmie.

Wszelkie mafie, gangi uliczne, organizacje terrorystyczne itd. bazują na ludziach, którzy czuli się nieakceptowani przez swoje dotychczasowe środowisko.

niedziela, 15 października 2017

Ogłupiająca rola kapitalizmu

W kapitalizmie nie wolno czytać książek z interesujących dziedzin. Stanowisko i wynagrodzenie zależą od kwalifikacji, teoretycznie im ktoś więcej wie, tym lepiej zarabia. Problem w tym, że jeśli ktoś przeczyta książkę z własnej inicjatywy, to nie ma papierka potwierdzającego wiedzenie co w tej książce było i pojawia się paradoks - na niższe stanowisko nie można go zatrudnić, bo za dużo wie, na wyższe też nie można, bo nie ma papierka potwierdzającego że wie.
Do tego dochodzi pozbawianie zysków zawodowych nauczycieli przez osoby, które samodzielnie coś przeczytają.
Równocześnie, coraz mniejszy odsetek populacji pracuje w produkcji i usługi stają się dominującym sektorem gospodarki. A usługi polegają na sprzedaży wiedzy i umiejętności. Jeżeli ktoś radziłby sobie w typowych sytuacjach dnia codziennego, to nie musiałby płacić innym za ich usługi i system by się zawalił. Sprzyja temu lenistwo, bo po co coś wiedzieć, zgłębiać temat, jeśli można zapłacić jakiemuś specjaliście.
W ten sposób system selekcjonuje w kierunku wąsko specjalizowanych idiotów, którzy trochę się znają na czym mają znać (bo inni się nie znają i nie zauważą, że ci znają się tylko trochę), a jednocześnie nie znają się na czymkolwiek innym, bo nie muszą i są mechanizmy które ich zniechęcają.

niedziela, 8 października 2017

poniedziałek, 2 października 2017

Polska histeria na temat broni palnej

Ostatnio niektórzy politycy lansują absurdalne pomysły powszechnego dostępu do broni palnej. Absurdalne jest to, jak argumentują - że Polacy powinni móc bronić się przed uzbrojonymi bandytami i... wkraczającym rosyjskim wojskiem.

Obrona przed atakiem wojska przy pomocy ręcznej broni palnej jest nierealna, bo wojskowi poza przeszkoleniem i doświadczeniem dysponują bronią długą, kamizelkami kuloodpornymi, ciężkimi karabinami maszynowymi, opancerzonymi pojazdami, armatami, haubicami, moździerzami, bombami kasetowymi z napalmem, kierowanymi pociskami rakietowymi, amunicją do armat z miniaturowymi ładunkami nuklearnymi, opancerzonymi śmigłowcami szturmowymi oraz wieloma innymi zabawkami (Rosja dysponuje nawet uzbrojonymi robotami do patrolowania miejskich ulic), potrafią też ich używać.
Podczas wojny radziecko-afgańskiej Afgańczycy tylko dlatego mogli zadawać jakiekolwiek straty Rosjanom, przy dużo większych stratach własnych, bo w prezencie od CIA dostali samonaprowadzające się rakiety przeciwlotnicze (za kilkaset tysięcy dolarów sztuka), a nie dzięki broni palnej. Poza tym trudno było wytropić ludzi w górach z licznymi jaskiniami, sprzęt lądowy nie mógł tam wjechać.
Jak skończyło się Powstanie Warszawskie z 1944 roku przeciwko regularnym niemieckim oddziałom wojskowym, to chyba wszyscy wiedzą, a sprzęt wojskowy w tym czasie był dużo gorszy niż współcześnie.

