niedziela, 24 października 2010

Bez duszy da się żyć

Okazuje się, że księża nie chcą chrzcić dzieci poczętych dzięki in vitro, ponieważ... nie posiadają one duszy.
Coś jak Murzyni, jeszcze kilkadziesiąt lat temu również nie mieli duszy, ale jak liczba owieczek w Europie zaczęła się kurczyć dzięki powszechnemu dostępowi do edukacji, księża zaczęli werbować wyznawców wśród czarnej Afryki. Czyli jak zwykle tam, gdzie lud ciemny i biedny.

To zastanawiające - czymże jest owa "dusza"? Wynika z tego, że nie ma nic wspólnego ze świadomością, gdyż Murzyni i dzieci z in vitro w oczywisty sposób są świadomi, inteligentni oraz myślą, pomimo braku duszy. Więc jednak według księży świadomość to efekt działania materialnego mózgu.

W takim razie nasuwa mi się uzasadnione pytanie - jaki jest dowód potwierdzający, że twór zwany duszą w ogóle istnieje, skoro do wyjaśnienia działania umysłu nie trzeba wprowadzać założenia istnienia bytów niematerialnych? Nie da się w naukowy sposób stwierdzić różnicy pomiędzy człowiekiem posiadającym a nieposiadającym duszy.

I drugie pytanie - skoro świadomość jest funkcją mózgu, więc po śmierci ulega unicestwieniu, to co właściwie ma trafiać do "zaświatów"?
Kiedyś uda się skopiować umysł do maszyny (inteligentnego komputera) lub nowego ciała. Wiara w duchy przestanie być potrzebna.

Prawda jest taka, że szybko zbliża się koniec religii deistycznych, wmawiających istnienie nadprzyrodzonych bogów. Nie wytrzymają one postępu wiedzy i techniki. Kiedyś wyprzedzały swoje czasy, zmieniały mentalność ludzi, teraz coraz bardziej ciągną wstecz. Co to za "cud nadprzyrodzony", skoro da się go wytłumaczyć i powtórzyć w laboratorium?

---dodane---
Jeszcze trochę, a Kościół dojdzie do wniosku, że dzieci z in vitro są opętane przez siły demoniczne, gdyż to byłoby jedyne wyjaśnienie fenomenu życia ludzkiego bez bożej duszy. Nawet znalazłyby się na to dowody, ponieważ spośród tych dzieci wyjątkowo mało jest przychylnych Kościołowi w porównaniu do średniej w danej populacji.
Więc to globalny spisek zawiązany przez Szatana. To już kolejny obok pornografii - są statystyczne korelacje pomiędzy popularnością stringów a ociepleniem klimatu.

7 komentarzy:

Anonimowy pisze...

(...)Do kuriozalnej tragedii doszło w niewielkim miasteczku La Verriere pod Paryżem we Francji. W sobotę wieczorem, po tym, jak mieszkańcy jednego z domów wzięli nagiego, czarnoskórego mężczyznę za diabła, cała rodzina wyskoczyła przez okno (...)
Ooo więc to jednak Polska nie jest taka zacofana. U nas ojciec wziąl murzuna za niedomytego.
Ale we francji czarny to wciąż diabeł....

Anonimowy pisze...

Nie wiadomo czy i co trafia do zaświatów. Tego nie wiedzą ani ludzie ani krowy ani kosmici. Jeśli w każdym jest jakaś częsć pozazmysłowa to jest niewykrywalna - bo nie podlega percepcji. Jeśli cos jest pozazmysłowa to wszelkie dywagacje o tym czymś są pozbawione sensu zdyz znatury swej rzeczy nie można zdefiniowac czegoś czego nie mozna zbadać zmierzyć zważyć. Stąd twierdzenia że jest dusza i ma taki czy siaki wygląd i chrakterystykę oraz ze NADCIAGA Z NIEBA NP PRZY NARODZINACH jest absurdalne. Bo nie można udowodnić tego ani że jej nie ma ani że jest. Bo sam kościoł nie jest w stanie wykazać przejawów duszy. (Bo to dogmat kościoła). Spotkali sie ojcowie kosciola i stwierdzili: nże jest niebo piekło i czyściec oraz ze jest nieśmiertelna dusza. i doprowadziła od wykrycia nierzeczywistego.
w dusze można wierzyć lub nie, jak w potwora spagetti. I co to komu przeszkoadza??? Czy to żle że w polsce w ciągu 3 ostatnich miesiecy popełniono np w Polsce 1000 morderstw tylko dlatego ze ludzie "wiedzą" że jest nieśmiertelna dusza niebo itd. bo gdyby wierzyli że nie ma duszy byłoby 2000 mordertw?????

