Jedną ze sztuczek stosowanych przez kapłanów w celu wciskania ludowi ciemnoty jest nagminne używanie słów zapożyczonych z obcego języka pomimo istnienia ich lokalnego odpowiednika, wtedy wydają się być jakieś takie tajemnicze.
Sztandarowym przykładem jest słowo "anioł". Słysząc je wyobrażamy sobie coś w rodzaju nadprzyrodzonego uskrzydlonego człowieka. Wystarczy zajrzeć do słownika greki by się dowiedzieć, iż oznacza ono po prostu "posłańca". Z posłańcami mamy na co dzień do czynienia, przynoszą listy i paczki, jakoś nie kojarzą się mistycznie.
Ale przecież kapłan nie może powiedzieć "kurier z informacjami od szefa przyleciał samolotem", woli mistyczny bełkot "przybył z Nieba anioł Pański na obłoku", wtedy niewykształcony lud pogrąża się w ekstazie religijnej. Kto jest bardziej ciekawski może nawet zajrzeć do słownika, nic to nie da, nadprzyrodzone powiązania już pozostają w umyśle - "anioł" z pierwotnego "posłańca" zamienia się w "nadprzyrodzonego uskrzydlonego człowieka, będącego posłańcem od Boga" i pojawiają się teologiczne spory nad nadprzyrodzoną naturą aniołów.
Poniższy tekst przedstawia aktualny stan wiedzy, który oczywiście może ulec w przyszłości zmianie (szczególnie to dotyczy datowań powstania człowieka i potopu).
-----
Abel - syn Adama i Ewy. Wcale nie został zabity przez Kaina.
Adam (sumer. Adapa) - modelowy człowiek. Praprzodek Żydów, w owym czasie istnieli już inni ludzie. Żył 930 lat. Stworzony ok. 6000 lat temu przy pomocy inżynierii genetycznej i był wychowywany przez Enkiego (Pana) oraz jego siostrę-żonę Nin-khursag w celu królowania w Domu Shimti (sumer. SHI.IM.TI - oddech-wiatr-życie). Według poprawnie przetłumaczonych słów Biblii: "Stworzył mężczyznę i kobietę i nazwał ich imieniem Adam" (sumer. Adama - ziemi, ziemscy). Sumerowie nazywali ich Atabba i Awa, łącznie Adama.
Alchemia (al khame) - z ciemności. Sztuka wytwarzania Kamienia Filozoficznego (pierwiastków ORME), który zamieniał ołów ludzkiego umysłu w złoto.
Alkohol (arab. al-kohul) - filozoficzna rtęć, spirytus winny oczyszczony antymonem (Sb).
Amen - coś ukrytego lub zatajonego. Egipski bóg Amon.
Anfortas (łac. in forte) - głośno, w sile. Motto Graala, wywodzące się od imienia Boaza, pradziadka króla Dawida.
Anioł (grec. angelos) - posłaniec.
Apokalipsa - ujawnienie. Era wodnika, od 1946 roku.
Ateistyczny (grec. atheos) - negujący istnienie nadprzyrodzonej boskości.
Avalon - królestwo w Burgundii. Królowe du Lac (del Acqs - ”wody“) przedłużały dziedzictwo rodu Marii Magdaleny.
Boaz - w sile. Pradziadek króla Dawida. Ang. in Forte - głośno, stąd imię Anfortas ze średniowiecznej opowieści o Graalu.
Boże Narodzenie - pogańskie Święto Słońca lub boga Mitry, przypadające na 25 grudnia, nie ma żadnego chronologicznego związku z narodzinami Jezusa.
Bóg (arab. Allach, hebr. Eloah/Elohim, sumer. Anunnaki) - Niebo zstąpiło na Ziemię. Przybysz z nieba.
Brytania (Brit-ain) - kraj przymierza, ugody.
Cham - Chem (khame), Wysoki Kapłan egipskiego Mendes, Azazel Koziorożec, syn wielkiego Wulkana i złotnika Tubal-Kaina (król Meskalam-dug), dziadek Nimroda. Jego symbolem jest kozioł i odwrócony pentagram (symbol męskości, przypominający kozła). Został mianowany świątynnym Archonem X Wieku Koziorożca.
Chleb powszedni - Kamień Filozoficzny (lapis elixir, lapis exilis), kamień niebiański (lapis ex caelis), Feniks (karmazyn, czerwone złoto), chleb pokładny, Gwiezdny Ogień Anunnaki, Złoto Bogów, Hostia, Chleb Życia, złoty chleb Besaleela (syn Uri Ben Hura, złotnik nadzorujący prace nad Arką Przymierza), egipski chleb Schaffa w kształcie stożkowatego ciastka wypiekany z substancji mfkzt, manna, mezopotamska SCHEM.AN.NA. Uzupełnia Wodę Życia. Nadprzewodnik. Wyrabiany był z białego proszku złota (tzw. pierwiastków ORME), zwiększał aktywność szyszynki, pobudzał produkcję serotoniny i melatoniny, podnosił poziom świadomości spożywającego. Echem tej tradycji jest opłatek w komunii świętej. Mistrzowie Rzemiosła Dworu Smoka znali sekret jego produkcji. Opisany jest m.in. w egipskiej Księdze Umarłych, w Apokalipsie Świętego Jana. W katedrze Chart-res we Francji jest posąg kapłana-króla Melchizedeka z czarą zawierającą kamień, który ofiarował Abrahamowi.
Chochliki (Goblins) - robotnicy kopalniani (kobelin). Pomocnicy Strażników Bram Rath (kopców Tepes).
Chrystus (grec. kristos) - król.
Chrześcijanin - słowo użyte po raz pierwszy w 44 roku w Syrii. Arab. Nazara - podtrzymujący, strażnicy, Nazrie ha-Brit - podtrzymujący przymierze.
Chrześcijaństwo - ruch założony przez Piotra i Pawła, którzy po ukrzyżowaniu Jezusa wyruszyli do Antiochii, następnie do Rzymu.
Człowiek (sumer. LU.LU) - hybryda stworzona przez Enki (syna Anu) w Edenie (180183r. p.n.e.?) , początkowo jako pomocnik. (13)
Desposyni - Spadkobiercy Pana. Smoczy spadkobiercy Graala z rodziny Jezusa.
Diabeł - akadyjski psotny bożek Pan, z kozimi nogami, uszami, rogami, grający na swojej fujarce.
Dinozaury (grec. deinos sauros) - Potężne Jaszczury. Smoki. Grupa dużych zwierząt, o cechach pośrednich pomiędzy gadami, ptakami i ssakami, która żyła w czasach pierwszych ludzi. Niemal doszczętnie wymarły podczas Potopu, jednak wskutek nieuwzględnienia geologicznych skutków katastrofy towarzyszącej ich wyginięciu oraz kurczowego trzymania się archaicznej teorii ewolucji były datowane na okres sprzed dziesiątków milionów lat.
Dobro - tworzenie.
Donacja Konstantyna - dokument sfałszowany przez Kościół Katolicki w VIII wieku, który stwierdza, że papież jest wybieralnym następcą Chrystusa na Ziemi i zostaje wyposażony w przywilej koronacji królów. Zmienia charakter monarchii ze służenia ludziom i ich obrony przez szlachetnie urodzonych na rządzenie terytoriami. Tekst powołuje się na fragmenty Nowego Testamentu z Wulgaty opracowanej przez świętego Hieronima, który urodził się 10 lat po śmierci cesarza Konstantyna.
Draco, Messeh (hebr. NHSH, nahash), święty krokodyl, smok, wąż. Symbol Enki, boskości egipskich faraonów, egipskiego lecznictwa, esseńczyków z Qumran, wąż morski (Bistea Neptunisem) Merowingów. Symbol mądrości, oświecenia, uzdrawiania, rozszyfrowywania, wynajdywania.
Dracula - kanclerz Dworu Smoka książę Transylwanii i Wołoszczyzny Wlad III, syn Dracula (Smoka). Pobierał nauki alchemiczne w Austriackiej Szkole Salomona w Hermannstadzie. Założył Bukareszt. Zwany Tepesem, od kopców na palach będących dawnymi miejscami kultu. W 1897 roku został oszkalowany w powieści Briana Stokera “Dracula” jako wampir wysysający krew dziewic.
Drzewo Wiedzy (mądrosci Anunnaki)
Du Lac (franc. del Acqs) - z wody, dynastyczne królowe Avalonu w Burgundii, tytuł na cześć Marii Magdaleny, która wysiadła na brzeg w Prowansji.
Dwór Elohima - Wielkie Zgromadzenie Anunnaki. Rząd bogów, nad którym władzę przejął Jahwe.
Dzień Boga (sumer. SAR) - 3-6-0-0 w sumeryjskim systemie sześcio-dziesiątkowym, czyli 2160 lat (okres precesyjny 25920/12). Podstawa w tym systemie liczbowym zmienia się w następujący sposób: 1, 10, 60, 600, 3600, 36000, 216000, 2160000, 12960000 (25920*500). (13)
Dziesięć przykazań - pochodzą z Zaklęcia 125 zamieszczonego w egipskiej Księdze Umarłych. Według Księgi Jaszara zostały przekazane Mojżeszowi i Izraelitom przez Jetro, Najwyższego Kapłana Midian, wielkiego wulkana i Mistrza Rzemiosł świątyni Hathor na Synaju.
Dziewica (łac. virgo, hebr. almah) - młoda kobieta.
Eden (sumer. E.DIN) - ziemska siedziba bogów, położona w dolinach Tygrysu i Eufratu.
Elfy - Albigensi, katarzy (czyści) z Langwedocji. Stolica langwedockich katarów, Albi, pochodzi od elfa rodzaju żeńskiego (ylbie), stąd kampania papieża Innocentego III nazywana jest krucjatą przeciwko albigensom (ylbie gens - elficka krew). Do rasy Elven należały Królowe Smoka, takie jak Lilith, Miriam, Batszeba i Maria Magdalena.
Elohim (sumer. Anunnaki) - “Niebo zstąpiło na Ziemię”.
Ewa (sumer. Awa) - Życie. Towarzyszka Adama. Po swojej matce zastępczej Nin-khursag nosiła tytuł Pani Życia (sumer. NIN.TI), a sumeryjskie słowo TI znaczy zarówno życie jak i żebro (w zależności od akcentu), z czego zrodziła się błędna legenda o powstaniu Ewy z żebra Adama.
Miała trzech synów, Hevela (Abla) i Satanela (Seta) z Adamem, oraz pół-boskiego Kaina z Panem.
Ewangelia (grec. euagelion) - dobre wiadomości.
Genesis (grec.) - Początek. Gen Izis, Izydy, Nin-khursag, matki rodu.
Glastonbury w Anglii - kaplica wybudowana przez Józefa z Arymatei w 63r. jako pomnik Mesjanistycznej Królowej.
Gnomy (Gnomes), szlachecka rasa (gnoble), strażnicy wiedzy (gnosis). Rasa wróżów (Faires), w szczególności kasta druidów Pict-sidhe (Pixies). Ich partnerki nosiły nazwę Behn-sidhe (Banshee).
Gnoza (grec. gnosis) - wiedza.
Gwiazda Betlejemska - motyw zainspirowany prawdopodobnie kultem Mitry, który urodził się 25 grudnia i przybyli pasterze oraz mędrcy wręczyli mu dary.
Hebrajczycy - potomkowie Abrahama, zamieszkujący gównie Kanaan (Palestynę).
Herezja - poglądy przeciwne w stosunku do ortodoksyjnych dogmatów chrześcijańskich biskupów. Wszystkie te aspekty filozofii i badań, które usiłują poznać to, co nieznane, i które znajdują czasami rozwiązania będące w całkowitej sprzeczności z doktryną Kościoła.
Hermes (herma) - stos kamieni. Egipski bóg Thot.
Historia (ang. history, his story)
Inkwizycja - utworzona podczas wojny z Albigensami w 1208 roku, kiedy to papież Innocenty III wysłał 30000 żołnierzy do Langwedocji, wymordowano ponad 200000 ludzi. Szczytowy okres działalności przypadł na pontyfikat papieża Grzegorza IX (1231 rok), w 1232 roku wydano oficjalne zezwolenie na torturowanie i palenie na stosie. Ostatnie ofiary zostały spalone na stosie w Ameryce Południowej w początkach 19 wieku. Od 1965 roku zmieniła nazwę na Świętą Kongregację. Jej funkcjonariusze wywodzili się z zakonu Dominikanów, lecz wskutek nadużywania wina mszalnego zostali zastąpieni przez Jezuitów.
Izraelici - potomkowie dwunastu synów Jakuba-Izraela, wnuka Abrahama. Mieszkali w Egipcie, wrócili do Palestyny wraz z Mojżeszem.