Pozostaje obrona przed napastnikami uzbrojonymi w broń palną.
Spójrzmy na statystyki. W Polsce żyje około 38 milionów ludzi. Przypadków zabójstw i prób zabójstw z użyciem  broni palnej jest około 30 rocznie (łącznie). Szansa spotkania uzbrojonego napastnika jest więc żadna, na poziomie śmierci w wyniku ataku pszczół lub os (też około 30 rocznie).
Przy tak małej skali, ci napastnicy raczej nie wyszukują przypadkowych ofiar na ulicy, by im zabrać portfel z ciekawości co w środku, to głównie napady rabunkowe na konwoje przewożące pieniądze, banki, kantory, hurtownie, a większość to porachunki przestępcze i awantury domowe.
Poza tym szansa konfrontacji z uzbrojonym napastnikiem zaledwie się wyrównuje, równie dobrze można przeżyć jak i zginąć podczas takiego pojedynku. A raczej prędzej zginąć, bo nikt nie będzie się pojedynkował z uzbrojoną ofiarą, tylko strzeli w plecy.
Lepiej niż w broń palną zainwestować w moskitierę i nosić ją na głowie :)
(Napastników też taka moskitiera może zniechęcić, pomyślą że wariat i sobie darują)

Przed próbami zabójstw z użyciem innej broni niż palna można się skutecznie obronić na inne sposoby.
Ale znowu spojrzenie w statystyki - rocznie w Polsce zostaje zamordowanych około 500 osób. Przy ponad pół miliona zgonów z innej przyczyny niż morderstwo. Nieprzeżycie kolejnego dnia to mniej niż 0,1% szansy na morderstwo i ponad 99,9% szansy zgonu z innej przyczyny.
Statystycznie, jakiekolwiek uzbrojenie noszone przy sobie niewiele zmienia szansy przeżycia kolejnego dnia.
Jak chce się zmarnować na coś pieniądze, to lepiej kupić kilka kuponów totolotka, większa szansa odniesienia korzyści :)

Ale te 500 morderstw, to w zdecydowanej większości zadźgania nożem podczas libacji alkoholowych, lub czasem awantur domowych. Statystyczny morderca jest członkiem rodziny lub znajomym. Bardzo rzadkie są sytuacje zamordowania przypadkowych ludzi na ulicy, a to i tak najczęściej przez pijanego sprawcę.

Jedyne realne zagrożenie w Polsce, kiedy mogłaby się przydać broń palna, to zostanie uznanym za wroga narodu przez grupkę pijanych pseudonacjonalistów.
Ale to ma dwie strony, powszechny dostęp do broni oznacza ryzyko konfrontacji z uzbrojoną grupką pijanych pseudonacjonalistów polujących na urojonych wrogów narodu. W takiej sytuacji chyba lepiej już żeby nikt nie miał broni palnej, niż wszyscy uczestnicy zdarzenia, bo pseudonacjonalistów będzie więcej, chodzą dwójkami lub czwórkami (samemu smutno pić).

Innych przestępstw jest znacznie więcej, na przykład około 10 tysięcy rocznie rabunków (ale przez sprawców nieuzbrojonych w broń palną, na przykład wyrwanie damskiej torebki i ucieczka), ponad 10 tysięcy kradzieży samochodów, ponad 100 tysięcy kradzieży z włamaniem i kradzieży.
Czyli przy najpowszechniejszych przestępstwach, jakimi są kradzież i kradzież z włamaniem, broń palna zupełnie nie pomoże w ocaleniu dobytku, bo poszkodowany dowiaduje się o tym dopiero jakiś czas później.

Dlatego dużo większy poziom bezpieczeństwa własnego i mienia, niż dźwiganie półkilogramowego żelastwa do zabijania na odległość, dadzą zupełnie inne działania, na przykład:

  1. Ubezpieczenie mieszkania i samochodu.
  2. Wstawienie lepszych drzwi do mieszkania, z lepszym zamkiem i innymi wzmocnieniami.
  3. Wstawienie okien z folią antywłamaniową do mieszkania (wiele szyb okiennych zespolonych już takową posiada, wklejoną od wewnętrznej strony między szybami).
  4. Instalacja dodatkowego zabezpieczenia niefabrycznego do samochodu.
  5. Ewentualna instalacja w domu systemu alarmowego z monitoringiem.
  6. Przed wyjazdem zakup włącznika czasowego i podłączenie doń jakiejś lampki, aby światło włączało się i wyłączało wieczorem, symulując obecność domownika.
  7. Przyjazne układy z sąsiadami i informowanie ich o dłuższej nieobecności (włamywacze często udają firmę przeprowadzkową). Zaufanemu sąsiadowi można też dać klucz do skrzynki pocztowej.
  8. Zrobienie katalogu posiadanych droższych rzeczy, z fotografiami i numerami seryjnymi. Oczywiście nie w postaci pliku przechowywanego tylko w komputerze stojącym w domu, kopię trzeba trzymać gdzie indziej, na przykład w chmurze internetowej (dla pewności można spakować do pliku zip zabezpieczonego hasłem).
    Przy okazji przydałyby się też skany/fotografie innych ważnych dokumentów (akty własności, dokumenty tożsamości, świadectwa, szkolenia, uprawnienia, polisy, kontakty itp.).
    Taki katalog rzeczy bywa dosyć przydatny przy zgłaszaniu na policję lub do firmy ubezpieczeniowej.
    Rzeczy można stracić nie tylko z powodu przestępstwa, ale też katastrofy naturalnej, zawalenia się budynku, popsucia się, upadku na podłogę, przedmioty tak mają.
  9. Trzymanie oryginałów powyższych dokumentów w jakimś sejfie ogniotrwałym w domu.
  10. Takie przygotowanie dojścia do domu, aby nie było zakamarków, gdzie człowiek mógłby się schować w nocy.
  11. Kosztowności, dzieła sztuki itp. nie powinny być przechowywane w jednym miejscu.
  12. Noszenie ze sobą tylko takich rzeczy, których utrata nie byłaby zbyt dotkliwa. Na przykład zakup telefonu, na jaki stać, a nie za półroczne wynagrodzenie (bo może nie tylko zostać skradziony, ale po prostu upaść na betonowy chodnik), noszenie w portfelu tylko niewielkiej ilości pieniędzy (wystarczającej na dany dzień), jednej karty płatniczej (z zapasowym banknotem na drobne zakupy, jeśli terminal płatniczy w sklepie nie będzie działał), w przypadku konieczności przeniesienia większej kwoty rozłożenie jej po częściach garderoby na mniejsze części (na przykład istnieją specjalne pasy na pieniądze noszone pod ubraniem).
    Dobrze by było nie trzymać dokumentów tożsamości razem z pieniędzmi w portfelu, aby zmniejszyć ryzyko utraty obydwu na raz.
    Czyli taka strategia jaszczurki, która złapana przez drapieżnika odrzuca ogon i ucieka. Portfel fortelem, jeśli sytuacja do tego zmusi niech sobie przestępca go bierze.
  13. Nie noszenie na ulicy złotej biżuterii. Po prostu wielu ludzi kusi, aby zerwać i z nią uciec.
  14. W zaparkowanym samochodzie nie powinno być widoczne z zewnątrz nic, co mogłoby przedstawiać jakąkolwiek wartość, nawet okulary przeciwsłoneczne i torba z zakupami. Czasem potencjalni włamywacze obserwują wysiadających kierowców i co oni chowają do bagażnika, więc lepiej wcześniej się zatrzymać i schować, dopiero po tym podjechać na końcowy parking.
  15. Są miejsca w mieście o podwyższonym ryzyku, na przykład niektóre budynki zamieszkane przez patologię i niektóre knajpki w piątki oraz soboty wieczorem, lepiej unikać tych okolic w tym czasie.
  16. Unikanie urządzania libacji alkoholowych, albo przynajmniej pochowanie noży na ten czas :)
Co do broni, to istnieją również obezwładniające, elektrycznie lub chemicznie.
Paralizatory elektryczne mają taką wadę, że po zaprzestaniu rażenia prądem napastnik może zaatakować. Stąd wiele śmiertelnych przypadków użycia Taserów, w wyniku konieczności kilkukrotnego rażenia napastnika.
Z broni chemicznych, chyba najskuteczniejsze są miotacze żelu pieprzowego (żelu, nie gazu). Taki żel oblepia twarz i napastnik nie może nikogo gonić przez najbliższe kilkadziesiąt minut, łatwo wtedy mu uciec. Później jeszcze długo świeci oświetlany lampą ultrafioletową.
Istnieją w wersji na sprężony gaz i pirotechniczne. W Polsce są wątpliwości prawne, czy miotacze pirotechniczne nie są bronią palną gazową. Ale przy interpretacji prawa należy brać pod uwagę intencję jego wprowadzenia (inaczej posiadanie styropianowego zabawkowego kija bejsbolowego byłoby poważnym przestępstwem posiadania przedmiotu przypominającego kij bejsbolowy). Kiedyś broń palna gazowa była dostępna w Polsce legalnie bez zezwolenia i jakiejkolwiek rejestracji, ale pojawiły się wątpliwości, czy przestępcy nie zaczną ją przerabiać na broń palną na amunicję ostrą. Bo to dokładnie taka sama konstrukcja, różnią się tylko przegrodą w lufie uniemożliwiającą wystrzelenie amunicji ostrej. Więc to żaden problem wziąć wiertełko i rozwiercić, co prawda wtedy lufa nie będzie gwintowana, ale broń jednak strzela, można kogoś trafić na odległość kilku metrów.
Jeśli pirotechniczny miotacz żelu pieprzowego nie ma możliwości przerobienia na strzelanie amunicją ostrą, nie jest bronią palną gazową i nie wymaga zezwolenia.

