środa, 31 grudnia 2008

Historia kołem się toczy

Właśnie trzymam w rękach książkę "Kronika Techniki". Jest już trochę stara, gdzieś zapodziały się kartki z ostatniego stulecia. Kończy się na wniosku z 1899 roku o zamknięcie Urzędu Patentowego, gdyż wszystko co było do odkrycia zostało już odkryte, nie można się spodziewać żadnych znaczących wynalazków.

W tej książce opisane są m.in. tragikomiczne perypetie ludzi którzy ubzdurali sobie, że można zbudować maszynę latającą cięższą od powietrza. Przecież to nie możliwe z wielu względów, a gdyby okazało się możliwe, taka maszyna nie miałaby żadnego praktycznego zastosowania.

Mamy Sylwestra 2008 roku. Marzenia o takich maszynach nadal się tlą w ludzkich umysłach. Nie brakuje oszustów którzy dla zdobycia sławy twierdzą, że widzieli takie maszyny latające na własne oczy. Może to nie oszuści, może są chorzy psychicznie, może padli ofiarą zbiorowej halucynacji, może widzieli tylko światło Wenus odbite od gazów bagiennych, musi być jakieś racjonalne wytłumaczenie.
Na pewno takim wytłumaczeniem nie jest istnienie tych maszyn, gdyż zeznania światków mówią m.in. o nieruchomych skośnych skrzydłach. Każdy kto widział ptaka wie, że w locie skrzydła muszą się poruszać.

Istnieją ponoć materiały filmowe i zdjęcia ukazujące maszyny latające. Ale fotografia to żaden dowód, można wykonać fotomontaż. Choćby kupić model w sklepie i powiesić na cienkiej nitce, by sobie dyndał.

Ten wpis to oczywiście żart. Ale ukazuje schemat postępowania i myślenia wielu ludzi, zawzięcie spychających w dół rozwój techniki.

Brak komentarzy: