środa, 27 października 2010

Żywność modyfikowana genetycznie

Krążą legendy o szkodliwości żywności modyfikowanej genetycznie. Bo przecież skoro roślinki nie są "naturalne", to mogą zaszkodzić. Niby są nawet jakieś badania.

Ja jakoś nie byłbym wcale pewien, czy w ogóle są jakieś "naturalne" organizmy, może to wszystko jest wynikiem inżynierii genetycznej. Im dłużej szukam, tym mam większe wątpliwości.

Organizm zmodyfikowany genetycznie przez człowieka w zasadzie niczym nie różni się od spotykanego w przyrodzie. Nie ma absolutnie powodu, by był w jakiś sposób szkodliwy. Chyba że ktoś odstawił fuszerkę i organizm wytwarza szkodliwe dla człowieka substancje. Ale to kwestia dopracowania.

Problem jest innego typu. W zasadzie istniejące organizmy są już tak dopracowane, że nie ma powodu ich ulepszać.

Modyfikowane genetycznie owoce i warzywa ładniej wyglądają, przez co łatwiej znajdują klientów. To nieświadomi klienci kierujący się opakowaniem tworzą popyt.
Modyfikowane genetycznie zwierzęta zapewniają większy zysk hodowcom.
Ale coś za coś, te organizmy często są upośledzone i posiadają gorsze właściwości odżywcze. Polepszenie jednej cechy pogarsza inne.

Natomiast kłamstwem jest, że modyfikowana genetycznie żywność może rozwiązać problem głodu na świecie. Europa i Stany Zjednoczone tworzą nadwyżki żywności, pomimo ogromnej gęstości zaludnienia. Wystarczyłaby do wyżywienia wszystkich głodujących.
Z kolei w państwach afrykańskich panuje głód, chociaż są niemal puste, całymi dniami można nie spotkać żywego człowieka. Głód jest raczej wynikiem nędzy i konfliktów, podsycanych przez zachodnie korporacje, chcące dobrać się do bogactw naturalnych Afryki bez dzielenia się zyskiem z jej mieszkańcami.

Prawdziwym celem firm modyfikujących organizmy jest po prostu zysk. Te organizmy są chronione prawem autorskim i patentowym. Rolnik nie może części zbioru przeznaczyć na kolejny zasiew, musi kupować nowe nasiona od producenta. Kiedy część nasion sama zasieje się na polu sąsiada, ten z kolei musi zacząć kupować nasiona, inaczej złamie prawo. Producent ma przez to regularne zyski. I o to tak naprawdę chodzi w modyfikacjach genetycznych.

Podsumowując, modyfikacje genetyczne same w sobie nie są czymś negatywnym, mogą poszerzyć gamę żywności (różne smaki, zapachy, kolory itp.), służyć celom estetycznym (np. kolorowa trawa w ogródku, kwiaty o wymyślnych kształtach, nowe typy zwierząt domowych). Negatywnym zjawiskiem jest uzależnienie rolników od producentów nasion, co w efekcie prowadzi do wzrostu cen żywności. W gospodarce rynkowej modyfikowane organizmy z zasady nie mogą się same rozmnażać, gdyż producenci utraciliby nad nimi kontrolę. Ten sam problem mają producenci filmów, muzyki i programów, ich dzieła same się rozpleniają i latają później po całym Internecie.

3 komentarze:

Anonimowy pisze...

Generalnie się z tobą zgadzam, jednak głównym celem modyfikowania organizmów (głównie roślin) jest zwiększenie plonów. Wartości estetyczne są na drugim albo nawet trzecim miejscu. Zmodyfikowana krowa ma dawać więcej mleka lub wytworzyć więcej tkanki mięśniowej. W ten sposób zwiększa się wydajność produkcji żywności.
W przypadku roślin problemem nie jest wielkość produkcji ale straty powodowane przez różne szkodniki. Dlatego modyfikuje się je tworząc odmiany odporne. Co to znaczy, że są oporne na szkodniki? Nic innego jak to, że posiadają przeszczepione geny pozwalające na wytwarzanie białek toksycznych dla szkodników. Tutaj leży problem bo skoro takie białko może być szkodliwe dla różnych owadów to może też zaszkodzić człowiekowi (jak wspomniałeś "ktoś może odstawić fuszerkę"). Oczywiście można stosować pestycydy, które będą robić to samo i tak samo będą szkodzić człowiekowi. Jednak spryskane pestycydem jabłko mogę umyć i pozbyć się go. Jabłka zmodyfikowanego tak, by samo wytwarzało "pestycyd" jakkolwiek bym nie mył, nie pozbawię tego "pestycydu" ponieważ będzie siedział nie tylko na skórce ale też wewnątrz.
Przestrzegam też przed zbytnią ufnością naukowcom, którzy "na pewno o tym pomyśleli" ;) Szkodliwe dla ludzi działanie niektórych pestycydów odkryto po dziesięcioleciach ich stosowania.

MaRa pisze...

Szkodniki mają swoich wrogów, którzy je pożerają. Jak pożrą wszystkie szkodniki, sami wymrą z braku pożywienia. Jednak da się bez chemii.

Jednak wtedy owoce i warzywa nie wyglądałyby tak nieskazitelnie, ludzie by przebierali w marketach.

Anonimowy pisze...

Polecam obejrzenie pewnego filmu:
https://zbrodniarze.com/wyklad_jeffreya_smitha
Najlepiej zassać na dysk.
Jest tam więcej bardzo istotnych filmów.
Pozdrawiam