środa, 18 maja 2011

Zabobony

Były oczywiście prowadzone badania nad zachowaniami przesądnymi, czyli tzw. uwarunkowaniami klasycznymi.

W jednym przypadku dozownik dla gołębi podawał pożywienie co określony czas. Gołębie zapamiętały czynność, którą wykonywały na chwilę przed podaniem im pożywienia i za każdym razem, kiedy znowu chciały się posilić, powtarzały ją do skutku. Przykładowo, dziobały klatkę, podnosiły skrzydła, kręciły piruety, gruchały.

W innym użyto mechanicznego clowna o imieniu Bobo, który wypuszczał szklane kulki w określonym czasie. Sześcioletnim dzieciom powiedziano, że jeśli zbiorą określoną ilość kulek, dostaną nagrodę w postaci zabawki. U 75% z nich wykształciły się różne zachowania przesądne, takie jak robienie min, naciskanie nosa clowna, huśtanie biodrami, uśmiechanie się, całowanie w nos.

Ludzie często wykształcają różne rytuały magiczne, aby uzyskać określony cel.
Przy nadal obowiązującej mechanistycznej, newtonowskiej wizji świata, oczywiście nie mają one sensu, gdyż myśl nie może wpływać na rzeczywistość.
Jednak najnowsze koncepcje nie wykluczają takiej możliwości, Wszechświat może mieć budowę warstwową (wielowymiarową), a materia nie jest bytem niezależnym od otaczającej ją przestrzeni, więc myśl może operować na tym samym poziomie co "naturalny program" sterujący rzeczywistością. Lecz nie ma w tym nic nadnaturalnego czy nadprzyrodzonego. Nie ma absolutnie żadnego znaczenia, czy ktoś zanosi modły do posągu Jezusa, czy Buddy, czy czegokolwiek innego, nawet Szatana. Magiczny przedmiot pełni jedynie funkcję namacalnego bodźca, który umożliwia przeniesienie informacji do podświadomości.
Podświadomość prawdopodobnie może wywierać wpływ na stany kwantowe w świecie subatomowym, co z kolei przekłada się na subtelne zmiany w makroświecie. Działa to też w przeciwną stronę, podświadomość uzyskuje dostęp do informacji zapisanych w polu kwantowym, owego programu sterującego Wszechświatem, więc może optymalnie pokierować ludzkim zachowaniem. Jeszcze jednym wyjaśnieniem jest po prostu wiara we własne siły, to akurat daje najwięcej.

Ale jeśli jakiś rytuał magiczny czy modlitwa przyniesie skutek, to absolutnie nie jest dowód, iż adresat modlitwy istnieje. Hindusi maja setki wymyślonych bóstw i są przekonani, iż te spełniają ich prośby.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

A to się nie zgadza z opisywana wczęsniej budowa muzgu!!!!!
gdzie tam w tej korze i opisie proceso zachodzxących miejsce na zabobony, kontaktu z podświadomoscią, nadświadomością, i nic posmierci nie zostaje - jaks ię kontaktaktuje to moze jednak coś zostaje????
albo filozoffa huny np albo szkiełko i oko z dokładnym opisem procesów myslowych jako nowej sumy zapamietanych zdarzeń ???

coś tu nie gra - otóż i jedna i druga teoria sa bez sibie nawzajem puste i niesprawne i intuicyjnie wyczuwa się że coś tu nie gra...

MaRa pisze...

Górna (funkcjonalnie) warstwa kory to świadomość. Niższe warstwy oraz reszta mózgu nie są świadome, to podświadomość.
Nadświadomość w hunie odpowiada stanom kwantowym w świecie subatomowym. One wywierają wpływ na poszczególne neurony, czy przekażą impuls, czy nie. Neurony kierują się przypadkiem. Jednak ten przypadek zależy od zapisanej informacji w polu kwantowym.

Po śmierci informacja (zapis pamięci) pozostaje, gdyż znajduje się poza przestrzenią i czasem. Ale to tylko informacja, nie może egzystować bez ciała, tak jak program komputerowy nie zadziała bez komputera.