Jahwe (hebr. JHWH, El Szaddai, sumer. Enlil, ILU.KUR.GAL, kananejski El Eljon, Alijan) - Jehowa, “Jestem tym, który jest“, Bóg, Wyniosła Góra, Władca Gór. Brat Pana. Bóstwo burz, gniewu i zemsty. Jego symbolem jest Gwiazda Dawida. Według babilońskich tekstów zabronił Adamowi spożywania owocu z Drzewa Wiedzy, sprowadził Potop, zniszczył Ur i Babilon, sprzeciwiał się kształceniu i oświeceniu rodzaju ludzkiego. Zrównał z ziemią Sodomę i Gomorę nad Morzem Martwym, gdyż były ośrodkami mądrości i nauczania. Każda ze zniszczonych społeczności została ostrzeżona przez proroka i mogła uniknąć swojego losu. Wprowadził zakaz spożywania krwi. Imię Jahwe pojawia się po raz pierwszy w V w. p.n.e.
Jakub - brat Jezusa, przywódca sekty nazareńczyków.
Jednorożec - symbol męskości, królewskiego rodu Judy, linii krwi Graala, katarów oraz królewski symbol Szkocji.
Jezus - ur. 1 marca 7 r. p.n.e., oficjalnie 15 września. Jego braćmi byli Jakub, Simon, Joses i Jude. Miał córkę i dwóch synów (Józef i Jezus Justus). Pochodził z królewskiego rodu Dawida Izraelskiego (wg. ewangelii Mateusza i Łukasza). Jego ojciec Józef był alchemikiem-metalurgiem, mistrzem rzemiosł (grec. ho-tekton), a nie cieślą.
Jezus Justus - Jezus Młodszy, najmłodszy syn Jezusa i Marii Magdaleny, ur. w 47r. n.e., w wieku 12 lat przybył do Anglii wraz z Józefem z Arymatei.
Józef z Arymatei (ha Rama Theo) - Boska wysokość, Królewska Wysokość. Jakub, młodszy brat Jezusa, ur. 1 r. n.e., zm. 27 lipca 82r. n.e.
Kain - syn Ewy i Pana, głowa sumeryjskiego domu Kish, jego potomkowie byli pierwszymi królami Mezopotamii i Egiptu (ang. king - król, queen - królowa), od niego wywodzą się Matuzalem, Noe, pierwsi władcy Egiptu i Sumeru, Abraham i królewski ród Dawida. Krew jego brata Abla była "ziemska" w porównaniu z pół-boską Kaina, był ponad nim, co redaktorzy Biblii zrozumieli jako "rozlała się po ziemi" i tak narodziła się fałszywa legenda o bratobójstwie. Od jego imienia wywodzą sie słowa "pokrewieństwo" (ang. kinship), "krewny" (sumer. KIN) i "monarchia" (ang. kingship). Słowa “miał zwierzchnictwo nad Ziemią” zostały błędnie przetłumaczone na “uprawiał rolę”.
Jego żoną była Luluwa, córka Enkiego (Pana) oraz Lilith (wnuczka Enlila). Mieli dwóch synów, Atuna (Etana, króla Kish) oraz Henocha.
Kali (sumer. Kalimath, hebr. Bath-Kol) - hinduska bogini, Czerwona i Czarna, Córa Głosu. Siostra Luluwy, żony Kaina. Bogini czasu, pór roku (kalindar - kalendarz), okresów i cykli.
Kalendarz (kalindar) - podział na pory roku. Słowo pochodzi od imienia bogini Kali.
Katolicki (grec. katholikos) - uniwersalny.
Kielich, Puchar - Święte Naczynie, Puchar Wody, Puchar Rosy, Puchar Krwi (Rosi-Crucis), symbol macicy kobiety, wiecznie odradzającej się krwi Graala poprzez rodzinę i dziedziczenie. Razem z winem (symbolem krwi) stanowi podstawę eucharystii (komunii świętej). Jedna z poszlak umożliwiających rozwikłanie zagadki długowieczności. Jego symbolem był kielich lub czerwony krzyż wpisany w okrąg lub złotego Ouroborusa (wąż pożerający własny ogon). Znamię Kaina, herb królewskiego rodu.
Krasnoludki (Sprites) - osoby duchowe. Starożytni scytyjscy wojownicy, którzy malowali swoje ciała szaroniebieską farbą, by wyglądać na martwych, duchy.
Krew - Woda Życia, krew Jezusa, Mesjanistycznej Winorośli, symbolizowana przez wino mszalne. Eliksir nieśmiertelności, jego składnikiem jest m.in. wydzielana przez szyszynkę soma (grec. abrozja). Złoto Bogów, Wody Kreacji, Wehikuł Światła. Kwiat (ang. flower), “ta, co płynie” (ang. flow-er). Jahwe zabronił potomkom Noego spożywania krwi, przez co ich życie skróciło się do naturalnej długości. Chrześcijanie przywrócili zwyczaj picia krwi pod postacią wina podczas komunii, nie zdając sobie sprawy z jego pierwotnego znaczenia.
Król Artur - celtycki wódz z VI wieku. Ur. w 559 r., zm. w 603 r. Syn Ygerny del Acqs, córki Viviane, królowej Avallonu i szkockiego króla Acedana z Dalriady, wywodzącym się od Jakuba, brata Jezusa. Miał syna Modreda i siostrę Morganę (Morgaine). W 575 roku druid Merlin Emrys ogłosił go Królewskim Dowódcą i Wysokim Królem. Jego siedzibą było Carlisle przy granicy pomiędzy Szkocją a Anglią.
Królewski Dwór Smoczej Monarchii - najstarszy dwór monarszy na świecie (ok. 4000lat), restytuowany 6 wieków temu przez węgierskiego króla Zygmunta. Królewsko-kapłański zakon sięgający czasów faraona Tutmosisa III, królów Jerozolimy i czarnomorskich książąt Scytii. Miał za zadanie zachować Królewską Krew Pana Enki, Archetypu (Pierwowzoru).
Królewski Kościół Celtycki - założony w Europie przez Jakuba, brata Jezusa, i pozostałych apostołów, ruch nazareński przekształcony w 37 r. n.e. w Nazareński Kościół Jezusowy. Oparty na naukach Jezusa, a nie Jego osobie. Należeli do niego m.in. św. Dawid, św. Patryk, św. Kolumba, Leonardo da Vinci i Sandro Botticelli.
Królowie Graala - strażnicy i opiekunowie ludzkości, potomkowie Kaina, m.in. Pelg, Serug, Nahor, Terah, Abraham władca Ur (stolica Sumeru, zniszczona ok. 1960 roku p.n.e.). Byli królami ludzi a nie ziem, np. Adean, Robert I Bruce i ich sukcesorzy rodu Stewartów byli królami Szkotów, nigdy Szkocji. Działali zgodnie z tradycją ustanowioną przez Jezusa podczas Ostatniej Wieczerzy, kiedy to obmywał stopy swoim apostołom. Zasady wolności, równości i braterstwa znalazły odzwierciedlenie w rewolucji amerykańskiej i francuskiej.
Kościół (grec. ekklesia) - zrzeszenie, ugrupowanie.
Kościół Rzymskokatolicki - Utworzony w celach politycznych i społecznych przez cesarza Konstantyna, 3 wieki od stracenia Piotra i Pawła, częściowo oparty na ich naukach. W bajkach był przedstawiany jako zła macocha lub wiedźma.
Uczynił religię z osoby Jezusa. Był orędownikiem koncepcji potrójnego Boga, nadprzyrodzonej boskości Jezusa, dziewictwa Maryi oraz usunięcia kobiet ze sprawowania funkcji kapłańskich i społecznych w celu zniszczenia konkurencyjnego Kościoła Nazareńskiego, przez co kobiety straciły swoje prawa na kilkanaście stuleci.
Pierwszym biskupem Rzymu został w 58r. n.e. (za życia Piotra) Linus, książę Brytanii i syn Caractacusa Pendragona, więc wbrew legendzie papieże-biskupi Rzymu nie są następcami Piotra.
Księga Przysłów Starego Testamentu, Słowa Mądrości Salomona - tłumaczenie na hebrajski przypowieści egipskiego mędrca Amenemopa, które same są kopią Nauk Ptahhotepa, spisanych 2 tyś. lat przed Salomonem.
Kult (łac. cultus) - cześć oddawana bóstwu.
Kwiat Lilii (franc. fleur-de-lys), Lotos, Kwiat (ang. flower) - starożytny, żydowski symbol obrzezania. Później symbol dynastii Merowingów. Także symbol Krwi (ang. flow-er), ta która płynie. W Sumerze kobiety z Rodu nosiły imiona Lilith, Lili, Luluwa, Lilutu, Lillette.
Langwedocja - żydowskie królestwo Septi-manii w południowej Francji, obejmowało Tuluzę, Akwitanię i Prowansję.
Laska Hermesa - dwa węże, symbole sprzężonego ze zmysłami systemu nerwowego, owinięte wokół Drzewa Życia, symbolu rdzenia kręgowego, z dwoma skrzydełkami symbolizującymi półkule mózgowe i wybrzuszenie na górze reprezentujące szyszynkę. Symbol oświecenia dzięki zmysłowości. Współczesny symbol lekarzy.
Zespół szyszynki i skrzydeł nazywano łabędziem, Rycerzami Łabędzia byli Perceval i Lohengrin.
Lemuria - obszar dzisiejszej Syberii, gdzie przez oziębieniem klimatu mieszkali wojownicy Smoka, tatuujący swoje ciała wyobrażeniami lemurów z ogonami pokrytymi pierścieniami. Później przenieśli się na południe, do Sumeru i Indii.
Lilia - kwiat, starożytny żydowski symbol obrzezania, symbol władców francuskich.
Lilith - wnuczka Enlila. Na obrazach czasem trzyma Pierścień i Pręt Bosko Mierzonej Sprawiedliwości. Kobiety z Rodu Smoka nazywano liliami (Lilith, Lili, Luluwa, Lilutu, Lillette).
Lucyfer - Niosący Światło. Określenie Enkiego (Pana), a także Gwiazdy Zarannej (Wenus) i jego siostry-żony Nin-khursag. Nie ma nic wspólnego z Szatanem ani ze złem.
Łono - macica (uterus), przepowiadacz (utterer). Gwiezdny Ogień jest Słowem Łona.
Łabędź - górna część laski Hermesa Trismegistosa, symbol dwuczłonowej struktury mózgu, jego zwieńczeniem jest szyszynka.
Maria - Madonna, matka Jezusa. Zgodnie z nakazem Kościoła portretowana w szatach koloru białego i niebieskiego, by nie kojarzyły się z dostojnikami kościelnymi.
Maria Magdalena - żona Jezusa. Mieli trójkę dzieci: Jezusa Justusa, Józefa i córkę Tamar. W 44 r. wraz z Filipem, Łazarzem i kilkoma innymi osobami udała się do posiadłości króla Herolda Agryppy II w pobliżu Lionu w kraju Gaul (Francja). Zmarła w 63r. w Prowansji. Na złość Kościołowi portretowana w czerwonej pelerynie kardynalskiej (mantyli) lub czarnej szacie wyższej kapłanki nazareńskiej. Widniała m.in. na renesansowym obrazie namalowanym przez dominikanina Angelico Fra, przedstawiającym jej koronację przez Jezusa.
Matriarchat - królewski gen dziedziczenia jest przenoszony z krwią matki.
Merowingowie - potomkowie Jezusa i Franków sigambryjskich. Założyli królestwo Francji. Ich symbolem był fleur-de-lys (kwiat lilii). Zostali wymordowani w 751 roku przez Kościół, który na ich miejsce koronował Karolingów.
Mesjanistyczne Posłannictwo Świętego Graala - posłannictwo społecznej działalności zapoczątkowane przez Jezusa, który obmywał stopy swoich apostołów podczas Ostatniej Wieczerzy. Strażnicy (opiekunowie) ludzi. Bazuje na zasadach wolności, równości i braterstwa. Podstawa rządów demokratycznych, wedle której władcy są przedstawicielami społeczeństwa, winni mu służyć. Jego rzecznikami byli m.in. król Artur, sir Lancelot, Galahad, Jerzy Waszyngton, John Adams, Benjamin Franklin, Charles Thompson, Thomas Jefferson.
Mesjasz (aramejski meschikha) - namaszczony przez pana (seniora). Tłuszczem świętego krokodyla (egipski messeh) namaszczała faraona jego małżonka w dniu zaślubin, w Judei używano olejku z rosnącego w Himalajach spikanardu (nardostachys jatamansi).
Miłość - jedność.
Misteria, tajemnica (ang. mystery, miss story)
Mleko Bogini - telomeraza. Enzym zapobiegający skracaniu długości telomerów (zakończeń DNA), przez co komórka może się dzielić nieograniczoną ilość razy i staje się nieśmiertelna.
Monarchia (ang. kingship) i pokrewieństwo (ang. kinship) - kin oznacza “najbliższy krwi”, krewny. Od słowa kainship.
Nazaret - osiedle, założone 30 lat po ukrzyżowaniu Jezusa, więc nie mógł stamtąd pochodzić. Jezus nie był nazaretańczykiem, a nazarejczykiem.
Nazaretańczyk (arab. Nazara) - Nazarejczyk, podtrzymujący [przymierze], strażnik. Liberalna żydowska sekta, głosząca m.in. Równość mężczyzn i kobiet. Brat Jezusa Jakub był przywódcą sekty Nazareńczyków, zamieszkującej w Galilei oraz Qumran, gdzie w 1948 roku znaleziono Zwoje znad Morza Martwego. Wieś Nazaret powstała dopiero ok. 60r. n.e.
