niedziela, 8 listopada 2009

Islam

Na Onecie trwa właśnie dyskusja w sprawie Islamu i Koranu. Ludzie są zszokowani zaleceniami Mahometa, by mordować niewiernych.

Mam parę uwag dla niezorientowanych:
- Mahomet, jako Prorok, nie wypowiadał własnego widzimisia, tylko przekazywał słowa Allaha. Na tym przecież polega misja proroków.
- Przesłania proroków są dostosowane do mentalności ludzi danego czasu i miejsca, trudno je rozpatrywać wyrwane z kontekstu historycznego.
- Według Koranu Allah posyłał swoich proroków innym ludom na Ziemi, a powstałe w ten sposób religie są zaliczane do "religii proroków", które należy traktować z szacunkiem, na równi z Islamem.
- Islam uznaje Mojżesza i Jezusa (a nawet Buddę) za proroków. Czyli ich wyznawcy z definicji nie są "niewiernymi", jeśli tylko akceptują tego samego Boga. Wystarczy, że potwierdzą, iż ich bogiem jest Allah i wyznają nauki jednego z Jego proroków. Może być problem z niektórymi odłamami chrześcijaństwa, które przypisują Jezusowi cechy boga, a nie człowieka-proroka.
- Dla Muzułmanina Tora oraz Nowy Testament są również świętymi księgami, gdyż tkwią w nich korzenie Jego religii, tak jak dla Chrześcijanina prócz nauk Jezusa ważny jest Stary Testament.
- Zalecenia mordowania niewiernych są również w Starym Testamencie, Bóg nakazał brak litości wobec mieszkańców Ziemi Obiecanej, gdyż żywi mogliby się mścić.
- Najwyraźniej Allah nie był zachwycony postępowaniem chrześcijan i Żydów, gdyż Jego zalecenia są analogiczne do starotestamentowych nakazów postępowania z barbarzyńskim ludami.
- Muzułmanie nie tyle nie lubią samych chrześcijan, co raczej Europejczyków. Kościół Rzymski bardzo dał im się we znaki w średniowieczu, gdyż organizował liczne krucjaty. Do tego dochodzi niedawny kolonializm. Żydzi też nie budzą sympatii Arabów (zresztą nie tylko ich), lecz ma to raczej związek z semicką skłonnością do wywyższania się nad inne (ówczesne) narody, które Tora nazywała "zwierzętami z ludzką twarzą".
Na Bliskim Wschodzie istnieją liczne odłamy chrześcijaństwa (np. Arianie), które koegzystują z Islamem i nikomu nie zawadzają do dwóch tysiącleci.
- Biblijny Jahwe nie należy do wzorców miłosierdzia, za jakiego uważają Go współcześni chrześcijanie, głównie dzięki szkolnym naukom wersji religii przeznaczonej dla dzieci. Jak sam to elegancko ujął, "przebacza, ale nie pozostawia bez kary". Rozczarowany swoim dziełem postanowił zgładzić ludzkość podczas potopu. "Pomieszał języki" budowniczym wieży Babel. Zbombardował Sodomę i Gomorę. Synowie Izraela na pustyni sprzeciwiali się Jego prawom, więc sporo z nich osobiście ukatrupił, a reszta miała przez 40 lat wałęsać się po pustyni, by żaden z tych, co wyszli z Egiptu, nie doszedł do Ziemi Obiecanej. Dwukrotnie doprowadził do zburzenia Świątyni Jerozolimskiej.
- Homoseksualizm, według Starego Testamentu, powinien być karany śmiercią. Tatuaże też nie były mile widziane przez Jahwe, gdyż kojarzyły się Jemu z barbarzyńskimi ludami.
- Jahwe kazał wymordować wszystkie ludy, które zasiedlały Ziemię Obiecaną.
- W średniowiecznej Europie panował strach przed Bogiem.
- W późnym średniowieczu i przez cały okres Renesansu odstępstwo od wiary katolickiej było nawet karane śmiercią. Działała Inkwizycja. Wszystko zgodnie z nakazem Biblii.
- Żydzi uważają, że to Jahwe sprowadził Holokaust za karę, że przestali być posłuszni Jego nakazom.
- Koran rzekomo ma popierać pedofilię. Lecz dawniej, kiedy średnia życia wynosiła dwadzieścia kilka lat, a szkoły nie istniały, dziewczęta po ukończeniu 12 roku życia uważano za dorosłe. To kwestia kulturowa. W Polsce ta granica wieku wynosi obecnie 15 lat, u Cyganów nadal 12 lat (przez co często popadają w konflikt z lokalnym prawem), w Stanach Zjednoczonych ukończone 17 lat.
- Zakrywanie twarzy przez Muzułmanki. Nie zapominajmy, że dawniej żyły one wśród ciemnych pastuchów, stąd takie środki ostrożności wynikały raczej ze zdrowego rozsądku, nie zaś jakiejś dyskryminacji.

Podsumowując, starożytność i średniowiecze to czasy oraz obyczaje, które ludziom współczesnym, przywykłym do obżerania się chipsami przed telewizorem, mogą wydawać się przerażające. Takie były wtedy realia, nie dziwi więc ich odzwierciedlenie w ówczesnej literaturze.
Dopiero 4 lipca 1776 r. Kongres uchwalił Deklarację Niepodległości Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej, która zawierała tak innowacyjne idee, jak równość wobec prawa (choć segregacja rasowa istniała jeszcze niedawno). Następna była Francja ze swoja Wielką Rewolucją, lecz na dobre rozpowszechniły się na Starym Kontynencie dopiero po I Wojnie Światowej.

Najwyraźniej wrogość wobec inności jest charakterystyczna dla wszystkich ciemnych ludzi, niezależnie od ich wyznania i narodowości, ideologie są tylko pretekstem dla przemocy. Ci bardziej inteligentni potrafią docenić odmienność i czerpać z dziedzictwa całej ludzkości.
Przecież święte księgi, prócz prawodawstwa dostosowanego do konkretnego społeczeństwa, zawierają ogromne pokłady życiowych nauk i mądrości.

3 komentarze:

Ezoteryk pisze...

Czytałem " Koran ' i nie przypominam sobie , gdzie jest napisane że Budda jest prorokiem ...

MaRa pisze...

"Urdyjski uczony Abu’l Kalam Azad z połowy XX wieku w swoim komentarzu do Koranu, Tafsir Sura Fatiha, twierdzi, że prorok Dhu’l-Kifl („człowieka z Kifl”), wymieniony dwukrotnie w Koranie (21,85 i 38,48) i określony jako cierpliwy i dobry, to Budda Śakjamuni."
http://www.berzinarchives.com/web/pl/archives/study/islam/general/buddhist_islamic_view.html

Ezoteryk pisze...

Nie lepiej było napisać wprost Budda zamiast " Dhu’l-Kifl " :-) Oczywiście muzłumanie doszukują się wszystkiego w Koranie , proroctw dotyczących rozwoju techniki , przepowiedni przyszłości ba , nawet idei istnienia kosmitów itp. , ale co z tego NAPRAWDĘ tam zawarto to już inna sprawa ... Trzeba odróżniać DWUDZIESTOWIECZNE KOMENTARZE od tekstu Księgi z wieku 7 .