niedziela, 31 stycznia 2016

Dlaczego za pierwszym razem nic nie wychodzi?

Aby coś zrobić, potrzeba najpierw zebrać możliwie dużo informacji. Te informacje posłużą mózgowi do utworzenia modelu, w obrębie którego się porusza.

Następnie należy próbować. I lepiej nie oczekiwać, że za pierwszym razem się uda, dopiero wielokrotne próby kształtują w mózgu pewne mechanizmy automatyzacji, dzięki zapisywaniu sekwencji ruchów.
Aby wykonać jakąkolwiek czynność, mózg musi kierować dziesiątkami, setkami mięśni, koordynować ich współpracę w przestrzeni i w czasie, oraz odpowiednio reagować na sygnały zwrotne (np. siła nacisku). A to dosyć skomplikowane. Dopiero po wyćwiczeniu bardzo spada użycie sieci neuronowej, bo nie jest już potrzebna analiza tak wielu, w większości zupełnie niepotrzebnych i przypadkowych bodźców.

Więc jeśli coś nie wyjdzie za pierwszym razem, nie ma sensu się zniechęcać. Nikomu nie wychodzi. Dopiero po wielokrotnych próbach staje się łatwe.
Sekret nauczenia się czegokolwiek tkwi w powtarzaniu.

środa, 20 stycznia 2016

Sekret relaksacji

Przeszłości już nie ma, przyszłości jeszcze nie ma, jest tylko ciągle trwająca chwila.
Jeśli człowiek skupi się na przeszłości lub przyszłości, to się denerwuje. Odczuwanie teraźniejszości sprawia, że umysł się uspokaja.

Może podam przykład:
Kierowcy skupiający się na celu podróży się denerwują, bo nie mogą szybciej dojechać, po drodze są światła, korki, a czasem stłuczki. Natomiast jeśli kierowca skupi się na odczuwaniu chwili bieżącej, to jazda sprawia mu przyjemność.

piątek, 1 stycznia 2016

Rola wiary w życie po śmierci

Po śmierci niczego nie ma, chyba żeby dysponować urządzeniem potrafiącym odtworzyć ciało i wgrać doń zawartość pamięci. Albo przynajmniej komputerem mogącym przechowywać pamięć człowieka.

Wiara w życie po śmierci bardzo się przyczynia do wojen i terroryzmu, obok przekonania o działaniu w słusznej sprawie. Nie przypadkiem żołnierze najczęściej są dosyć religijnymi ludźmi. Inaczej ciężko byłoby ich nakłonić do udziału w niepotrzebnych wojnach poza granicami własnego kraju, za bardzo by cenili życie własne i innych.

Natomiast chęć bogacenia się, często nieuczciwie, wynika z ideologii wpajanej ludziom.
To leży u podstaw samego kapitalizmu, książki "Bogactwo narodów" Adama Smitha. Opisał on w jaki sposób ludzie mogą zdobywać bogactwo, przynajmniej jak na ówczesne możliwości technologii produkcji (nie było wtedy jeszcze inteligentnych maszyn), więc od tej pory wszyscy to małpują i się bogacą. A ci, którzy nie dają rady i odstają w tym wyścigu, stają się sfrustrowani i czasem próbują dróg na skróty.
Nikt nie zadaje sobie najbardziej oczywistego pytania - a po co to wszystko?
To jedna ogromna pomyłka ludzkości, bo jakieś tam minimum materialne jest niezbędne, ale też nadmierne bogactwo ma swoje poważne minusy, nie prowadzi do szczęścia.
We współczesnej cywilizacji nie ma ideologii, a przynajmniej nie jest powszechnie znana i uznawana, która dawałaby priorytet dążeniu ku szczęściu zamiast bogactwa, która nauczałaby ludzi jak odczuwać szczęście. Przy współczesnych możliwościach wytwórczych jest możliwe bogactwo dla każdego człowieka na Ziemi, ale to nic nie da, dopóki ludzie nie potrafią cieszyć się życiem.