Niebiańskie Zastępy (ang. heavenly host) - niebiańska armia.
Niepokalane poczęcie - zapłodnienie in vitro.
Nin-Khursag - Pani Zarodka (sumer. NIN.TI), Pani Życia, egips. Izyda. Siostra-żona Enkiego (Pana). Jej symbolem jest pentagram. Jej gen był twórcą początku, genezis (Gene-Izis)
Objawienie - ujawnienie.
Obłok (sumer. DIN.GIR) - skroplona para wodna w atmosferze na skutek zmian ciśnienia lub temperatury powietrza. W Biblii i Koranie obłok był atrybutem obecności statku Boga.
Okultystyczny (ang. occult) - tajemny. Amen.
Ouroboros - Pierścień, smok lub wąż trzymający w pysku własny ogon. Symbol wszechrzeczy, kompletności, jedności, wieczności i nieskończoności. Z czerwonym równoramiennym krzyżem w środku jest symbolem Świętego Graala, jako Puchar Rosy (Rosi-crucis). Z krzyżem u dołu to symbol Wenus, z krzyżem u góry to męskie jabłko regaliów królewskich.
Pan (hebr. Adon, Adonai, Baal, Baal-Zabub, Mazda, Ormuzd, sumer. Enki, egips. Adon, franc. seigneur) - Archetyp, Ojciec, senior, najstarszy (wiekiem lub stopniem). Pan Trzeciego Oka. Bóg żyzności, płodności, mądrości. Jego symbolami są odwrócony pentagram oraz wąż owinięty wokół Drzewa Życia. Sprzeciwiał się swojemu starszemu bratu Jahwe. Ojciec Kaina. Obdarował Sumerów dostępem do Drzewa Wiedzy i Drzewa Życia, opracował strategię ucieczki przed Potopem, przekazał Tablice Przeznaczenia (praw naukowych), które stały się fundamentem pierwszej szkoły tajemnic w Egipcie założonej przez kapłanów Menes ok. 2200 r. p.n.e., przekształconej około roku 1450 p.n.e w szkołę hermetyczną faraona Tutmosisa III, ratyfikowaną później przez królową XII dynastii Sobekneferu. Babilończycy uznali Enkiego i jego syna Marduka za swoich bogów, przez co Enlil “rozpętał wielką i okropną burzę”, która zniszczyła Sumer, a hordy najeźdźców spowodowały “wielkie pomieszanie języków”.
Pangea - Wszechziemia. Atlantyda, Mu, Hyperborea, Lemuria. Pierwszy kontynent na Ziemi. Został rozbity co wywołało Potop i utworzył współcześnie znane kontynenty, czemu towarzyszyło wypiętrzenie się gór oraz prawdopodobnie powiększenie się średnicy oraz masy planety.
Papież (grec. pappas) - ojciec.
Pendragon - Wielki Smok, Król Królów, celtyckie określenie dowódcy armii kilku królestw.
Pentagram - symbol Wenus, kobiecości, Gwiezdnego Ognia. Odwrócony pentagram jest symbolem Szabatowego Kozła, Chema z Mendes, męskości oraz Astralnego Światła.
Piramida Cheopsa - Sanktuarium Thota. Pyr, pyre - ogień, pyramid - zrodzone z ognia.
Pontyfikat (łac. pontifex) - coś co łączy dwa punkty (np. brzegi rzeki).
Potop - ok. 3000 roku p.n.e. Seria kataklizmów. Według Księgi Henocha potop był próbą zniszczenia ludzkości, która otrzymała wiedzę wykraczającą poza ówczesną mentalność.
Prorok (grec. prophetes) - mówca, ten który głosi.
Prostytutki (harlot, ang. whores, germ. hores, grec. hierodule) - Ukochane, Święte Kobiety, Szkarłatne Kobiety, będące źródłem Gwiezdnego Ognia. Pierwotnie słowo nie miało negatywnego znaczenia.
Rada Nieśmiertelnych, Wielkie Zgromadzenie Aniołów, Wielkie Zgromadzenie Anunnaki, Dwór Elohima - rząd planety bogów Nubiru.
Religia (łac. religio) - to co łączy.
Roślina Narodzin (Gwiezdny Ogień). Związana z długowiecznością. Róża Sharon (SHA.RA.ON) - orbita światłości. Melatonina - hormonalna wydzielina szyszynki, wytwarzana tylko nocą (stad określenie “Książęta Ciemności“), zwiększa intuicyjną wiedzę i subtelne myślenie, wzmacnia system odpornościowy, zwiększa energię, wytrzymałość i fizyczną tolerancję, przeciwutleniacz o właściwościach przeciwstarzeniowych. Umożliwia wzniesienie się na poziom królewskości (mezopot. Malku, hebr. Malchus - król, Malkhut - królestwo). Władcy Malkhut nazywani byli Smokami (Draco) i Pendragonami, np. książę Transylwanii i Wołoszczyzny Wad III.
Żywica sosen była utożsamiana z wydzieliną szyszynki (ang. pine - sosna, pineal - szyszynkowy) i była stosowana do produkcji kadzideł.
Rybak, rybiarz - apostołowie byli rybakami ludzi, kandydatów do chrztu nazywano rybami.
Rytualny (ritu) - Prawda, Czerwień, Czerń. Ceremonia Czerwonego Złota, Gwiezdnego Ognia, zbieranego od dziewic-kapłanek, Szkarłatnych Kobiet. Obrządek (ang. rite), korzeń (ang. root), czerwień (ang. red).
Sekret - ukryta wiedza o wydzielinach (sekrecjach) gruczołów dokrewnych.
Septimania - Langwedocja. Żydowskie królestwo w południowej Francji. Otrzymała Królewski Dom Dawidowy w 768r. Pierwsi książęta Tuluzy, Akwitanii i Prowansji wywodzili się z Merowingów. Książę Bernard poślubił córkę cesarza Karola Wielkiego.
Sfinks - posąg z Gizy, początkowo lwa, później głowa przerobiona na ludzką by ukryć ślady erozji, symbolizuje erę lwa (10900-8700r. p.n.e.).
Sidhe - Sieć Mądrości.
Skrzat (ang. pixie). Tuatha De Danann - Smoczy Władcy Anu. Królewskie plemię Irlandii, wywodzące się od Czarnomorskich Książąt Scytii (Ukraina) i Pendragonów Mezopotamii. W Walii założyli królewski dom Gwyneddów, w Kornwalii byli znani jako Pict-sidhe.
Smok - jedno z określeń mesjasza w Apokalipsie św. Jana. Smokami i pendragonami nazywano mężczyzn z Rodu Graala. Smok, czyli dinozaur, był przedpotopowym królem zwierząt, tak jak obecnie lew. Krokodyle i węże wzbudzały przerażenie oraz szacunek wśród mieszkańców Bliskiego Wschodu, dlatego zostawały zwierzętami totemicznymi rodów panujących. Statki Elohim też były brane za smoki ze względu na okrywanie się ogniem i spękanymi warstwami węgla przypominającymi gadzie łuski.
Sodoma i Gomora - położone nad Morzem Martwym ośrodki mądrości i nauczania, skupiające najwybitniejsze umysły tamtych czasów. Zniszczone przez Jahwe, po uprzedzeniu.
Stolarz, cieśla (ang. craftsman) - mistrz rzemiosł lub sztuk, człowiek wykształcony.
Święte (franc. saints) - zdrowe (franc. sains), czyste.
Święty Graal (franc. Sangreal, ang. San Greal, sumer. GRA.AL) - królewska krew (Sang Real), Ród Smoka, Znamię Kaina. Potomkowie Kaina, ród Dawida i Jezusa. Jego symbolami były kielich i winorośl (klone - klon, roślina, drzewo). W średniowieczu rycerskimi zakonami Graala były m.in. Zakon Królestwa Syjonu, Zakon Rycerzy Świętego Grobu i Królewski Zakon Sangreal Rycerzy Świętego Graala (dynastyczny zakon szkockiej rodziny królewskiej Stuartów), Zakon Jednorożca. Opowieściami związanymi z Graalem były historie o Kopciuszku, Robin Hoodzie, Śpiącej Królewnie, Królewnie Śnieżce, Roszpunce, hrabim Draculi oraz “Chemiczny Ślub” Johanna Valentina Andreae.
Święty Mikołaj (Saint Nicholas, Sinterclass, Sintinklaus, Santa Claus) - biskup Miry Mikołaj. Na soborze nicejskim zwołanym przez cesarza Konstantyna w 325 roku biskup Aleksandrii Ariusz próbował zaprotestować przeciwko idei Trójcy Świętej oraz boskości Jezusa i został uderzony w twarz przez Mikołaja. Za tą zasługę został ten drugi nagrodzony legendą na swój temat.
Świnia Boża - określenie Baranka Bożego w Biblii wydawanej w Papui i Nowej Gwinei, gdzie tubylcy nie wiedzą co to baran.
Synaj, góra Horeb - Serabit El-Khadin, w pobliżu równiny Paran, gdzie w 1904 roku brytyjski egiptolog William Flinders Petrie odkrył świątynię poświęconą bogini Hathor. Była nadzorowana przez Phinehas (Pa-Nehas), hyksoski ród gubernatorów Synaju i arcykapłanów świątyni faraona Echnatona w Amarnie, produkowała substancję mfkzt.
Syrena - Pani Jeziora, czarodziejka Underwood. Księżniczka Meluzyna, córka króla Piktów Eliasa z Alby. W 733 roku poślubiła księcia Anjou Rainfroi de Vere’a.
Do ich potomków należał hrabia Maelo, dowódca armii Karola Wielkiego, Królowie Elfów, Wielcy Szambelani Anglii, Hrabiowie Oxfordu, dynastia Lusignan (królów Jerozolimy z okresu wypraw krzyżowych), Robert de Verte (III hrabia Oxfordu, zarządca lasów Fitzooth króla Ryszarda, Herne Dzikich Łowów, Robin Hood).
Szyszynka - mały gruczoł w kształcie stożka, znajdujący się pomiędzy półkulami mózgu. Według Herofilosa (IV w. p.n.e.) organ kontrolujący przepływ myśli, według Rene Descartesa (Kartezjusza) siedlisko ducha, w którym ciało i rozum łączą się ze sobą.
Szatan (Seth dan) - posłaniec Jahwe. Szatanami nazywano stronnictwo sceptycznie nastawione do ludzi z Ziemi. Prawdopodobnie ich przywódcą jest Ibilis.
Templariusze - zakon założony w celu ochrony interesów rodu Graala, założony przez Hugo de Payensa w 1099 roku. Budowali cysterskie kościoły i gotyckie katedry Notre Dame (poświęcone “Naszej Pani” - Matki Graala, Królowej Marii Magdalenie). Aresztowani w piątek, 13 października 1307 roku i torturowani na polecenie papieża Klemensa V i króla Francji Filipa IV. Poszukiwany przez Kościół “skarb templariuszy” (głównie przywiezione z Jerozolimy dokumenty podważające wiarygodność Kościoła) tkwił zamknięty w Skarbcu Sali Kapitularnej w Paryżu pod samym nosem Inkwizycji i został załadowany na 18 statków w porcie LaRochelle. Niedobitki Templariuszy schroniły się w Szkocji na dworze króla Roberta I Bruce.
W 1317 roku przekształcili się w Zakon Starszych Braci Różanego Krzyża, a od tej pory każdy król z dynastii Stuartów nosi tytuły Wielkiego Opata i Księcia Saint Germain.
Trzecie Oko, oko mądrości (Ayin) - szyszynka. K-Ain (Kain) - obdarzony wewnętrznym okiem.
Wampiry (vampire) - nadprzyrodzeni (oupire), szlachetnie urodzeni, Pendragoni z Brytanii, Bałkanów i Karpat. Cyganie są z nimi spokrewnieni.
Węgiel (ang. coal) - ten, który jest czarny. Słowo pochodzi od hebrajskiego imienia Kali (kol).
Wilkołaki - Panowie Lasu (Wood Lords, Weream, Wallan, mezopot. Yulannu), kasta druidów pochodzących z Mezopotamii, których totemem był wilk. Ich boginią była Barat An-na (Wielka Matka Ogniowego Kamienia), Bratanna (stąd Wielka Brytania), Diana z Efezu (Diana Dziewięciu Ogni), sumeryjska Antu, żona króla bogów Anu i matka Enkiego. Założyli królewskie dynastie w Irlandii, Walii i Anglii, z których pochodzili m.in. Cadwallan Walijski i Casswallan (syn Beli Mawra, Pan Pierścienia Cassi).
Wróżki (ang. fairies) - sprawiedliwy lud (ang. fair folk). Nazwa pochodzi od słowa “los” (fee/fey/fate). Niektóre celtyckie rodziny królewskie posiadały “krew wróżów” (fairy blood), gdyż ich los, przeznaczenie, związane były z Graalem. Historyczne romanse wspominały o “elfowych pannach” (elf-maidens).