Anonimowy pisze...

Ludzie na ogół nie czytaja biblii bo im sie nie chce jest tysiąc ciekawszych zajęć. I często sie przed czyms powstrzymuja tylko dlatego że jedka kiedyś tam chodzili na religię czy do kościola coś tam usłyszeli o 10 przykazaniach i mimo wszystko maja jakies poczucie przyzwoitości i pewnych rzeczy nie robią.

Anonimowy pisze...

Ja w każdym bądź razie nie chciałbym mieć żony, która nie wierzy w przykazania ani w nic bo człowiek nie mogłby sie bezpiecznie odwrócic żeby nie mieć przyprawionych "rogów"

Anonimowy pisze...

No chyba że postep technologii będzie teki ze zamoię sobue te 7 żeńskich robotów wtedy niech sobue żona co tam chce, będziemy sie spotykac przy obiedzie żeby wymieniac myśli - już nie jako żoną ale "równorzędnoą - partnerka" czy jak tam ta instytucja bedzie się nazywać. A jak się zamnkne w holodeku z dobrymi grami to i roboty żeńskie na jakiś czas odstawić mogę.

MaRa pisze...

(...)Nie wiadomo czy i co trafia do zaświatów. Tego nie wiedzą ani ludzie ani krowy ani kosmici. Jeśli w każdym jest jakaś częsć pozazmysłowa to jest niewykrywalna - bo nie podlega percepcji.(...)

Jak nie, jak tak:)
Wszystko da się wykryć, przynajmniej wcześniej lub później.

Poszlaki wskazują na to, że świat ma podwójną naturę. Nie jest wyłącznie materią, ale ma jakby drugą stronę, dotychczas niepoznaną.
Po tamtej stronie jest jakaś forma pierwotnej substancji-energii (w fizyce zwanej "czasoprzestrzenią" lub "polem kwantowym"), która to podtrzymuje istnienie materii, dzięki niej materia ma przewidywalne właściwości.

Dotychczas nie jest poznana, ale nie znaczy to, że w ogóle nie da się poznać. Bo da się, kiedyś będzie wykorzystywana w technice tak samo jak obecnie elektryczność i magnetyzm.
To takie samo "tajemnicze" zjawisko jak elektryczność i magnetyzm w początkach 19 wieku, wtedy nikt nie wiedział o co chodzi, gdy Maxwell opracował prawa elektromagnetyzmu nadal nikt nie kojarzył, do czego może się to przydać w praktyce. Marconi się uparł, że radio jest jednak przydatne i dopiął swego.

Obecnie też stoimy na progu przełomu w technice, skoku percepcji. Substancję-zaświaty będzie można badać i wykorzystać tą wiedzę w praktyce.
Dotychczas po prostu brak teorii uniemożliwiał budowę czujników, a ci co próbowali nie otrzymywali powtarzalnych rezultatów.

Kilka przewidywanych możliwości tej techniki:
-leczenie chorób;
-natychmiastowa komunikacja na dowolne odległości;
-natychmiastowe podróże na inne planety;
-otrzymywanie obrazów i dźwięków z odległych miejsc i czasów;
-przenikanie przeszkód (np. ścian);
-materializacja przedmiotów;
-otrzymywanie nieograniczonych ilości energii.

Wszystko wskazuje na to, że inni we Wszechświecie już od dawna posiadają te możliwości.

MaRa pisze...

(...)Ja w każdym bądź razie nie chciałbym mieć żony, która nie wierzy w przykazania ani w nic bo człowiek nie mogłby sie bezpiecznie odwrócic żeby nie mieć przyprawionych "rogów"(...)

Wiara w przykazania przed tym nie chroni. Nie chroni nawet przed pedofilią wśród księży:)

Religie często też powodowały agresję, wojny, a oficjalnie propagują pokój.

Ale dzięki religiom ludzie zrozumieli, że da się inaczej żyć. Bez religii trudno byłoby dawnym prymitywom wytłumaczyć, aby nie dźgali dzidami lub mieczami innych, by im zabrać dobytek. Potraktowaliby to za głupotę, naiwność.

Rzymianie śmiali się z poglądów Jezusa. Przez stulecia sami niewiele osiągnęli w dziedzinie kultury, kopiowali pomysłu greckie.

A teraz w cywilizowanych państwach mało kto chciałby osobiście iść na wojnę, by rabować innych. Zmienił się styl życia. Przyjemność sprawiają filmy, książki, samochód, kariera itp.