środa, 7 czerwca 2017

DIY - montaż CB-Radia na stałe

Ludzie w internetach się chwalą, jak sami sobie zamontowali CB-Radio lub radio amatorskie w samochodzie. Zazwyczaj estetyka tego co pokazują jest dosyć daleka od ideału.

Aktualnie nie mam radia amatorskiego w samochodzie. Po części dlatego, że nie miałem pomysłu jak go ulokować, a po części jest mi tam mało potrzebne, bo prawie nie używam samochodu, więc częściej przydatne jest ręczne na pasma 2 metry i 70 centymetrów.
Jeszcze dopracuję pomysł jak używać ręcznego w samochodzie :)

Gdyby mi przyszło zamontować samochodowe i nie było gdzie ulokować, jak zamocować, to spróbowałbym na rzepy przyczepić pod siedzeniem pasażera (ta "chwytająca" strona rzepa dosyć mocno przyczepia się do tapicerki). Nie pod siedzeniem kierowcy, bo w razie czego gdyby wyleciało, choć to skrajnie mało prawdopodobne, to mogłoby zablokować pedały, kwestia bezpieczeństwa. Natomiast panel sterujący gdzieś pod ręką na taśmę klejącą, ewentualnie taśmę z rzepem.
W sedanach sprawa jest dużo łatwiejsza, jednostkę centralną przykręca się pod tylną półką, a uchwyt anteny na brzegu klapy bagażnika.

W samochodzie zainstalowałem sobie natomiast CB-Radio (27MHz).
To model Yosan Micro, o wymiarach 99x83x22mm, po prostu żadne inne nie chciało się zmieścić.
Co ciekawe, w Australii i Nowej Zelandii mają CB-Radia w paśmie UHF (około 477MHz) i tam takie wymiary są już standardem, a antena ćwierćfalowa to 15 centymetrów.
Przymocowane na stałe dwustronną taśmą klejącą, bo nie mam potrzeby odczepiania. Na razie się mocno trzyma i nie odpada. Oczywiście po odtłuszczeniu powierzchni denaturatem.
Samo radio jest praktycznie niewidoczne z zewnątrz samochodu, zasłonięte fotelem kierowcy i kierownicą.
Akurat przypadkiem głośnik był na spodniej stronie radia, więc nie został przysłonięty.
Kabel antenowy przykręcony przez adaptor kątowy UC-1, bo bezpośrednio się nie mieścił pod radiem.
W miejscach narażonych na zarysowania kablem mikrofonowym jest naklejona przezroczysta folia samoprzylepna.
Uchwyt mikrofonu wykonany z plastiku fosforyzującego w ciemnościach, przyklejony dwustronną taśmą klejącą. Kupiony na Allegro.
Zasilanie (+) jest podłączone od środka gniazdka zapalniczki, aby go nie zajmować na inne sprzęty. Od spodniej strony wtyku wszedł konektor płaski szerokości 5mm. Całość owinięta taśmą izolacyjną, na to założony filtr ferrytowy.
Drugi filtr, fabryczny z bezpiecznikiem przy kablu dołączonym do radia, w plastikowej puszcze, został przylepiony w środku tunelu przy pomocy dwustronnej taśmy samoprzylepnej.
Natomiast kabelek masy (-) ma dolutowany konektor oczkowy 5mm z blachy stalowej (nie mosiężny, aby zapobiec korozji elektrochemicznej!) i jest przykręcony śrubką do wnętrza karoserii samochodu. Po prostu znalazłem w środku tunelu jakieś dwie tajemnicze przykręcone śrubki, użyłem jedną z nich. Aby się do niej dostać musiałem dokupić półmetrowy śrubokręt Philips, a tanie nie były :)
Chciałem, aby masa była dołączona możliwie blisko radia, bo minusowy kabelek z zapalniczki to nie wiadomo gdzie jest podłączony, może 3 metry dalej dopiero przy akumulatorze.
Kabelek antenowy (3mm RG174) idzie tylnym progiem i wychodzi dopiero przy fotelu kierowcy pod plastikową zaślepką mocowania pasów bezpieczeństwa. Lada dzień dokupię jakiś odbojnik do drzwi, taki o przekroju w kształcie litery U i kilkucentymetrowy odcinek założę pod tym plastikiem, aby kabel antenowy się nie przycierał i nie załamywał.
Zakamuflowana antena President Virginia.
Nie wiem co ze skutecznością, bo mało używam samochodu, odbierało mi innych w mieście z odległości 3...4 kilometrów. W ostatnich dniach w związku z aktywnością słoneczną otworzyła się propagacja i dosłownie na wszystkich kanałach CB odbiera mi stacje z Niemiec, Włoch, Rosji itd.
Na szczęście radio ma przełącznik DX/LOC, ale wtedy zmniejsza czułość 10-krotnie. Zagranicznych stacji nie słychać, lokalnych też nie, może na kilkaset metrów. Przynajmniej mam ciszę i spokój w samochodzie, żadnych zakłóceń :)
Ale zamontowałem tylko dlatego, że bez radiostacji w pojeździe to jakoś tak dziwnie, niewiele mnie interesuje nasłuchiwanie o miśkach z suszarkami.
Bez RF-Gaina lub w ostateczności przełącznika DX/LOC CB-Radia w samochodzie potrafią być bardzo kłopotliwe.
Ostatnia fotografia, to własnoręcznie zbudowana antena awaryjna na pasmo CB.
2,65...2,7 metra linki miedzianej 0,7mm w izolacji, czyli 1/4 długości fali minus współczynnik skrócenia 0,95...0,98. Można by użyć 3-krotnie dłuższej linki, czyli 3/4 fali.
Do tego kawałek sznurka do rozwieszenia anteny na postoju (w czasie jazdy oczywiście nie da się z tego korzystać). Podstawa antenowa ma gwint 6mm, więc do linki dołączyłem taką śrubę z plastikowym uchwytem (na lince jest konektor oczkowy mosiężny 6mm, na śrubie dociskająca elastyczna podkładka plastikowa 6mm i nakrętka samohamowna), ale przy innych gniazdach antenowych należałoby zamontować inną końcówkę.

Brak komentarzy: