wtorek, 3 lipca 2018

Zasada działania astrologii

W książce Douglasa Adamsa "W zasadzie niegroźna" (5 część "Autostopem przez galaktykę") znalazłem taki fragment o astrologii:
"Wiem, że astrologia nie jest nauką - ciągnęła Gail. - Oczywiście, że nie jest. Astrologia nie jest niczym więcej jak grą z arbitralnie ustalonymi regułami, podobnie jak szachy tenis czy... jak się nazywa to dziwactwo, w którym specjalizują się Anglicy? - Eee... krykiet? Autoagresja? - Demokracja parlamentarna. Jej reguły wykształciły się samoistnie z biegiem czasu. Poza swym systemem pojęciowym nie mają najmniejszego sensu, kiedy jednak zaczyna się je stosować, generują najróżniejsze procesy i dowiadujemy się o różnych osobach najróżniejszych rzeczy. Tak się złożyło, że reguły astrologiczne dotyczą planet i gwiazd, nic by się jednak nie zmieniło, gdyby dotyczyły kaczek i kaczorów. Astrologia jest sposobem patrzenia na jakiś problem, dzięki czemu wyraźniej go widzimy. Im liczniejsze, im dokładniejsze i bardziej arbitralne są zasady, tym lepiej. To jak rzucanie na kartkę papieru garści grafitowego pyłu, by odkryć niewidoczne gołym okiem zagłębienia. W ten sposób można odczytać słowa, jakie napisano na kartce, która na niej leżała i została zabrana. Grafitowy pył jest nieistotny - służy jedynie do odkrycia zagłębień. Astrologia nie ma związku z astronomią, ale wyłącznie z ludźmi zastanawiającymi się nad innymi ludźmi."

sobota, 30 czerwca 2018

Zasada działania czarów, czyli wpływu myśli na zbiegi okoliczności w przyszłości.

Dzisiaj rano obudziłem się ze zrozumieniem, jaka jest zasada działania tego zjawiska. Bo najwyraźniej myśli wpływają na zbiegi okoliczności, jakby przyciągały to o czym się myśli, bez znaczenia czy się myśli że się chce, lub że się nie chce, jak się myśli to przyciąga.
Otóż to nie czas płynie, to człowiek podróżuje przez czas. Czyli czas jest czwartym wymiarem przestrzeni. Taka jest zasada działania wehikułów czasu od napisania powieści "Wehikuł czasu" przez H.G. Wellsa. Choć nie wiem czy faktycznie jest możliwe podróżowanie wstecz i zmienianie przeszłości (choć podróże bez możliwości zmiany już bardziej byłyby możliwe, np. skonstruowanie jakiegoś urządzenia odtwarzającego obrazy i dźwięki wydarzeń z przeszłości).
Z drugiej strony, przyszłość stale się rozgałęzia, jest płynna zanim stanie się teraźniejszością i zastygnie w przeszłości.

Zmieniając myśli człowiek może zmieniać kierunek, w jakim podróżuje do przyszłości.

poniedziałek, 25 czerwca 2018

Kamuflaż NTP

Za to w spodkach jest kamuflaż typu NTP. To skrót od "nie twój problem" (tak się nazywa owo urządzenie).

Mózg ma taką zasadę działania, że tworzy sobie modele rzeczywistości i porównuje napływające bodźce z tymi modelami, po korekcji w sześciowarstwowej korze nowej przekazuje wynik do świadomości.
Tak naprawdę obraz pochodzący z oka jest odwrócony do góry nogami, pognieciony, drga i ma wielką dziurę w środku. Tego nie widać właśnie z powodu korekcji. Ten przykład pokazuje, jak silną rolę odgrywają zapisane w pamięci modele rzeczywistości. Człowiek nie dostrzega rzeczywistości taką jaka jest, tylko swoje wyobrażenie.

Ta korekcja też czasem zawodzi niezależnie od modelu. Można nie dostrzegać rzeczy istniejących, lub dostrzegać nieistniejące, na przykład schizofrenicy mogą widzieć osoby których nie ma i nikt inny poza nimi nie widzi, mogą z nimi rozmawiać, to dla nich całkowicie realne przeżycie. A tak naprawdę tylko w ich mózgu, bo mózg coś tam dodał na jakimś etapie korekcji.

Taki ufoludek może sobie wylądować na trawniku i jak włączy urządzenie to nikt go nie zauważy, bo mózgi przechodzących ludzi nie mogą zinterpretować co widzą i przed świadomością udają że nie widzą.
Tylko niektórym z zaburzeniami korekcji (np. wskutek schizofrenii, upojenia alkoholowego, narkotyków, stres) może się wydawać że coś widzą. Później na miejscu lądowania znajdą kręgi trawy wypalonej pędnikami magnetycznymi statku. Ale przybyli na miejsce naukowcy stwierdzą, że to nie ich problem, że zapewne jeże podczas rui biegały sobie w kółko i nóżkami wydeptały ślady.

