sobota, 12 grudnia 2015

Model multiuniwersum

Może wyjaśnię, jak wyobrażam sobie wszechświat.
Jednak ludzka percepcja jest przyzwyczajona do rzeczywistości o 1, 2 lub 3 wymiarach przestrzennych, choć matematycznie bez problemu można już zapisywać tablice wielowymiarowe (tylko poza komputerami nikt sobie nie potrafi wyobrazić jak wyglądałyby), więc opis musi być bardzo uproszczony.

Istnieje COŚ, co kiedyś ludzie nazywali eterem, ale badania nie potwierdziły że dysponuje cechami przypisywanymi eterowi, substancji, teraz to COŚ po prostu nazywane bywa próżnią, lub polem kwantowym.
W tym czymś zanurzone są wszechświaty, nieskończona ilość wszechświatów o różnych skalach przestrzeni i czasu (sekunda i metr mają tam inną długość, ale z braku punktu odniesienia nie można porównywać z innym wszechświatem i mieszkańcy tego nie mogą dostrzec). Analogia do bąbelków w wodzie gazowanej.
No i żyjemy na wewnętrznej ściance, nasza przestrzeń to wewnętrzna powierzchnia takiego bąbelka. Tylko że ścianka bąbelka jest lokalnie płaska, a nasza przestrzeń ma co najmniej 3 wymiary. Czyli wszechświat-bąbelek to nie taki łatwy do wyobrażenia sobie bąbelek, różni się ilością wymiarów przestrzennych, jednak człowiek nie potrafi sobie tego wyobrazić, może co najwyżej spróbować zapisać matematycznie.

Próbując podróżować po przestrzeni w kosmosie, czyli po powierzchni bąbelka, nigdy nie dotrze się do jakiejś sztywnej granicy wszechświata, oddzielającej ją od czegoś innego.
Ta granica znajduje się nie gdzieś tam, na końcu wszechświata, ale wszędzie, pod postacią próżni. Czyli granica do innych wszechświatów jest wszędzie, tutaj, w każdym punkcie przestrzeni.

Jednak próżnia, przestrzeń, sama w sobie też nie istnieje, lecz próżnia wytwarza materię, bez materii nie ma próżni, bez próżni materii, są ze sobą powiązane, są jednym, różnymi aspektami jednego.

Skoro próżnia to granica oddzielająca wszechświaty, to atomy i ewentualne cząstki subatomowe są jakby przejściami do tych innych wszechświatów. Być może to wiry w próżni, ale inne wiry niż ludzie potrafią sobie wyobrazić, mają m.in. inną ilość wymiarów przestrzennych.

Mam nadzieję, że tłumaczę w sposób zrozumiały :)

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

Drogi Autorze,
od bardzo dawna zaglądam czasami na Twój blog bo znajduję na nim wiele ciekawych informacji technicznych. Trafiłem na niego szukając kiedyś informacji o maszynie Hieronymusa i bardzo spodobał mi się Blog Galerii Techniki. Ciekawostki techniczne jakie wynajdujesz są rewelacyjne, choć na przykład byłem zawiedziony, że nie znalazłem informacji o genialnym autorze piszącym o technice Gerrym Vassilatosie, a wspominając o Pacie Flanaganie nie napisałeś o jego neurofonie (świetny artykuł w angojęzycznym Nexusie).
Jednak teraz chciałem zasugerować coś wiążącego się z Twoim ostatnim wpisem, mianowicie, nie "filozofuj" - jesteś w tym cienki. Ale sądzę, że byłbyś dobry biorąc się za KRYTYCZNĄ analizę opowieści uzyskanych od kosmitów. Tak jak potrafisz zestawiać i porównywać aspekty techniczne urządzeń, tak mógłbyś porównać opowieści różnych kontaktowców, szczególnie tych, którzy przekazują nam zasady działanie swych urządzeń. Jest to o tyle ciekawe, że ich dokonania techniczne są uzależnione od ich rozwoju, czyli właśnie od wyobrażenia o Wszechświecie czyli ich filozofii.
Co Ty na to?

Antek

Rafał Małek pisze...

Akurat w posiadanej literaturze nie mam niczego o neurofonie. A informacji z Internetu nie będę powielał, bo każdy sam może sobie znaleźć.
W Internecie jest wszystko o wszystkim, żyje to swoim życiem i ustalenie wiarygodności większości tego jest niemożliwe. W przypadku książki poziom jest jednak dużo wyższy, bo zbieranie informacji i ich weryfikacja trwa wiele miesięcy, ponadto książki przechodzą jakąś tam korektę wydawniczą. Choć wielu książkom sporo brakuje do obiektywności.

Część wpisów w blogu to moje przemyślenia, jeśli coś w nich jest niezrozumiałego to mogę wyjaśnić szczegóły. Choć część może wydawać się zbyt prosta, bo nie szukam dziwactw w postaci duchów wędrujących po zaświatach itp.
Natomiast koncepcje nieskończonego wszechświata od paru lat zaczynają się pojawiać w fizyce i astronomii.