Lepiej się później tłumaczyć z omyłkowego opryskania kogoś żelem pieprzowym, niż z zastrzelenia, zwłaszcza gdy nie było innych świadków zdarzenia.

sobota, 23 września 2017

Czy świat bez śmierci jest możliwy?

Pojawia się takie teoretycznie pytanie - czy dałoby się stworzyć świat inaczej, w którym nie byłoby śmierci?

Otóż nie.
Podstawową zasadą działania świata jest zmiana. Ciągłe cykle przemian, dzięki którym następuje krążenie materii i zmienia się forma którą tworzy.
Ludzie są zbudowani z tej samej materii co otoczenie i dlatego podlegają prawu przemian.
Czasem przeraża to ludzkie ego, którego celem jest ochrona człowieka. Ego jest niezbędne, pełni funkcje ochroniarza i pozwala zwiększyć swoją szansę przeżycia w sytuacjach niebezpiecznych.

Świat bez śmierci byłby światem bez przemian, statycznym, w którym nic się nie zmienia. Bo każda zmiana, to zaprzestanie istnienia czegoś, czyli śmierć tego czegoś, aby powołać do istnienia coś innego, do życia. Wieczny cykl śmierci i narodzin.
Życie w takim świecie bez śmierci byłoby całkiem nudne. I właśnie zapłatą za ów brak nudy, za możliwość zmieniania czegokolwiek, jest śmiertelność.

Śmierci nie można uniknąć w żadnym z możliwych do stworzenia światów. Ale można śmierć obejść dzięki sztuczce, bo materia ulega przemianom, natomiast informacja może być wieczna, istnieje dopóki istnieje ostatni materialny nośnik owej informacji.
Dysponując informacją zapisaną podczas życia, można odtworzyć człowieka po jego śmierci (o ile dysponuje się takimi możliwościami technicznymi). Lecz w tym przypadku nie ma innej drogi do nieśmiertelności niż śmierć. Ciało zawsze ulega dezintegracji, aby materia z którego jest zbudowane mogła się rozproszyć i przyjmować inne formy, tego procesu nie można powstrzymać.