Wyrocznia (łac. utterer) - przepowiadasz, uterus - macica.
Zakony Graala: Zakon Królestwa Syjonu, Zakon Świętego Grobu, Królewski Zakon Rycerzy Świętego Graala (dynastyczny zakon Szkockiego Domu Królewskiego Stewartów, pochodzącego od Jezusa i jego brata Jakuba), Zakon Jednorożca (motto: “wszystko w jedności”).
Zaświaty, nadprzestrzeń, pozaprzestrzeń, Poziom Sharon, Orbita Światła - wymiar poza czasem i przestrzenią, umożliwiający dostęp do wszechwiedzy.
Zło - niszczenie.
Zmartwychwstanie, wskrzeszenie zmarłych - sposób na uzyskanie nieśmiertelności przez wybitne osoby w nagrodę za ich zasługi, polega na sklonowaniu ciała i przeniesieniu świadomości. Zmartwychwstali m.in. Egipski bóg Ozyrys, sumeryjska bogini Inanna, grecki bóg Adonis.
Znamię Kaina - Kain wskutek konfliktu z Enlilem (Jahwe) obawiał się o swoje życie, więc jego ojciec Enki (Pan) nadał mu obywatelstwo swojego świata, uczynił równym bogom i poprzysiągł zemstę na jego nieprzyjaciołach.
-----
Bibliografia:
1) "Biblia"
2) "Talmud"
3) "Midrasz"
4) "Zohar"
5) “Księga Henocha”
6) "Księga Jaszara"
7) "Koran"
8) "Księga Mormona"
9) sir Laurence Gardner, “Krew z krwi Jezusa” (Bloodline of the Holy Grail).
10) sir Laurence Gardner, “Potomkowie Dawida i Jezusa” (Genesis of the Grail Kings)
11) sir Laurence Gardner, “Zagubione Sekrety Świętej Arki” (Lost Secrets of the Sacred Ark)
12) HRH książę Michael Stewart, hrabia Albany, “Zapomniana monarchia Szkocji” (The Forgotten Monarchy of Scotland)
13) Alan F. Alford, “Bogowie nowego tysiąclecia” (Gods of the New Millenium)
14) Hans-Joachim Zillmer, “Pomyłka Darwina”.
15) Hans-Joachim Zillmer, “Największe pomyłki w dziejach Ziemi”
16) Hans-Joachim Zillmer, “Kłamstwo ewolucji“.
poniedziałek, 1 listopada 2010
niedziela, 31 października 2010
Szybciej niż światło
Naukowcy już od kilkunastu lat pracują nad koncepcjami napędu umożliwiającego przekroczenie prędkości światła.
Meksykański matematyk Miguel Alcubierre na łamach Classical and Quantum Gravity (Grawitacja klasyczna i kwantowa, maj 1994 roku) napisał:
Do zrealizowania takiego napędu konieczna byłaby jakaś egzotyczna materia zdolna do zniekształcania czasoprzestrzeni. Powinna charakteryzować się ujemną energią, a więc i grawitacją.
Wiele lat wcześniej dr Hal Puthoff, dyrektor Instytutu Zaawansowanych Badań w Austin w Teksasie prowadził badania nad koncepcją grawitacji jako fluktuacji energii próżni, siły bez punktu przyłożenia. Teoria przewidywała, że kiedy materia rezonuje w dwóch wymiarach, powinna osiągnąć stan nadprzewodności i tracić 44% swojej wagi.
Dawid Hudson, farmer z Phoenics w Arizonie, w latach siedemdziesiątych odkrył ową substancję na własnym polu. Chodzi o pierwiastki ORME, złoto i platynowce w stanie wysokospinowym. Okazało się, że posiadają ciekawe właściwości, np. są nadprzewodnikami, ważą 4/9 swojej pierwotnej wagi (przed przekształceniem) i podgrzane znikają (są niewidoczne, całkowicie przenikliwe i waga spada do zera). Ale nie był naukowcem, więc nie miał namaszczenia do ogłaszania jakichkolwiek odkryć, jak zwykle w takich przypadkach w literaturze popularnonaukowej o tym cicho. Wyniki badań z różnych ośrodków naukowych pojawiają się tylko czasem w periodykach specjalistycznych.
Eirenaeus Philatlethus, siedemnastowieczny alchemik, w dziele Secrets Revealed (Sekrety ujawnione, 1667 rok) tak opisał Kamień Filozoficzny:
W aleksandyjskim dokumencie "Iter Alexandri ad Paradisum" opisana jest podróż Aleksandra Wielkiego do królestwa Ahury Mazdy, gdzie znajduje magiczny Rajski Kamień, cięższy od swojej własnej ilości złota, ale po przekształceniu lżejszy niż piórko.
Ale powracając do współczesności, badania tego typu napędu prowadzi NASA w ramach Breakthrough Propulsion Physics Project (Projekt Fizyki Przełomowego Napędu). Boeing w ramach Projektu Grasp w zakładach Phantom Works w Seattle. British Aerospace w ramach projektu Greenglow. Amerykanie i Brytyjczycy współpracują ze sobą w ramach Projektu Falcon. No, może to nie współczesność, bo informacje pochodzą sprzed niemal 10 lat.
-----
Podobna idea napędu międzygwiezdnego występuje w filmie Davida Lyncha "Diuna" z 1984 roku, który zaczyna się słowami:
Meksykański matematyk Miguel Alcubierre na łamach Classical and Quantum Gravity (Grawitacja klasyczna i kwantowa, maj 1994 roku) napisał:
"Obecnie wiadomo, że istnieje możliwość modyfikowania czasoprzestrzeni w taki sposób, który umożliwia statkowi kosmicznemu przemieszczanie się ze znacznie większą prędkością przez jej lokalne poszerzanie za statkiem i ściskanie przed nim, co pozwala uzyskać ruch o prędkości przekraczającej prędkość światła, przypominający znany z literatury science-fiction napęd oparty na zwijaniu czasoprzestrzeni."Natomiast w American Scientist (nr 82 z października 1994 roku) ukazał się artykuł Michaela Szpira p.t. "Space-time Hypersurfing" (Hipersurfowanie w czasoprzestrzeni). Autor dowiódł w nim zgodności koncepcji Alcubierr'a z teorią Einsteina, gdyż w przypadku zwijania czasoprzestrzeni pojazd w ogóle by się nie przemieszczał, odczuwalne przyspieszenie byłoby bliskie zeru. Statek spoczywałby w zwiniętej kuli pomiędzy dwoma zniekształceniami czasoprzestrzeni.
Do zrealizowania takiego napędu konieczna byłaby jakaś egzotyczna materia zdolna do zniekształcania czasoprzestrzeni. Powinna charakteryzować się ujemną energią, a więc i grawitacją.
Wiele lat wcześniej dr Hal Puthoff, dyrektor Instytutu Zaawansowanych Badań w Austin w Teksasie prowadził badania nad koncepcją grawitacji jako fluktuacji energii próżni, siły bez punktu przyłożenia. Teoria przewidywała, że kiedy materia rezonuje w dwóch wymiarach, powinna osiągnąć stan nadprzewodności i tracić 44% swojej wagi.
Dawid Hudson, farmer z Phoenics w Arizonie, w latach siedemdziesiątych odkrył ową substancję na własnym polu. Chodzi o pierwiastki ORME, złoto i platynowce w stanie wysokospinowym. Okazało się, że posiadają ciekawe właściwości, np. są nadprzewodnikami, ważą 4/9 swojej pierwotnej wagi (przed przekształceniem) i podgrzane znikają (są niewidoczne, całkowicie przenikliwe i waga spada do zera). Ale nie był naukowcem, więc nie miał namaszczenia do ogłaszania jakichkolwiek odkryć, jak zwykle w takich przypadkach w literaturze popularnonaukowej o tym cicho. Wyniki badań z różnych ośrodków naukowych pojawiają się tylko czasem w periodykach specjalistycznych.
Eirenaeus Philatlethus, siedemnastowieczny alchemik, w dziele Secrets Revealed (Sekrety ujawnione, 1667 rok) tak opisał Kamień Filozoficzny:
"Nasz Kamień jest niczym innym tylko złotem w najwyższym stopniu czystości i subtelnym stanie... Nasze złoto, już nie pospolite, stanowi ostateczny cel Natury."Natomiast w Celestial Ruby (Krótki przewodnik do niebiańskiego rubinu):
"Nazywa się on Kamieniem z racji jego natury - jest odporny na działanie ognia w równym stopniu co kamień. Jeśli chodzi o gatunek, jest to złoto, czystsze od najczystszego, jest zestalone i niepalne jak kamień, ale wygląda na miałki proszek."Nicolas Flamel w swoim piśmie Last Testament (Ostatni Testament) z 22 listopada 1416 roku opisuje Kamień Filozoficzny jako drobniutki proszek ze złota.
W aleksandyjskim dokumencie "Iter Alexandri ad Paradisum" opisana jest podróż Aleksandra Wielkiego do królestwa Ahury Mazdy, gdzie znajduje magiczny Rajski Kamień, cięższy od swojej własnej ilości złota, ale po przekształceniu lżejszy niż piórko.
Ale powracając do współczesności, badania tego typu napędu prowadzi NASA w ramach Breakthrough Propulsion Physics Project (Projekt Fizyki Przełomowego Napędu). Boeing w ramach Projektu Grasp w zakładach Phantom Works w Seattle. British Aerospace w ramach projektu Greenglow. Amerykanie i Brytyjczycy współpracują ze sobą w ramach Projektu Falcon. No, może to nie współczesność, bo informacje pochodzą sprzed niemal 10 lat.
-----
Podobna idea napędu międzygwiezdnego występuje w filmie Davida Lyncha "Diuna" z 1984 roku, który zaczyna się słowami:
"Najcenniejszym dla nas surowcem jest przyprawa zwana melanżem. Przyprawa przedłuża życie. Przyprawa rozszerza świadomość. Przyprawa jest kluczem do międzygwiezdnych podróży. Nawigatorzy (...) wykorzystują gaz z przyprawy do zaginania przestrzeni. To pozwala podróżować po Wszechświecie bez ruszania się z miejsca."Powstał na podstawie powieści Franka Herberta z 1965 roku.
sobota, 30 października 2010
Interwencjonizm
Lloyd Pye jest zwolennikiem teorii interwencjonizmu, która zakłada stałość gatunków oraz ingerencje spoza planety. Jako jedyna teoria wyjaśnia anomalie pomijane przez ewolucjonistów bez uciekania się się do kreacjonizmu i teorii inteligentnego projektu.
Pierwsi ludzie (z Cro-Magnon) pojawili się ok. 120 tyś. lat temu (według aktualnego datowania) i byli anatomicznie identyczni ze współczesnymi. Wcześniejsi od nich hominidzi oraz małpy człekokształtne w zasadniczy sposób się różnili:
-----
Przykładem niewytłumaczalnych anomalii jest teoria "ciepłego stawu".
Otóż oficjalnie na początku Ziemia pokryta była wodą zawierającą różne chemikalia, które pod wpływem wyładowań atmosferycznych utworzyły pierwsze substancje organiczne, a te z kolei same z siebie połączyły się w pierwsze prymitywne organizmy.
A nieoficjalnie, to odkryto skały (kratogeny), datowane na 4 miliardy lat, które zawierają skamieniałe bakterie, chociaż w owym czasie Ziemia była jeszcze kulą ciekłej magmy. W niemal niezmienionej formie owe ekstremofile istnieją po dziś dzień.
W połowie lat osiemdziesiątych XX wieku biolog Carl Woese odkrył, że były to dwa niezależne gatunki bakterii, czyli istniały dwa źródła życia.
W 1972 roku Stephen J. Gould z Uniwersytetu Harvarda i Niles Eldredge z Amerykańskiego Muzeum Historii Naturalnej zauważyli, że w zapisie kopalnym występują luki, po kataklizmach organizmy zmieniają się skokowo, niezgodnie z zasadami powolnej ewolucji (teoria wyginięcia dinozaurów wskutek uderzenia meteorytu zaczęła być akceptowalna dopiero w latach osiemdziesiątych, gdy nie dało się dłużej ignorować dowodów istnienia krateru na Jukatanie, wcześniej była bezwzględnie odrzucana jako przecząca ewolucji).
-----
Teoria interwencjonizmu zakłada istnienie kosmicznych arek niewiadomego pochodzenia, w regularnych odstępach czasu zasiewających życie na planetach. Pierwszy zasiew następuje w początkowym okresie formowania się wszystkich planet znajdujących się w optymalnych odległościach od gwiazd, ekstremofile mają za zadanie wytworzyć tlen niezbędny kolejnym organizmom. Niektóre planety (jak Mars) mogą zawierać zbyt dużo żelaza na powierzchni, które wiąże tlen i uniemożliwia dalsze regularne zasiewy.
W każdym razie w meteorycie prawdopodobnie pochodzącym z Marsa znaleziono skamieniałości wyglądające na nanobakterie.
Podobna tematyka była wielokrotnie poruszana w filmach, np. "Monolit" (Epoch) i jego kontynuacja "Monolit 2 Ewolucja" (Epoch Evolution), gdzie arki ukryte są pod powierzchnią ziemi.
Pierwsi ludzie (z Cro-Magnon) pojawili się ok. 120 tyś. lat temu (według aktualnego datowania) i byli anatomicznie identyczni ze współczesnymi. Wcześniejsi od nich hominidzi oraz małpy człekokształtne w zasadniczy sposób się różnili:
- Znacznie grubsze i cięższe kości.
- Kilkukrotnie silniejsze mięśnie.
- Skóra pokryta sierścią - długim, i wyraźnie widocznym włosem, grubym z tyłu i cienkim z przodu.
- Różnice w tkance podskórnej, w gruczołach potowych, we krwi, w łzach.
- Duże okrągłe oczy, zdolne do lepszego widzenia w ciemnościach.
- Małe i proste mózgi.
- Brak możliwości wydawania głosu modulowanego w mowę.
- Seksualność bazuje na cyklu rui u samic.
- 48 chromosomów (u ludzi 46).
- Ramiona przynajmniej o długości nóg (sięgające kolan).
- Zupełnie inny sposób chodzenia, nie polegający na uderzaniu pietą w podłoże (znacznie doskonalszy niż u ludzi).
- Znacznie mniejsza liczba defektów DNA u dzikich gatunków (u ludzi przekracza 4000).
-----
Przykładem niewytłumaczalnych anomalii jest teoria "ciepłego stawu".
Otóż oficjalnie na początku Ziemia pokryta była wodą zawierającą różne chemikalia, które pod wpływem wyładowań atmosferycznych utworzyły pierwsze substancje organiczne, a te z kolei same z siebie połączyły się w pierwsze prymitywne organizmy.
A nieoficjalnie, to odkryto skały (kratogeny), datowane na 4 miliardy lat, które zawierają skamieniałe bakterie, chociaż w owym czasie Ziemia była jeszcze kulą ciekłej magmy. W niemal niezmienionej formie owe ekstremofile istnieją po dziś dzień.
W połowie lat osiemdziesiątych XX wieku biolog Carl Woese odkrył, że były to dwa niezależne gatunki bakterii, czyli istniały dwa źródła życia.
W 1972 roku Stephen J. Gould z Uniwersytetu Harvarda i Niles Eldredge z Amerykańskiego Muzeum Historii Naturalnej zauważyli, że w zapisie kopalnym występują luki, po kataklizmach organizmy zmieniają się skokowo, niezgodnie z zasadami powolnej ewolucji (teoria wyginięcia dinozaurów wskutek uderzenia meteorytu zaczęła być akceptowalna dopiero w latach osiemdziesiątych, gdy nie dało się dłużej ignorować dowodów istnienia krateru na Jukatanie, wcześniej była bezwzględnie odrzucana jako przecząca ewolucji).
-----
Teoria interwencjonizmu zakłada istnienie kosmicznych arek niewiadomego pochodzenia, w regularnych odstępach czasu zasiewających życie na planetach. Pierwszy zasiew następuje w początkowym okresie formowania się wszystkich planet znajdujących się w optymalnych odległościach od gwiazd, ekstremofile mają za zadanie wytworzyć tlen niezbędny kolejnym organizmom. Niektóre planety (jak Mars) mogą zawierać zbyt dużo żelaza na powierzchni, które wiąże tlen i uniemożliwia dalsze regularne zasiewy.
W każdym razie w meteorycie prawdopodobnie pochodzącym z Marsa znaleziono skamieniałości wyglądające na nanobakterie.
Podobna tematyka była wielokrotnie poruszana w filmach, np. "Monolit" (Epoch) i jego kontynuacja "Monolit 2 Ewolucja" (Epoch Evolution), gdzie arki ukryte są pod powierzchnią ziemi.
środa, 27 października 2010
Żywność modyfikowana genetycznie
Krążą legendy o szkodliwości żywności modyfikowanej genetycznie. Bo przecież skoro roślinki nie są "naturalne", to mogą zaszkodzić. Niby są nawet jakieś badania.
Ja jakoś nie byłbym wcale pewien, czy w ogóle są jakieś "naturalne" organizmy, może to wszystko jest wynikiem inżynierii genetycznej. Im dłużej szukam, tym mam większe wątpliwości.
Organizm zmodyfikowany genetycznie przez człowieka w zasadzie niczym nie różni się od spotykanego w przyrodzie. Nie ma absolutnie powodu, by był w jakiś sposób szkodliwy. Chyba że ktoś odstawił fuszerkę i organizm wytwarza szkodliwe dla człowieka substancje. Ale to kwestia dopracowania.
Problem jest innego typu. W zasadzie istniejące organizmy są już tak dopracowane, że nie ma powodu ich ulepszać.
Modyfikowane genetycznie owoce i warzywa ładniej wyglądają, przez co łatwiej znajdują klientów. To nieświadomi klienci kierujący się opakowaniem tworzą popyt.
Modyfikowane genetycznie zwierzęta zapewniają większy zysk hodowcom.
Ale coś za coś, te organizmy często są upośledzone i posiadają gorsze właściwości odżywcze. Polepszenie jednej cechy pogarsza inne.
Natomiast kłamstwem jest, że modyfikowana genetycznie żywność może rozwiązać problem głodu na świecie. Europa i Stany Zjednoczone tworzą nadwyżki żywności, pomimo ogromnej gęstości zaludnienia. Wystarczyłaby do wyżywienia wszystkich głodujących.
Z kolei w państwach afrykańskich panuje głód, chociaż są niemal puste, całymi dniami można nie spotkać żywego człowieka. Głód jest raczej wynikiem nędzy i konfliktów, podsycanych przez zachodnie korporacje, chcące dobrać się do bogactw naturalnych Afryki bez dzielenia się zyskiem z jej mieszkańcami.
Prawdziwym celem firm modyfikujących organizmy jest po prostu zysk. Te organizmy są chronione prawem autorskim i patentowym. Rolnik nie może części zbioru przeznaczyć na kolejny zasiew, musi kupować nowe nasiona od producenta. Kiedy część nasion sama zasieje się na polu sąsiada, ten z kolei musi zacząć kupować nasiona, inaczej złamie prawo. Producent ma przez to regularne zyski. I o to tak naprawdę chodzi w modyfikacjach genetycznych.
Podsumowując, modyfikacje genetyczne same w sobie nie są czymś negatywnym, mogą poszerzyć gamę żywności (różne smaki, zapachy, kolory itp.), służyć celom estetycznym (np. kolorowa trawa w ogródku, kwiaty o wymyślnych kształtach, nowe typy zwierząt domowych). Negatywnym zjawiskiem jest uzależnienie rolników od producentów nasion, co w efekcie prowadzi do wzrostu cen żywności. W gospodarce rynkowej modyfikowane organizmy z zasady nie mogą się same rozmnażać, gdyż producenci utraciliby nad nimi kontrolę. Ten sam problem mają producenci filmów, muzyki i programów, ich dzieła same się rozpleniają i latają później po całym Internecie.
Ja jakoś nie byłbym wcale pewien, czy w ogóle są jakieś "naturalne" organizmy, może to wszystko jest wynikiem inżynierii genetycznej. Im dłużej szukam, tym mam większe wątpliwości.
Organizm zmodyfikowany genetycznie przez człowieka w zasadzie niczym nie różni się od spotykanego w przyrodzie. Nie ma absolutnie powodu, by był w jakiś sposób szkodliwy. Chyba że ktoś odstawił fuszerkę i organizm wytwarza szkodliwe dla człowieka substancje. Ale to kwestia dopracowania.
Problem jest innego typu. W zasadzie istniejące organizmy są już tak dopracowane, że nie ma powodu ich ulepszać.
Modyfikowane genetycznie owoce i warzywa ładniej wyglądają, przez co łatwiej znajdują klientów. To nieświadomi klienci kierujący się opakowaniem tworzą popyt.
Modyfikowane genetycznie zwierzęta zapewniają większy zysk hodowcom.
Ale coś za coś, te organizmy często są upośledzone i posiadają gorsze właściwości odżywcze. Polepszenie jednej cechy pogarsza inne.
Natomiast kłamstwem jest, że modyfikowana genetycznie żywność może rozwiązać problem głodu na świecie. Europa i Stany Zjednoczone tworzą nadwyżki żywności, pomimo ogromnej gęstości zaludnienia. Wystarczyłaby do wyżywienia wszystkich głodujących.
Z kolei w państwach afrykańskich panuje głód, chociaż są niemal puste, całymi dniami można nie spotkać żywego człowieka. Głód jest raczej wynikiem nędzy i konfliktów, podsycanych przez zachodnie korporacje, chcące dobrać się do bogactw naturalnych Afryki bez dzielenia się zyskiem z jej mieszkańcami.
Prawdziwym celem firm modyfikujących organizmy jest po prostu zysk. Te organizmy są chronione prawem autorskim i patentowym. Rolnik nie może części zbioru przeznaczyć na kolejny zasiew, musi kupować nowe nasiona od producenta. Kiedy część nasion sama zasieje się na polu sąsiada, ten z kolei musi zacząć kupować nasiona, inaczej złamie prawo. Producent ma przez to regularne zyski. I o to tak naprawdę chodzi w modyfikacjach genetycznych.
Podsumowując, modyfikacje genetyczne same w sobie nie są czymś negatywnym, mogą poszerzyć gamę żywności (różne smaki, zapachy, kolory itp.), służyć celom estetycznym (np. kolorowa trawa w ogródku, kwiaty o wymyślnych kształtach, nowe typy zwierząt domowych). Negatywnym zjawiskiem jest uzależnienie rolników od producentów nasion, co w efekcie prowadzi do wzrostu cen żywności. W gospodarce rynkowej modyfikowane organizmy z zasady nie mogą się same rozmnażać, gdyż producenci utraciliby nad nimi kontrolę. Ten sam problem mają producenci filmów, muzyki i programów, ich dzieła same się rozpleniają i latają później po całym Internecie.
niedziela, 24 października 2010
Bez duszy da się żyć
Okazuje się, że księża nie chcą chrzcić dzieci poczętych dzięki in vitro, ponieważ... nie posiadają one duszy.
Coś jak Murzyni, jeszcze kilkadziesiąt lat temu również nie mieli duszy, ale jak liczba owieczek w Europie zaczęła się kurczyć dzięki powszechnemu dostępowi do edukacji, księża zaczęli werbować wyznawców wśród czarnej Afryki. Czyli jak zwykle tam, gdzie lud ciemny i biedny.
To zastanawiające - czymże jest owa "dusza"? Wynika z tego, że nie ma nic wspólnego ze świadomością, gdyż Murzyni i dzieci z in vitro w oczywisty sposób są świadomi, inteligentni oraz myślą, pomimo braku duszy. Więc jednak według księży świadomość to efekt działania materialnego mózgu.
W takim razie nasuwa mi się uzasadnione pytanie - jaki jest dowód potwierdzający, że twór zwany duszą w ogóle istnieje, skoro do wyjaśnienia działania umysłu nie trzeba wprowadzać założenia istnienia bytów niematerialnych? Nie da się w naukowy sposób stwierdzić różnicy pomiędzy człowiekiem posiadającym a nieposiadającym duszy.
I drugie pytanie - skoro świadomość jest funkcją mózgu, więc po śmierci ulega unicestwieniu, to co właściwie ma trafiać do "zaświatów"?
Kiedyś uda się skopiować umysł do maszyny (inteligentnego komputera) lub nowego ciała. Wiara w duchy przestanie być potrzebna.
Prawda jest taka, że szybko zbliża się koniec religii deistycznych, wmawiających istnienie nadprzyrodzonych bogów. Nie wytrzymają one postępu wiedzy i techniki. Kiedyś wyprzedzały swoje czasy, zmieniały mentalność ludzi, teraz coraz bardziej ciągną wstecz. Co to za "cud nadprzyrodzony", skoro da się go wytłumaczyć i powtórzyć w laboratorium?
---dodane---
Jeszcze trochę, a Kościół dojdzie do wniosku, że dzieci z in vitro są opętane przez siły demoniczne, gdyż to byłoby jedyne wyjaśnienie fenomenu życia ludzkiego bez bożej duszy. Nawet znalazłyby się na to dowody, ponieważ spośród tych dzieci wyjątkowo mało jest przychylnych Kościołowi w porównaniu do średniej w danej populacji.
Więc to globalny spisek zawiązany przez Szatana. To już kolejny obok pornografii - są statystyczne korelacje pomiędzy popularnością stringów a ociepleniem klimatu.
Coś jak Murzyni, jeszcze kilkadziesiąt lat temu również nie mieli duszy, ale jak liczba owieczek w Europie zaczęła się kurczyć dzięki powszechnemu dostępowi do edukacji, księża zaczęli werbować wyznawców wśród czarnej Afryki. Czyli jak zwykle tam, gdzie lud ciemny i biedny.
To zastanawiające - czymże jest owa "dusza"? Wynika z tego, że nie ma nic wspólnego ze świadomością, gdyż Murzyni i dzieci z in vitro w oczywisty sposób są świadomi, inteligentni oraz myślą, pomimo braku duszy. Więc jednak według księży świadomość to efekt działania materialnego mózgu.
