wtorek, 8 grudnia 2009

Przypadłość aniołów

Właśnie postanowiłem przeczytać Koran od deski do deski, by osobiście przekonać się, co właściwie zawiera. W naszym kręgu kulturowym ta książka jest praktycznie nieznana, o Muzułmanach dominują stereotypy wynikające z całkowitej niewiedzy lub strachu - mają tyle samo wspólnego z rzeczywistością co Polacy jako złodzieje i pijacy oraz Brytyjczycy kibole.
Chociaż to prawda, że Afgańczycy są wojowniczym ludem, lecz wynika to z realiów ich świata. Wiodą prosty wiejski żywot, który zmusza do oswojenia się ze śmiercią, przecież by zjeść rosół muszą osobiście zarżnąć kurę. Na Zachodzie panuje pewne rozdwojenie jaźni, ludzie są oburzeni zabiciem psa dla wytopienia tłuszczu, a następnie idą do supermarketu, by kupić ładnie zapakowane poćwiartowane zwierzę. Są wstrząśnięci surowymi zwyczajami, więc wysłali uzbrojonych po zęby żołnierzy.

Ale nie o śmierci chciałem mówić, lecz o życiu.

W komentarzu do drugiego rozdziału znalazłem ciekawe spostrzeżenie. Otóż aniołowie, w odróżnieniu od człowieka, nie są w stanie odzwierciedlać wszystkich atrybutów Allaha (Jahwe, celowo nie używam słowa "bóg", bo bogów to sobie mieli Egipcjanie, i to najlepszego kamienia). Dlatego zaistniała konieczność stworzenia człowieka, który dzięki wolnej woli może swobodnie wybierać swoją drogę. Trochę to niezrozumiałe, więc pozwolę sobie wyjaśnić.

Zawsze zastanawiała mnie pewna nietypowa dla świata przyrody cecha ludzkości. Otóż wszystkie istoty istnieją w stanie w pełni doskonałym, perfekcyjnie dostosowane do swojego środowiska. Mają swoje miejsce, sprawują jakąś funkcję. Naukowcy wymyślili teorię ewolucji, która jako jedyna spełnia kryteria braku zewnętrznej interwencji, lecz nie bardzo może wyjaśnić obserwacje - nowe gatunki pojawiały się nagle, ni z tego czy owego, przez dłuższy czas istniały w prawie niezmienionej formie, po czym nagle wymierały (prawdopodobnie w naturalnych kataklizmach) i są zastępowane przez nowe gatunki, cykl się powtarza. Nie ma długotrwałej, powolnej ewolucji, tylko mikroewolucja, możliwość dostosowania się do nowego środowiska. Niedźwiedź brunatny i biały żyją w innych rejonach, lecz nadal są niedźwiedziami. Nie ma w połowie niedźwiedzia, w połowie czegoś innego. Nie ma w połowie włosa, a w połowie pióra, jest albo włos albo pióro, żaden ze znanych organów nie jest w połowicznym stanie formowania się. A już próby prześledzenia ewolucji dziobaka to żaden naukowiec się nie podejmie.

Nie inaczej też może być z aniołami. Kiedy ich społeczeństwo potrzebuje jakiegoś anioła-ogrodnika, kucharza czy mechanika, w dużym pudle jakiejś maszyny genetycznej (aniołowie też mają ciała, a jakżeby inaczej) migają lampki i powstaje w nim nowy anioł o ściśle zdefiniowanych cechach - umiejętnościach, wyglądzie i osobowości. I tak jak zwierzę w przyrodzie, spełnia wyznaczoną dla siebie rolę, niczego innego nie potrafi, czy raczej nie chce.

Ludzie są wyjątkami. Pozbawieni wrodzonej wiedzy, są zostawieni sami sobie i muszą szukać swojego miejsca w życiu. Przez co posiadają liczne wady, lecz jednocześnie nieograniczony potencjał, mogą się rozwijać.

Doskonały dom pośród gwiazd, w którym nie ma biedy, cierpienia, strachu i chorób, ma też straszliwy mankament, który go dyskwalifikuje. Nie zdradzę jaki, każdy może się domyślić.
"I nauczył Pan Adama wszystkich nazw, a potem ustawił obiekty tych przed aniołami i powiedział: "Powiedzcie, jak nazywają się te rzeczy, o ile macie słuszność".
Odpowiedzieli: "Ty jesteś święty! Nie ma w nas żadnej wiedzy poza tą, którą nam Ty dałeś. Zaprawdę, Tyś jest Wszechwiedzący, Mądry."
Pan zaś powiedział: "O Adamie, wymień im te nazwy". I kiedy ten powiedział aniołom te nazwy, Pan rzekł: "Czyż nie powiedziałem wam, że to Ja znam tajemnice nieba i ziemi oraz to, co objawiacie i co ukrywacie?"
"
(rozdz. 2, cz.1, wersety 32,33,34)

Ostatnio przypadkiem obejrzałem sobie film pt. "WALL-e" (prod. Walt Disney Pictures). Niby dla dzieci, lecz przecież dzieci go nie stworzyły. Doskonale obrazuje ową ułomność świata, któremu udało się osiągnąć doskonałość. Poniżej zwiastun:


Jakże często ludzie nie doceniają świata, w którym żyją.

--- dodano 10 grudnia 2009 ---
Klucz do zrozumienia drugiego dna filmu - ludzie są również rodzajem maszyn.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Zaraz, chwila niech ten blog nie schodzi w kierunku "ile aniołów mieści się na łebku od szpilki". Ja protestuje. Ja wiem, że jest teraz szczyt klimatyczny i wszyscy debatują jak zmniejszyć emisje gazów do atmosfery i znormalizować temperaturę i wszystkie media temu przyklaskują, ale jest to tylko dowodem upadku rozumu i rzetelnych badań naukowych w naszych obecnych czasach, i postępującego prostactwa obyczajów. Ale nie można schodzić do tego poziomu. Ja tam jestem za tym żeby było o kilka stopni cieplej.

MaRa pisze...

Żaden anioł się nie zmieści na łebku od szpilki. Obawiam się, że aniołowie, jak ich świadkowie nazywają, posiadają ciała z krwi i kości.
Mormoni wierzą, że Bóg posiada ciało, podobne do ludzkiego, lecz nieśmiertelne.