poniedziałek, 14 września 2009

Podwójne dno bloga

Chyba wreszcie powinienem ujawnić, czemu czasem opisuję kontrowersyjne tematy.

Zauważyłem ciekawą reakcję wielu ludzi na widok niezrozumiałych wytworów techniki. Otóż wrzeszczą, uciekają i ukrywają się. Zaczynają przejawiać symptomy psychozy.
Tak działo się przed wiekami, i nadal się dzieje. Taka charakterystyczna dla gatunku technofobia.
Tak samo reagowali na pierwsze samoloty, na poduszkowiec (oficer armii Austro-Węgierskiej zrobił swoim wynalazkiem takie wrażenie na przełożonych, że zamknęli go w szpitalu dla obłąkanych). Tak samo dzieje się i dzisiaj. Jeszcze kilkanaście lat temu komputer musiał być beżową skrzynką, Apple zaszokował wszystkich kolorowym iMaciem. Dopiero kilka lat temu niektórzy producenci odważyli się na elegancką stylistykę. Fiat w połowie lat dziewięćdziesiątych przedstawił model Multipla z charakterystycznymi reflektorami umieszczonymi powyżej pokrywy silnika, tuż pod przednia szybą. Kompletnie się nie sprzedawał, w następnej generacji powrócono do nijakiej stylistyki. Bo samochody musiały być pozbawione wyrazu, gdyż w innych "szarzy" ludzie kiepsko by się czuli. Znowu dopiero od kilku lat coraz większą wagę przywiązuje się do designu w motoryzacji. Mamy coraz nowocześniejsze samochody, a wszystkie mają okrągły prędkościomierz ze wskazówką, umieszczony za kierownicą. Jednym z nielicznych wyjątków jest Toyota Yaris, z elektronicznym wskaźnikiem umieszczonym w konsoli centralnej. Ale ten samochód jest docelowo przeznaczony dla młodych i zamożnych ludzi z krajów Zachodu. Podobny licznik jest w futurystycznym Pirusie, ale nie znajdziemy go w żadnym innym modelu Toyoty. Nie bez powodu, by nie zniechęcać konserwatywnych tatusiowatych klientów.
Ludzie przywykli do wytworów mechaniki, ale większość nadal nie rozumie zjawisk elektromagnetycznych. Niech tylko ktoś na budynku postawi antenę od CB-radia, na sam jej widok sąsiedzi dostają choroby popromiennej. Nie da się wytłumaczyć, że wymiary mają związek ze stosowanymi długościami fal, a moc promieniowania (4W) jest niewiele większa od od telefonu komórkowego na granicy zasięgu (do 2W). Znacznie większe odległości od anteny sprawiają, ze poziom promieniowania jest tysiące razy mniejszy.
Niech ktoś i rozumie elektromagnetyzm. Ale na widok statku gwiezdnego bez śmigieł i dysz rakietowych to psychicznie nie wytrzyma.

Próbowałem dociec tak irracjonalnej reakcji ludzi. Musi mieć ona coś wspólnego z podświadomością, gdyż pytane osoby nie były w stanie podać jakiegokolwiek sensownego powodu zachowania.

Wyjaśnienie jest następujące:
Umysł człowieka działa w ten sposób, że tworzy model świata, z którym porównuje napływające bodźce. Nie dostrzegamy ich, aż wreszcie pojawi się bodziec niegodny ze wzorcem. Wśród ludzi pierwotnych i zwierząt taki bodziec oznaczał zagrożenie, z którym trzeba walczyć albo uciekać.
Ten schemat jest też stosowany przy wykonywaniu codziennych czynności. To je znacznie ułatwia, nie angażujemy mocy obliczeniowej mózgu do chodzenia po schodach, robimy to nieświadomie, a robot miałby z tym poważny problem, ilość koniecznych obliczeń wymaga szybkiego komputera.

Model świata jest kształtowany w wyniku nauki w szkole, lekcji religii i codziennych doświadczeń. Ale wielu ludzi popełnia pewien błąd, myląc model z rzeczywistością. Przez co ludzkość to taki dziwny gatunek, który żyje w świecie urojonym i bierze go za rzeczywistość.

Problem może się pojawić, jak człowiek trafia na zupełnie inny model rzeczywistości, należący do jakiejś grupy kultu. Jest zafascynowany ich "niezwykłymi" wierzeniami. Odrzuca poprzednie i przyjmuje nowe. Staje się fanatykiem religijnym, postrzega świat przez pryzmat nowego modelu i odrzuca inne, do czasu aż przyjmie kolejny model. Nie zapominajmy, że przesłania proroków były dostosowane do mentalności ludzi, wśród których żyli. Było nawet kilku nowożytnych proroków, ale od jakiś 30-tu lat już żaden nowy się nie ujawni ze swoimi naukami (chyba że fałszywy).

Cóż, Wszechświat jest tym czym jest i niczym innym, nie jest tym, czym chcielibyśmy, by się stał. Każdy model wart jest tyle, na ile przydany jest w praktycznych zastosowaniach, liczy się jego skuteczność. Należy do modeli rzeczywistości podchodzić z dystansem, nadawanie im rangi ideologii prowadzi do zaślepienia. Jedyne, co możemy zrobić, to starać się uwzględniać możliwie wiele punktów widzenia na jakąś kwestię, sortować je wedle skali poprawności utworzonej na podstawie dotychczasowych doświadczeń i wybierać najlepszy dla danego zastosowania.
Dopiero wtedy zbliżymy się do postrzegania świata takiego, jakim jest.

Ogromną zaletą Internetu jest to, że pokazuje najróżniejsze światopoglądy. Dzięki temu rozbudza kreatywność, wraz z jego rozpowszechnianiem się ludzkość zaczęła gigantyczny skok cywilizacyjny.

1 komentarz:

Hebo pisze...

jestem tu 5 minut a juz uwielbiam ten blog, jak bede mial troche czasu to chybawydrukuje sobie calosc i przeczytam w wolnym czasie. Uwielbiam takie informacje xD