W takim razie nasuwa mi się uzasadnione pytanie - jaki jest dowód potwierdzający, że twór zwany duszą w ogóle istnieje, skoro do wyjaśnienia działania umysłu nie trzeba wprowadzać założenia istnienia bytów niematerialnych? Nie da się w naukowy sposób stwierdzić różnicy pomiędzy człowiekiem posiadającym a nieposiadającym duszy.
I drugie pytanie - skoro świadomość jest funkcją mózgu, więc po śmierci ulega unicestwieniu, to co właściwie ma trafiać do "zaświatów"?
Kiedyś uda się skopiować umysł do maszyny (inteligentnego komputera) lub nowego ciała. Wiara w duchy przestanie być potrzebna.
Prawda jest taka, że szybko zbliża się koniec religii deistycznych, wmawiających istnienie nadprzyrodzonych bogów. Nie wytrzymają one postępu wiedzy i techniki. Kiedyś wyprzedzały swoje czasy, zmieniały mentalność ludzi, teraz coraz bardziej ciągną wstecz. Co to za "cud nadprzyrodzony", skoro da się go wytłumaczyć i powtórzyć w laboratorium?
---dodane---
Jeszcze trochę, a Kościół dojdzie do wniosku, że dzieci z in vitro są opętane przez siły demoniczne, gdyż to byłoby jedyne wyjaśnienie fenomenu życia ludzkiego bez bożej duszy. Nawet znalazłyby się na to dowody, ponieważ spośród tych dzieci wyjątkowo mało jest przychylnych Kościołowi w porównaniu do średniej w danej populacji.
Więc to globalny spisek zawiązany przez Szatana. To już kolejny obok pornografii - są statystyczne korelacje pomiędzy popularnością stringów a ociepleniem klimatu.
sobota, 23 października 2010
In vitro i co jeszcze?
Okazuje się, że poczęcie jest cudem, to Bóg daje życie i tylko On może odbierać. Widocznie nie zauważyłem, że podręczniki biologii z podstawówki już nie obowiązują. Teraz będzie obowiązywała nowa teoria naukowa dotycząca zapłodnienia - to cuda się dzieją w komórce, nie żadne reakcje chemiczne ani łączenie się DNA.
I Bóg jest przeciwny zapłodnieniu in vitro. Zapewne osobiście objawił to księżom, bo nigdzie w Biblii nie ma wzmianki o takim zakazie.
To Bóg ma wyłączne prawo stosować in vitro (a niby jakim innym cudem Jezus mógł się narodzić bez udziału mężczyzny?).
Skoro już o absurdalnych tematach mowa. To może dorzucę swoje trzy grosze i zaproponuję jeszcze delegalizację lotów samolotem, najlepiej pod groźbą więzienia i ekskomuniki.
Jest nawet uzasadnienie - gdyby Bóg chciał aby ludzie latali, to dałby im skrzydła. A skoro nie dał, widocznie jednak nie chciał by latali. Za to dał skrzydła nadprzyrodzonym aniołom. Wniosek z tego taki, że lot jest domeną nadprzyrodzonych bytów. Lot dzięki technice byłby wkraczaniem w nadprzyrodzone kompetencje zarezerwowane wyłącznie dla Boga.
Znalazłyby się nawet badania naukowe - na wysokości panuje znacznie wyższy poziom promieniowania kosmicznego niż na powierzchni Ziemi, więc loty mogą szkodzić. Kto wie do czego doprowadzą, może jakiś wad genetycznych u dzieci...
---dodane---
To prawda, że życie człowieka zaczyna się w chwili poczęcia. Ale z drugiej strony zarodek nie jest człowiekiem, tak jak nasiono nie jest rośliną. Zarodek to kilka komórek, nie różnią się one niczym szczególnym od jakichkolwiek innych komórek organizmu. Codziennie tysiące komórek w organizmie umiera, pojawia się tysiące nowych, to naturalna kolej rzeczy i nikt ich nie opłakuje.
Wydaje się, że sprzeciw Kościoła nie ma podłoża racjonalnego, wbrew twierdzeniom o "mordowaniu" zarodków. Problem jest raczej natury teologicznej.
Otóż Kościół zakłada, że Bóg jako nadprzyrodzony byt tworzy duszę i w chwili poczęcia "wciela" ją do zarodka. W doktrynie nie ma reinkarnacji. Jeśli nie da się tej duszy szansy przeżycia, to będzie problem z wstąpieniem jej do "zaświatów", gdyż nie da się jej osądzić, nie miała okazji nagrzeszyć lub dokonać dobrych uczynków.
Podejście Kościoła jest oczywistym nonsensem. Jeśli świadomość to wynik istnienia duszy, to zwierzęta i rośliny również posiadają duszę, choć nie tak rozwiniętą jak ludzka. Wtedy zabijanie jakiejkolwiek formy życia byłoby niedopuszczalne, w wyniku czego ludzie umarliby z głodu lub z chorób.
Różnica pomiędzy ludźmi i zwierzętami nie polega na posiadaniu jakiejś innej duszy, ale na innej budowie mózgu. Gatunek ludzki jako jedyny posiada sześciowarstwową korę nową, stąd możliwość złożonych zachowań i rozumowania abstrakcyjnego.
Takim oto sposobem średniowieczne zabobony, wynikające z niskiego stanu wiedzy setki lat temu, po dziś dzień odciskają piętno. Kto chce wierzyć Kościołowi, jego sprawa, ale nie można swoich urojeń narzucać innym.
I Bóg jest przeciwny zapłodnieniu in vitro. Zapewne osobiście objawił to księżom, bo nigdzie w Biblii nie ma wzmianki o takim zakazie.
To Bóg ma wyłączne prawo stosować in vitro (a niby jakim innym cudem Jezus mógł się narodzić bez udziału mężczyzny?).
Skoro już o absurdalnych tematach mowa. To może dorzucę swoje trzy grosze i zaproponuję jeszcze delegalizację lotów samolotem, najlepiej pod groźbą więzienia i ekskomuniki.
Jest nawet uzasadnienie - gdyby Bóg chciał aby ludzie latali, to dałby im skrzydła. A skoro nie dał, widocznie jednak nie chciał by latali. Za to dał skrzydła nadprzyrodzonym aniołom. Wniosek z tego taki, że lot jest domeną nadprzyrodzonych bytów. Lot dzięki technice byłby wkraczaniem w nadprzyrodzone kompetencje zarezerwowane wyłącznie dla Boga.
Znalazłyby się nawet badania naukowe - na wysokości panuje znacznie wyższy poziom promieniowania kosmicznego niż na powierzchni Ziemi, więc loty mogą szkodzić. Kto wie do czego doprowadzą, może jakiś wad genetycznych u dzieci...
---dodane---
To prawda, że życie człowieka zaczyna się w chwili poczęcia. Ale z drugiej strony zarodek nie jest człowiekiem, tak jak nasiono nie jest rośliną. Zarodek to kilka komórek, nie różnią się one niczym szczególnym od jakichkolwiek innych komórek organizmu. Codziennie tysiące komórek w organizmie umiera, pojawia się tysiące nowych, to naturalna kolej rzeczy i nikt ich nie opłakuje.
Wydaje się, że sprzeciw Kościoła nie ma podłoża racjonalnego, wbrew twierdzeniom o "mordowaniu" zarodków. Problem jest raczej natury teologicznej.
Otóż Kościół zakłada, że Bóg jako nadprzyrodzony byt tworzy duszę i w chwili poczęcia "wciela" ją do zarodka. W doktrynie nie ma reinkarnacji. Jeśli nie da się tej duszy szansy przeżycia, to będzie problem z wstąpieniem jej do "zaświatów", gdyż nie da się jej osądzić, nie miała okazji nagrzeszyć lub dokonać dobrych uczynków.
Podejście Kościoła jest oczywistym nonsensem. Jeśli świadomość to wynik istnienia duszy, to zwierzęta i rośliny również posiadają duszę, choć nie tak rozwiniętą jak ludzka. Wtedy zabijanie jakiejkolwiek formy życia byłoby niedopuszczalne, w wyniku czego ludzie umarliby z głodu lub z chorób.
Różnica pomiędzy ludźmi i zwierzętami nie polega na posiadaniu jakiejś innej duszy, ale na innej budowie mózgu. Gatunek ludzki jako jedyny posiada sześciowarstwową korę nową, stąd możliwość złożonych zachowań i rozumowania abstrakcyjnego.
Takim oto sposobem średniowieczne zabobony, wynikające z niskiego stanu wiedzy setki lat temu, po dziś dzień odciskają piętno. Kto chce wierzyć Kościołowi, jego sprawa, ale nie można swoich urojeń narzucać innym.
piątek, 22 października 2010
Strzelanie do kaczek
Ostatnie tragiczne wydarzenia nasunęły mi pewien pomysł.
Otóż niewątpliwie ludzie przeżywają różne emocje, taką mają naturę. Ale z pewnych względów nie wszystkie instynkty można wcielać w życie. Tłamsić też nie można, gdyż prowadzi to do schorzeń psychicznych. Za to można wykorzystać substytuty, one też pomagają dobrze się poczuć.
Przykładowo, ktoś zafascynowany motoryzacją, ale nie ma finansów by zgromadzić kolekcję prawdziwych unikalnych aut. Może za to kolekcjonować modele, książki, fotografie.
Podobnym substytutem są gry komputerowe z przemocą. Tak jak filmy, mogą zaszkodzić niedojrzałemu umysłowi, gdyż uczą wzorców zachowań. Ale z drugiej strony pozwalają odreagować agresję. Po zabiciu setki wirtualnych potworów mało kto miałby ochotę jeszcze kogoś zabić, przeje mu się, jego szef może spać spokojnie.
Polityka też budzi emocje. Niektórzy biorą wypowiedzi polityków na serio, nie dostrzegając że są z premedytacją okłamywani. Inni zauważają kłamstwa, są one oczywiste, gdyż skutecznie można okłamywać jedynie znacznie głupszych od siebie, a sami politycy do członków Mensy nie należą. To czasem budzi niepotrzebne emocje. Łatwo je odreagować. Niekoniecznie trzeba kupować karabin maszynowy od Rosjan na bazarze.
Broń pneumatyczna jest szeroko dostępna. Portrety polityków można sobie znaleźć w Internecie, nanieść tarczę strzelniczą, wydrukować, przypiąć do kawałka styropianu i można odreagować stres. Podświadomości jest wszystko jedno, czy to strzały do czegoś żywego, czy papierowego wizerunku milutkiej żółtej kaczuszki, zareaguje później tym samym uczuciem błogości i zaspokojenia.
Ważna uwaga - nawet taka broń musi być przechowywana w miejscu, w którym nie mają dostępu osoby postronne, a szczególnie dzieci. Najlepiej pod kluczem i rozładowana. Prędkość wylotowa śrutu to jakaś połowa prędkości amunicji z broni palnej. Mało prawdopodobne by zabiło coś większego od królika, ale zranić może.
Otóż niewątpliwie ludzie przeżywają różne emocje, taką mają naturę. Ale z pewnych względów nie wszystkie instynkty można wcielać w życie. Tłamsić też nie można, gdyż prowadzi to do schorzeń psychicznych. Za to można wykorzystać substytuty, one też pomagają dobrze się poczuć.
Przykładowo, ktoś zafascynowany motoryzacją, ale nie ma finansów by zgromadzić kolekcję prawdziwych unikalnych aut. Może za to kolekcjonować modele, książki, fotografie.
Podobnym substytutem są gry komputerowe z przemocą. Tak jak filmy, mogą zaszkodzić niedojrzałemu umysłowi, gdyż uczą wzorców zachowań. Ale z drugiej strony pozwalają odreagować agresję. Po zabiciu setki wirtualnych potworów mało kto miałby ochotę jeszcze kogoś zabić, przeje mu się, jego szef może spać spokojnie.
Polityka też budzi emocje. Niektórzy biorą wypowiedzi polityków na serio, nie dostrzegając że są z premedytacją okłamywani. Inni zauważają kłamstwa, są one oczywiste, gdyż skutecznie można okłamywać jedynie znacznie głupszych od siebie, a sami politycy do członków Mensy nie należą. To czasem budzi niepotrzebne emocje. Łatwo je odreagować. Niekoniecznie trzeba kupować karabin maszynowy od Rosjan na bazarze.
Broń pneumatyczna jest szeroko dostępna. Portrety polityków można sobie znaleźć w Internecie, nanieść tarczę strzelniczą, wydrukować, przypiąć do kawałka styropianu i można odreagować stres. Podświadomości jest wszystko jedno, czy to strzały do czegoś żywego, czy papierowego wizerunku milutkiej żółtej kaczuszki, zareaguje później tym samym uczuciem błogości i zaspokojenia.
Ważna uwaga - nawet taka broń musi być przechowywana w miejscu, w którym nie mają dostępu osoby postronne, a szczególnie dzieci. Najlepiej pod kluczem i rozładowana. Prędkość wylotowa śrutu to jakaś połowa prędkości amunicji z broni palnej. Mało prawdopodobne by zabiło coś większego od królika, ale zranić może.