Nazwa NTP pochodzi z którejś z części powieści "Autostopem przez galaktykę".

wtorek, 22 maja 2018

Klasy społeczne

W każdym systemie z elitami zawsze pojawia się ten sam problem - elity, aby pozostać elitarne, ograniczają dostęp innym. Wybitnym ludziom zazwyczaj rodzą się przeciętne dzieci, a przeciętnym zdarzają się wybitne. Więc elity, aby zapewnić wysoki standard życia swojemu przeciętnemu już potomstwu, szykanują pozostałych ludzi, aby ci nie byli w stanie zagrozić ich pozycji. Pojawiają się różne mechanizmy w celu ograniczenia awansu społecznego.

Istnieją mniej, lub bardziej inteligentni ludzie, w każdej warstwie społecznej. To, że zdarzają się mniej inteligentni chamscy "prostacy", to właśnie wina owego elitarnego systemu. To system stworzony przez elity dla podtrzymania własnej elitarności wpaja ludziom pewne wartości, normy postępowania, a ludzie tylko się dostosowują do zastanej sytuacji. Ci z dołu przez całe życie muszą walczyć o wszystko, o każdy kolejny posiłek, często przez cale życie nie spotkali nikogo, kto by ich normalnie i z szacunkiem traktował, a to rodzi frustrację.

Przykład takiej normy, wpajanej przez elity, to konieczność pracowitości i bogacenia się. Ale na pracowitości dołów społecznych najwięcej korzystają same elity. Bo wiadomo, że najlepiej się zarabia na cudzej pracy, nie na własnej. W obecnym systemie nie wolno dojść do wniosku, że ma się już za dużo rzeczy i nie potrzeba więcej, bo mniejsze własne zarobki oznaczają mniejsze zyski dla przełożonych i państwa z podatków.
Dochodzi nawet do takich absurdów, jak nałożone na policjantów minimalne limity mandatów i znalezionych narkotyków, bo gdy nie wyrobią normy, to dla przełożonych są "leniwi". Nie ma znaczenia, że akurat podczas patrolu nic się nie działo, nie było przestępstw i wykroczeń, mają dopaść jakiegoś człowieka i znaleźć na niego paragraf.

Ludzie mają różne predyspozycje i nie wszyscy mogą mieć predyspozycje do myślenia. To wcale nie oznacza, że są gorsi, tylko że nie mogą piastować niektórych stanowisk, bo się nie sprawdzą w danej pracy, ale mogą w innej. Ale już na przykład w zawodzie lekarza inteligencja jako taka ma drugorzędne znaczenie, ważniejsza jest dobra pamięć, te obydwie właściwości mózgu niekoniecznie muszą iść w parze. Jeszcze inną cechą, niezależną od pozostałych, jest choćby kreatywność.

Inteligencja jako taka nie jest cechą niezbędną do prowadzenia szczęśliwego, wartościowego życia. Społeczeństwo złożone z samych wybitnie inteligentnych ludzi nie mogłoby normalnie funkcjonować.

Jednym ze sposobów budowania lepszego świata, oprócz zmiany filozofii na niewykluczającą kogokolwiek, jest zapewnienie wszystkim ludziom godziwych warunków życia. Aby nie było konfliktów o dobra podstawowe. Współczesne możliwości techniki są takie, że wszyscy ludzie mogliby żyć nie tylko na poziomie podstawowym, ale mogliby mieć dostęp do niemal wszystkiego, na przykład aby skorzystać z samochodu nie potrzeba kupować i utrzymywać własnego samochodu, można skorzystać z miejskiego auta wypożyczanego na godziny, albo miejskiej autonomicznej taksówki. Ba, są już możliwe takie autonomiczne taksówki powietrzne, przydatne zwłaszcza na terenach odludnych, gdzie nie opłaca się budować dróg i prowadzić linii autobusowej.

czwartek, 10 maja 2018

Entropia a Wszechświat

Wszechświat jest nieskończony w przestrzeni i czasie. Stąd entropia może rosnąć tylko w obrębie jakiegoś wycinka, w skali całości cała entropia nie wzrośnie z powodu nieskończoności. Nieskończoność + 1 = nieskończoność.

piątek, 27 kwietnia 2018

Państwo przyszłości

Brakuje czegoś takiego jak Rada Geniuszy. Owa rada nie jest rządem, pełni funkcję doradczą. Może sama powoływać własnych członków, albo mogą być wybierani w wyborach obok wyborów do administracji, wśród ludzi twórczych - wynalazców, artystów, naukowców itp.

Działa to w taki sposób, że kiedy administracja natknie się na problem, to wysyła zapytanie do Rady, a Rada wskazuje potencjalne rozwiązania problemu lub ogłasza publiczny konkurs na rozwiązania.

Problemem nie jest brak pieniędzy na coś tam. Zwiększenie nakładów nie rozwiąże problemu. Problem tkwi w braku pomysłu na wykorzystanie pieniędzy. Dlatego obecny model państwa jest nieskuteczny w rozwiązywaniu problemów.

czwartek, 22 marca 2018

Kosmiczna inteligencja

Nie ma kosmicznej inteligencji. Tylko umysły na poziomie głębokiej podświadomości są ze sobą potencjalnie połączone.
A włosy pełnią rolę jakby antenek ułatwiających ową komunikację, w porównaniu z łysą głową.