środa, 20 października 2010
Spór o in vitro i takie tam
Ostatnio w polityce wybuchł kolejny absurdalny spór, tym razem o zapłodnienie in vitro. Jak zwykle politycy udają idiotów (albo i nie muszą udawać), bo łatwiej dotrzeć do ciemnej większości. Czasem się wydaje, że politycy niżej intelektualnie już nie upadną, ale jednak...
A kwestia jest bardzo prosta. Zarodek w początkowej fazie istnienia nie jest człowiekiem. To zaledwie kilka komórek, można sobie zobaczyć pod mikroskopem. Codziennie u każdego wraz z naskórkiem schodzą ze skóry tysiące komórek i nikt nie protestuje, że to istoty ludzkie. Z tego co kojarzę, w trakcie "tradycyjnego" zapłodnienia też nie wszystkie zarodki przeżywają.
Spór może być dopiero w kwestii, od którego tygodnia rozwoju zarodek staje się człowiekiem.
Do sporu włączają się księża, grożąc ekskomuniką, co z kolei po śmierci pociąga ze sobą dostanie się do piekła. To też wykorzystywanie ludzkiej ciemnoty, bo guzik mają do decydowania, kogo ów Bóg zechce nagrodzić życiem wiecznym, a kogo nie.
Kiedyś wmówili, że są jedynymi reprezentantami niepojętego nadprzyrodzonego Boga. Dla każdego choć trochę myślącego jest to oczywistym absurdem, gdyż są inne religie, chrześcijańskie i nie tylko, powołujące się na tego samego Boga. Znacznie się różnią w wielu kwestiach.
Z historycznego punktu widzenia każda organizacja religijna sama sobie wymyśliła swoją wiarę, to twór człowieka, nie Boga. Bez problemu można prześledzić, kto i kiedy wynalazł jaki dogmat religijny, są na to oficjalne dokumenty. Bardzo łatwo się przekonać o ludzkim pochodzeniu dogmatów, wystarczy porównać poszczególne dogmaty religijne z księgą, na którą się dana religia powołuje. W przypadku chrześcijaństwa będą to oczywiście Ewangelie. Często nie ma żadnej korelacji ani wzmianki, wiec są jedynie wynikiem wybujałej wyobraźni.
Kościół Katolicki tak mącił, że kilka lat temu całkiem namącił. Pół biedy z bałwochwalstwem (kultem przedmiotów i wizerunków). Ostatnio odszedł od wiary w Jahwe, w liturgii ma być używane imię Adonai (Pan).
Takimi są reprezentantami Boga, że nawet nie wiedzieli, iż w Starym Testamencie są wymienieni dwaj bogowie, dopiero późniejsi kompilatorzy żydowscy zrobili z nich jedną postać, gniewną i czasem ukazująca miłosierdzie. To nie są dwa różne imiona, ale różne postaci (!). Występują również w mitologii sumeryjskiej (Enlil i Enki), egipskiej (Ozyrys i Seth), nawet byli znani u wikingów (Odyn i Thor). Adonai to ta sama osoba co Baal, Belzebub (Baal-zabub), Lucyfer (to nie ta sama osoba co Szatan!). W żadnym wypadku nie jest to postać negatywna, wręcz bardzo lubił ludzi, gdyż uczestniczył przy stwarzaniu pierwszych. Jahwe stworzył dopiero Adama i Ewę (sumeryjska para Adawa, czyli Adama + Awa), którzy na przekór dogmatowi kościelnemu nie mogli być pierwszymi ludźmi, gdyż ich synowie przecież gdzieś znaleźli żony. Prawdopodobnie obydwaj "bogowie" byli braćmi, Jahwe odziedziczył tron po swoim ojcu (przez Sumerów zwanym Anu), zabronił ziemskim ludziom kultu swojego brata. Izraelici często Go nie słuchali, bali się i po kryjomu czcili Adonai/Baala, za co spotykały ich kary.
Normalnie, jaja jak berety.
---dodane---
Nie powinno się debili dopuszczać do władzy. Pół biedy, jeśli się nachapią (dlatego większość wyborców machnie na to ręką i nie głosuje). Ale przy okazji narobią szkód, wprowadzą durne nakazy i zakazy, których wszyscy muszą przestrzegać. Później przychodzi kolejna ekipa debili, naprawia co poprzednicy popsuli, przy okazji psując coś nowego. I tak to się kręci.
Przykładem jest niedawny wypadek, w którym zginęli ludzie dojeżdżający busem do pracy. Mnóstwo dyskusji, o to, by nie przekraczać limitu pasażerów, by policja kontrolowała. Każdy chciał być najmądrzejszy i nikt nie zauważył, że przyczyną wypadku nie była liczba pasażerów, tylko brawura kierowcy. W miejskich autobusach czy na furmankach ciągniętych przez konie też nie ma wystarczającej ilości miejsc z pasami bezpieczeństwa, po prostu kierujący wtedy tak nie pędzą i bardziej uważają. A przepisu o ilości pasażerów odpowiadającej liczbie miejsc nie można wyegzekwować, bo tych ludzi po prostu nie stać na kupno nowego pojazdu. Na drogach o niewielkim natężeniu ruchu nie stanowi to też zbytniego niebezpieczeństwa, jeśli kierowca jest ostrożny.
A kwestia jest bardzo prosta. Zarodek w początkowej fazie istnienia nie jest człowiekiem. To zaledwie kilka komórek, można sobie zobaczyć pod mikroskopem. Codziennie u każdego wraz z naskórkiem schodzą ze skóry tysiące komórek i nikt nie protestuje, że to istoty ludzkie. Z tego co kojarzę, w trakcie "tradycyjnego" zapłodnienia też nie wszystkie zarodki przeżywają.
Spór może być dopiero w kwestii, od którego tygodnia rozwoju zarodek staje się człowiekiem.
Do sporu włączają się księża, grożąc ekskomuniką, co z kolei po śmierci pociąga ze sobą dostanie się do piekła. To też wykorzystywanie ludzkiej ciemnoty, bo guzik mają do decydowania, kogo ów Bóg zechce nagrodzić życiem wiecznym, a kogo nie.
Kiedyś wmówili, że są jedynymi reprezentantami niepojętego nadprzyrodzonego Boga. Dla każdego choć trochę myślącego jest to oczywistym absurdem, gdyż są inne religie, chrześcijańskie i nie tylko, powołujące się na tego samego Boga. Znacznie się różnią w wielu kwestiach.
Z historycznego punktu widzenia każda organizacja religijna sama sobie wymyśliła swoją wiarę, to twór człowieka, nie Boga. Bez problemu można prześledzić, kto i kiedy wynalazł jaki dogmat religijny, są na to oficjalne dokumenty. Bardzo łatwo się przekonać o ludzkim pochodzeniu dogmatów, wystarczy porównać poszczególne dogmaty religijne z księgą, na którą się dana religia powołuje. W przypadku chrześcijaństwa będą to oczywiście Ewangelie. Często nie ma żadnej korelacji ani wzmianki, wiec są jedynie wynikiem wybujałej wyobraźni.
Kościół Katolicki tak mącił, że kilka lat temu całkiem namącił. Pół biedy z bałwochwalstwem (kultem przedmiotów i wizerunków). Ostatnio odszedł od wiary w Jahwe, w liturgii ma być używane imię Adonai (Pan).
Takimi są reprezentantami Boga, że nawet nie wiedzieli, iż w Starym Testamencie są wymienieni dwaj bogowie, dopiero późniejsi kompilatorzy żydowscy zrobili z nich jedną postać, gniewną i czasem ukazująca miłosierdzie. To nie są dwa różne imiona, ale różne postaci (!). Występują również w mitologii sumeryjskiej (Enlil i Enki), egipskiej (Ozyrys i Seth), nawet byli znani u wikingów (Odyn i Thor). Adonai to ta sama osoba co Baal, Belzebub (Baal-zabub), Lucyfer (to nie ta sama osoba co Szatan!). W żadnym wypadku nie jest to postać negatywna, wręcz bardzo lubił ludzi, gdyż uczestniczył przy stwarzaniu pierwszych. Jahwe stworzył dopiero Adama i Ewę (sumeryjska para Adawa, czyli Adama + Awa), którzy na przekór dogmatowi kościelnemu nie mogli być pierwszymi ludźmi, gdyż ich synowie przecież gdzieś znaleźli żony. Prawdopodobnie obydwaj "bogowie" byli braćmi, Jahwe odziedziczył tron po swoim ojcu (przez Sumerów zwanym Anu), zabronił ziemskim ludziom kultu swojego brata. Izraelici często Go nie słuchali, bali się i po kryjomu czcili Adonai/Baala, za co spotykały ich kary.
Normalnie, jaja jak berety.
---dodane---
Nie powinno się debili dopuszczać do władzy. Pół biedy, jeśli się nachapią (dlatego większość wyborców machnie na to ręką i nie głosuje). Ale przy okazji narobią szkód, wprowadzą durne nakazy i zakazy, których wszyscy muszą przestrzegać. Później przychodzi kolejna ekipa debili, naprawia co poprzednicy popsuli, przy okazji psując coś nowego. I tak to się kręci.
Przykładem jest niedawny wypadek, w którym zginęli ludzie dojeżdżający busem do pracy. Mnóstwo dyskusji, o to, by nie przekraczać limitu pasażerów, by policja kontrolowała. Każdy chciał być najmądrzejszy i nikt nie zauważył, że przyczyną wypadku nie była liczba pasażerów, tylko brawura kierowcy. W miejskich autobusach czy na furmankach ciągniętych przez konie też nie ma wystarczającej ilości miejsc z pasami bezpieczeństwa, po prostu kierujący wtedy tak nie pędzą i bardziej uważają. A przepisu o ilości pasażerów odpowiadającej liczbie miejsc nie można wyegzekwować, bo tych ludzi po prostu nie stać na kupno nowego pojazdu. Na drogach o niewielkim natężeniu ruchu nie stanowi to też zbytniego niebezpieczeństwa, jeśli kierowca jest ostrożny.
wtorek, 19 października 2010
Na własne oczy
Poprzedni wpis wzbudził nieco kontrowersji. Niewiarygodne, ale w dzisiejszych czasach ludzie próbując wyjaśnić zasadę działania mózgu odwołują się do bytów nadprzyrodzonych.
Jak mózg funkcjonuje omówię na podstawie opisu widzenia przez oczy, może ktoś przejrzy;)
Światło odbite od postrzeganej sceny przez soczewkę w oku trafia na siatkówkę. Od razu widać, że duch jakby istniał nie mógłby widzieć, nie ma oczu.
W siatkówce umieszczone są pręciki i czopki, reagujące na natężenie światła oraz kolory. Z nich za pośrednictwem nerwów wzrokowych trafiają impulsy nerwowe do fragmentu kory odpowiadającego za widzenie. Obraz trafiający z oka jest odwrócony do góry nogami, zniekształcony, rozedrgany. W korze zostaje skorygowany na podstawie utworzonego w dzieciństwie modelu i w formie w jakiej widzimy trafia do wyższych pod względem hierarchii partii mózgu.
Różne fragmenty kory działają na tej samej zasadzie, dlatego mogą zastępować inne. Przykładowo, przeprowadzono eksperyment, w którym obraz z kamery był przetwarzany na dotyk na języku. Po pewnym czasie osoba niewidoma potrafiła rozpoznawać obrazy.
Kora działa podobnie jak jakakolwiek organizacja o hierarchicznej strukturze, np. armia. Jest kilka szczebli dowodzenia. Od pojedynczych żołnierzy trafia informacja (BODŹCE SUROWE) z frontu do ich dowódcy. Dowódcy przygotowują raporty do swoich dowódców. A ci uogólniają i ślą raporty do swoich dowódców. Aż na końcu tej drabiny do głównodowodzącego armią trafia raport ogólny o sytuacji na froncie. Ten najwyższy poziom hierarchii odpowiada świadomej części mózgu.
Działa to też w drugą stronę. Od głównodowodzącego rozkaz (POLECENIE MOTORYCZNE) trafia do jego podwładnych, ci wydają szczegółowe rozkazy swoim podwładnym, na najniższym szczeblu trafiają rozkazy przeznaczone dla konkretnych żołnierzy. Ci żołnierze nie zdają sobie sprawy z zamysłów swojego głównodowodzącego, wiedzą tylko co mają zrobić (np. przemaszerować w jakieś miejsce, wykopać dół), ale nie dlaczego, nie znają planów strategicznych.
Z kolei głównodowodzący nie ma pojęcia, co robią pojedynczy żołnierze, nie potrzebuje tej informacji, decyzje podejmuje na podstawie uogólnionych raportów.
Wiele z rozkazów, które dostają żołnierze, to inicjatywa wyłącznie ich bezpośredniego przełożonego (PRZEWIDYWANIE OPARTE NA PAMIĘCI), nie pochodzą one z wyższych szczebli. Te rozkazy nie są obliczane matematycznie jak w komputerze, tylko przywoływane z pamięci na podstawie szkoleń i wspomnień dotyczących podobnych sytuacji. Wyższe szczeble hierarchii w armii są angażowane dopiero wówczas, gdy przełożony niższego szczebla nie może sam podjąć decyzji (jakaś procedura albo brak kompetencji). Tak samo jest w mózgu, do części świadomej trafiają informacje tylko wtedy, gdy niższe partie nie potrafią sobie z nią poradzić, sytuacja jest z jakiś względów anormalna (np. ból, naoliwienie drzwi przez co łatwiej się otwierają, brak jednego schodka).
Na tej właśnie hierarchicznej zasadzie działa kora nowa, pomarszczona tkanka okrywająca mózg człowieka. Jedynie u człowieka jest aż sześciowarstwowa, dzięki czemu zachowania i możliwości człowieka są o wiele bardziej złożone niż u zwierząt. To nie wielkość mózgu się liczy, ani też nie nadprzyrodzony duch zamieszkujący ciało ludzkie, tylko budowa mózgu.
To również obrazuje przepaść pomiędzy ludźmi a innymi zwierzętami. Ludzie też zawsze byli ludźmi, od kiedy tylko posiedli sześciwarstwową korę nową, nie ma etapów pośrednich świadczących o powolnej ewolucji mózgu (np. kora pięć i pół warstwowa). Dawniej nie różnili się możliwościami intelektualnymi od ludzi współczesnych, żadne porównywanie wielkości mózgów, czy o zgrozo kształtu czaszki, niczego nie wyjaśnia.
---dodane---
Poziom "świadomy" jest taki właśnie dlatego, że znajduje się na samym szczycie hierarchii, powyżej już nic nie ma. Poniżej jest bardzo rozbudowany poziom "podświadomy", z którego istnienia na co dzień nie zdajemy sobie sprawy, kontrolujący działanie organizmu i dostęp do pamięci.
Na samym dnie znajduje się nieznany jeszcze nauce poziom "nadświadomy", czyli subatomowy, kwantowy. To on odpowiada za takie zjawiska jak telepatia czy jasnowidzenie. Po prostu mózg może pobierać informacje z zewnątrz.
Jak mózg funkcjonuje omówię na podstawie opisu widzenia przez oczy, może ktoś przejrzy;)
Światło odbite od postrzeganej sceny przez soczewkę w oku trafia na siatkówkę. Od razu widać, że duch jakby istniał nie mógłby widzieć, nie ma oczu.
W siatkówce umieszczone są pręciki i czopki, reagujące na natężenie światła oraz kolory. Z nich za pośrednictwem nerwów wzrokowych trafiają impulsy nerwowe do fragmentu kory odpowiadającego za widzenie. Obraz trafiający z oka jest odwrócony do góry nogami, zniekształcony, rozedrgany. W korze zostaje skorygowany na podstawie utworzonego w dzieciństwie modelu i w formie w jakiej widzimy trafia do wyższych pod względem hierarchii partii mózgu.
Różne fragmenty kory działają na tej samej zasadzie, dlatego mogą zastępować inne. Przykładowo, przeprowadzono eksperyment, w którym obraz z kamery był przetwarzany na dotyk na języku. Po pewnym czasie osoba niewidoma potrafiła rozpoznawać obrazy.
Kora działa podobnie jak jakakolwiek organizacja o hierarchicznej strukturze, np. armia. Jest kilka szczebli dowodzenia. Od pojedynczych żołnierzy trafia informacja (BODŹCE SUROWE) z frontu do ich dowódcy. Dowódcy przygotowują raporty do swoich dowódców. A ci uogólniają i ślą raporty do swoich dowódców. Aż na końcu tej drabiny do głównodowodzącego armią trafia raport ogólny o sytuacji na froncie. Ten najwyższy poziom hierarchii odpowiada świadomej części mózgu.
Działa to też w drugą stronę. Od głównodowodzącego rozkaz (POLECENIE MOTORYCZNE) trafia do jego podwładnych, ci wydają szczegółowe rozkazy swoim podwładnym, na najniższym szczeblu trafiają rozkazy przeznaczone dla konkretnych żołnierzy. Ci żołnierze nie zdają sobie sprawy z zamysłów swojego głównodowodzącego, wiedzą tylko co mają zrobić (np. przemaszerować w jakieś miejsce, wykopać dół), ale nie dlaczego, nie znają planów strategicznych.
Z kolei głównodowodzący nie ma pojęcia, co robią pojedynczy żołnierze, nie potrzebuje tej informacji, decyzje podejmuje na podstawie uogólnionych raportów.
Wiele z rozkazów, które dostają żołnierze, to inicjatywa wyłącznie ich bezpośredniego przełożonego (PRZEWIDYWANIE OPARTE NA PAMIĘCI), nie pochodzą one z wyższych szczebli. Te rozkazy nie są obliczane matematycznie jak w komputerze, tylko przywoływane z pamięci na podstawie szkoleń i wspomnień dotyczących podobnych sytuacji. Wyższe szczeble hierarchii w armii są angażowane dopiero wówczas, gdy przełożony niższego szczebla nie może sam podjąć decyzji (jakaś procedura albo brak kompetencji). Tak samo jest w mózgu, do części świadomej trafiają informacje tylko wtedy, gdy niższe partie nie potrafią sobie z nią poradzić, sytuacja jest z jakiś względów anormalna (np. ból, naoliwienie drzwi przez co łatwiej się otwierają, brak jednego schodka).
Na tej właśnie hierarchicznej zasadzie działa kora nowa, pomarszczona tkanka okrywająca mózg człowieka. Jedynie u człowieka jest aż sześciowarstwowa, dzięki czemu zachowania i możliwości człowieka są o wiele bardziej złożone niż u zwierząt. To nie wielkość mózgu się liczy, ani też nie nadprzyrodzony duch zamieszkujący ciało ludzkie, tylko budowa mózgu.
To również obrazuje przepaść pomiędzy ludźmi a innymi zwierzętami. Ludzie też zawsze byli ludźmi, od kiedy tylko posiedli sześciwarstwową korę nową, nie ma etapów pośrednich świadczących o powolnej ewolucji mózgu (np. kora pięć i pół warstwowa). Dawniej nie różnili się możliwościami intelektualnymi od ludzi współczesnych, żadne porównywanie wielkości mózgów, czy o zgrozo kształtu czaszki, niczego nie wyjaśnia.
---dodane---
Poziom "świadomy" jest taki właśnie dlatego, że znajduje się na samym szczycie hierarchii, powyżej już nic nie ma. Poniżej jest bardzo rozbudowany poziom "podświadomy", z którego istnienia na co dzień nie zdajemy sobie sprawy, kontrolujący działanie organizmu i dostęp do pamięci.
Na samym dnie znajduje się nieznany jeszcze nauce poziom "nadświadomy", czyli subatomowy, kwantowy. To on odpowiada za takie zjawiska jak telepatia czy jasnowidzenie. Po prostu mózg może pobierać informacje z zewnątrz.
niedziela, 17 października 2010
Zasada działania umysłu
Jak kiedyś wspominałem, pusta przestrzeń nie jest pusta, jest "czymś" wypełniona. Zburzenie tego ośrodka generuje materię.
Ale żeby świat jakoś trzymał się kupy, w tym czymś musi istnieć jakaś forma naturalnych algorytmów, które wszystko kontrolują. Czyli "po tamtej stronie" jest jakby umysł Wszechświata. Cały Wszechświat jest jakby żywą istotą. Przedłużeniem i rozszerzeniem tego umysłu Wszechświata jest ludzki umysł.
Wygląda na "Boga", którego jakby mackami czy wcieleniami są ludzie. Jedna Istota, wiele twarzy.
Można by odnieść wrażenie, że istnieje Duch, który wszystko przenika i podtrzymuje w istnieniu. Byłby do słuszny wniosek, ale jedynie przy założeniu, że świadomość jest pojęciem pierwotnym, niedefiniowalnym, istnieje od zawsze.
Ale tak nie jest, świadomość i inteligencję można zdefiniować:
*Świadomość to powstawanie wspomnień w pamięci jawnej.
*Myśl to łańcuch wspomnień w pamięci jawnej.
*Inteligencja to przewidywanie oparte na pamięci niejawnej.
Mózg w odróżnieniu od komputera nie "oblicza" odpowiedzi, tylko przywołuje ją z pamięci niejawnej. Umysł, by funkcjonować, potrzebuje modelu świata. Jest on zapisywany w pamięci wykazującej następujące cechy:
*Sekwencyjna - zawiera sekwencje czynności, nie zaś nieruchome obrazy.
*Relacyjna - zawiera niezmienne reprezentacje w postaci różnic (relacji), np. względną wysokość tonów i interwały.
*Hierarchiczna - zapamiętuje świat nie jak wygląda ale jaką ma strukturę (hierarchię).
*Autoasocjacyjna - odzyskuje kompletny wzorzec na podstawie jego fragmentu.
Hierarchia zagnieżdżonych sekwencji umożliwia dzielenie i wielokrotne używanie obiektów z niskich poziomów, np. słów, fonemów i liter.
Jak się okazuje, jednak nie mamy tutaj do czynienia z duchowym bytem.
Wszechświat sam w sobie nie jest inteligentny, materia nie posiada inteligencji, jednak Wszechświat może przejawiać inteligencję poprzez życie. Jednak bez życia Wszechświat sam w sobie jest martwy, to życie go ożywia.
Na najniższym poziomie funkcjonowania mózgu również nabierają znaczenia zjawiska kwantowe jak nielokalność, co w pewnych warunkach umożliwia dostęp do obrazów z odległych miejsc, czasów i wspomnień innych osób, stwarzając wrażenie istnienia duszy i reinkarnacji. Jednak umysł bez fizycznego mózgu nie może funkcjonować, ulega dezintegracji.
Jak widać, po śmierci nic nie ma, świadomość nie jest pojęciem pierwotnym i umiera wraz z fizycznym mózgiem. Jedyną możliwością dalszego istnienia jest wskrzeszenie ciała na podstawie próbki DNA, ale do tego nie trzeba magii oraz cudów, lecz bardzo zaawansowaną, niewyobrażalną dla współczesnego człowieka technikę.
Ale żeby świat jakoś trzymał się kupy, w tym czymś musi istnieć jakaś forma naturalnych algorytmów, które wszystko kontrolują. Czyli "po tamtej stronie" jest jakby umysł Wszechświata. Cały Wszechświat jest jakby żywą istotą. Przedłużeniem i rozszerzeniem tego umysłu Wszechświata jest ludzki umysł.
Wygląda na "Boga", którego jakby mackami czy wcieleniami są ludzie. Jedna Istota, wiele twarzy.
Można by odnieść wrażenie, że istnieje Duch, który wszystko przenika i podtrzymuje w istnieniu. Byłby do słuszny wniosek, ale jedynie przy założeniu, że świadomość jest pojęciem pierwotnym, niedefiniowalnym, istnieje od zawsze.
Ale tak nie jest, świadomość i inteligencję można zdefiniować:
*Świadomość to powstawanie wspomnień w pamięci jawnej.
*Myśl to łańcuch wspomnień w pamięci jawnej.
*Inteligencja to przewidywanie oparte na pamięci niejawnej.
Mózg w odróżnieniu od komputera nie "oblicza" odpowiedzi, tylko przywołuje ją z pamięci niejawnej. Umysł, by funkcjonować, potrzebuje modelu świata. Jest on zapisywany w pamięci wykazującej następujące cechy:
*Sekwencyjna - zawiera sekwencje czynności, nie zaś nieruchome obrazy.
*Relacyjna - zawiera niezmienne reprezentacje w postaci różnic (relacji), np. względną wysokość tonów i interwały.
*Hierarchiczna - zapamiętuje świat nie jak wygląda ale jaką ma strukturę (hierarchię).
*Autoasocjacyjna - odzyskuje kompletny wzorzec na podstawie jego fragmentu.
Hierarchia zagnieżdżonych sekwencji umożliwia dzielenie i wielokrotne używanie obiektów z niskich poziomów, np. słów, fonemów i liter.
Jak się okazuje, jednak nie mamy tutaj do czynienia z duchowym bytem.
Wszechświat sam w sobie nie jest inteligentny, materia nie posiada inteligencji, jednak Wszechświat może przejawiać inteligencję poprzez życie. Jednak bez życia Wszechświat sam w sobie jest martwy, to życie go ożywia.
Na najniższym poziomie funkcjonowania mózgu również nabierają znaczenia zjawiska kwantowe jak nielokalność, co w pewnych warunkach umożliwia dostęp do obrazów z odległych miejsc, czasów i wspomnień innych osób, stwarzając wrażenie istnienia duszy i reinkarnacji. Jednak umysł bez fizycznego mózgu nie może funkcjonować, ulega dezintegracji.
Jak widać, po śmierci nic nie ma, świadomość nie jest pojęciem pierwotnym i umiera wraz z fizycznym mózgiem. Jedyną możliwością dalszego istnienia jest wskrzeszenie ciała na podstawie próbki DNA, ale do tego nie trzeba magii oraz cudów, lecz bardzo zaawansowaną, niewyobrażalną dla współczesnego człowieka technikę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)