Niezupełnie antenki, nie chodzi o drut o długości rezonansowej, ale o piezoelektryczne właściwości substancji. Bo jak się domyślam, badanie właściwości substancji, z których zbudowany jest włos, wykazałoby właściwości piezoelektryczne.

sobota, 17 marca 2018

Praca, a kapitalizm

Syzyfowa praca. Ludzie potrzebują zmian otoczenia, taką już mają psychikę, dlatego kupują, wyrzucają bo im się znudziło i kupują kolejne, by po jakimś czasie znowu wyrzucić. Bez tego kapitalizm by się zawalił, bo człowiek tak naprawdę potrzebuje i używa najwyżej kilkudziesięciu przedmiotów.
Gdyby zasiać puszczę, to otoczenie później samo by się zmieniało, bez wysiłku ze strony człowieka.

Wszechświat ma tendencję do samoistnych zmian. Można płynąć z prądem, albo przeciwstawiać się tym zmianom. Praca ludzka to nic innego jak opór przeciwko zmianom, które i tak się dokonują. Wykorzystując zmiany można dokonywać rzeczy prawie bez wysiłku, tylko zmieniając kierunek tych zmian.

Można się męczyć wykonując pracę w postaci wiosłowania, można też wystawić żagiel i wiatr sam będzie pchał. Może nie zawsze tam, gdzie by się chciało, jak Odyseusza, ale przynajmniej życie przez to będzie ciekawsze.

piątek, 16 marca 2018

Do czego służyła piramida Cheopsa?

 Piramida wygląda na jakiś odbiornik fal, ale raczej nie fal radiowych (choć radiowych też mogłaby), tylko jakiś innych fal. Te fale prawdopodobnie są podłużne, w czym przypominają dźwięk (radiowe są poprzeczne), ale nie są dźwiękiem, np. rozchodzą się w próżni. Prawdopodobnie w telepatii też chodzi o te fale.

Kształt piramidy to szerokopasmowa komora rezonansowa, podobna do rezonatorów mikrofalowych, tylko większa (a więc na większe długości fal, coś jak radiowe). Nawet można zmierzyć jakie to długości fal rezonują, bo odległość ścianek to dokładnie połowa długości fali. A że ścianki są zbieżne (pochyłe), to będzie cały podzakres zakres długości fali. Przypomina to nieco anteny Discone, ale one działają na zewnątrz swojej powierzchni, nie na wewnątrz.
Aby piramida załamała lub odbijała fale, nie musi być jak anteny radiowe, z przewodnika tej energii, wystarczy by miała inną stałą dielektryczną (dlatego działają soczewki i pryzmaty, fala świetlna to też podzakres fal radiowych, czy raczej elektromagnetycznych). Nawet w zakresach mikrofalowych czasem używa się anten z... plastiku. Taka plastikowa antena działa jak soczewka skupiająca falę radiową.
W 1/3 wysokości, tak gdzie znajduje "sarkofag", jest punkt zero, coś jak miejsce doprowadzenia kabla koncentrycznego w antenie typu dipol.

Więc piramida Cheopsa najprawdopodobniej służyła, lub to było jedno z jej zastosowań, jako rodzaj inicjacji dla adeptów na kapłanów. Doprowadzała ich do stanu, który można by opisać jako poczucie jedności ze Wszechświatem. Albo jakaś wyrocznia, gdzie kapłani udawali się z pytaniami i w umyśle otrzymywali odpowiedzi.

niedziela, 7 stycznia 2018

O życiu po śmierci

Nie ma żadnego powodu istnienia we Wszechświecie reguły, by coś po śmierci żyło nadal.
Nawet gdyby istniały jakieś bóstwa, to jaki miałyby interes w trzymaniu ludzi w życiu po śmierci? Może po prostu obserwowałyby wydarzenia i miały rozrywkę, coś jak ludzie z oglądania filmów? Albo nawet ingerowały i miały rozrywkę jak ludzie z gier komputerowych? Po co później taką zmarłą postać z gry przywracać do życia?

Jednak jest inna reguła we Wszechświecie - wszystko jest Jednym. To Jedno ulega polaryzacji na dwa przeciwne, uzupełniające się bieguny, których interakcja tworzy wszystko co istnieje.
Człowiek jednak nie dostrzega, że poza indywidualną osobowością jest równocześnie częścią czegoś większego, gdyż granica między sobą a światem zewnętrznym jest dosyć płynna, na przykład niemal wszystkie atomy w organizmie ulegają wymianie z otoczeniem w ciągu kilku lat.
Jedyny sposób, aby życie nie poszło na marne, to pozostawić coś po sobie, ulepszyć życie przyszłych pokoleń, będących kontynuacją życia obecnych pokoleń.