Natomiast strach przed śmiercią to wynik nadmiernie wybujałego ego, podsycanego przez obowiązującą ideologię cywilizacyjną. Ego stwarza iluzję, że człowiek jest jakimś odrębnym bytem, nie pozwala dostrzec, że jest integralną częścią społeczności, ekosfery, planety i Wszechświata. Materia w swoim obiegu przybiera różne formy, człowiek jest jedynie jej tymczasowym skupiskiem, więc liczy się nie tylko dobro własne, ale dobro innych, oraz przyszłych pokoleń.

sobota, 12 grudnia 2015

Model multiuniwersum

Może wyjaśnię, jak wyobrażam sobie wszechświat.
Jednak ludzka percepcja jest przyzwyczajona do rzeczywistości o 1, 2 lub 3 wymiarach przestrzennych, choć matematycznie bez problemu można już zapisywać tablice wielowymiarowe (tylko poza komputerami nikt sobie nie potrafi wyobrazić jak wyglądałyby), więc opis musi być bardzo uproszczony.

Istnieje COŚ, co kiedyś ludzie nazywali eterem, ale badania nie potwierdziły że dysponuje cechami przypisywanymi eterowi, substancji, teraz to COŚ po prostu nazywane bywa próżnią, lub polem kwantowym.
W tym czymś zanurzone są wszechświaty, nieskończona ilość wszechświatów o różnych skalach przestrzeni i czasu (sekunda i metr mają tam inną długość, ale z braku punktu odniesienia nie można porównywać z innym wszechświatem i mieszkańcy tego nie mogą dostrzec). Analogia do bąbelków w wodzie gazowanej.
No i żyjemy na wewnętrznej ściance, nasza przestrzeń to wewnętrzna powierzchnia takiego bąbelka. Tylko że ścianka bąbelka jest lokalnie płaska, a nasza przestrzeń ma co najmniej 3 wymiary. Czyli wszechświat-bąbelek to nie taki łatwy do wyobrażenia sobie bąbelek, różni się ilością wymiarów przestrzennych, jednak człowiek nie potrafi sobie tego wyobrazić, może co najwyżej spróbować zapisać matematycznie.

Próbując podróżować po przestrzeni w kosmosie, czyli po powierzchni bąbelka, nigdy nie dotrze się do jakiejś sztywnej granicy wszechświata, oddzielającej ją od czegoś innego.
Ta granica znajduje się nie gdzieś tam, na końcu wszechświata, ale wszędzie, pod postacią próżni. Czyli granica do innych wszechświatów jest wszędzie, tutaj, w każdym punkcie przestrzeni.

Jednak próżnia, przestrzeń, sama w sobie też nie istnieje, lecz próżnia wytwarza materię, bez materii nie ma próżni, bez próżni materii, są ze sobą powiązane, są jednym, różnymi aspektami jednego.

Skoro próżnia to granica oddzielająca wszechświaty, to atomy i ewentualne cząstki subatomowe są jakby przejściami do tych innych wszechświatów. Być może to wiry w próżni, ale inne wiry niż ludzie potrafią sobie wyobrazić, mają m.in. inną ilość wymiarów przestrzennych.

Mam nadzieję, że tłumaczę w sposób zrozumiały :)

sobota, 21 listopada 2015

Prawdziwe motywy terrorystów

Wpierw ci przyszli potencjalni terroryści stali się ofiarami kapitalizmu, m.in. dyskryminacji, braku perspektyw i zamordowania członków rodziny (w wyniku bombardowań i ataków dronów).

Państwo Islamskie jest patologiczne, oparte na bzdurnych założeniach m.in. trafienia do lepszego świata po męczeńskiej samobójczej śmierci, jednak pokazuje, że bogacenie się nie jest głównym celem życia człowieka.
Przyciąga ludzi, którym nie podoba się europejski model społeczeństwa opartego na pieniądzu, w którym pieniądz jest faktycznie bogiem i kieruje życiem ludzi. Dlatego oni walczą z Zachodem, a nie z powodu innej religii, większej swobody obyczajowej, czy zawiści o bogactwa.

I europejscy socjaliści nie mają żadnej alternatywy dla tych ludzi, odciągającej ich od ekstremizmu, bo w socjalizmie też liczą się pieniądze. Socjalizm to głównie postulowanie zmian w celu bardziej sprawiedliwej redystrybucji pieniędzy, ale w socjalizmie ludzie nadal są niewolnikami pieniądza, muszą pracować dla zdobycia pieniędzy (co powoduje, że socjalizmy w końcu wracają do kapitalizmu).

Jeden z zamachowców we Francji od urodzenia był Europejczykiem, żył z zasiłku 1000 euro miesięcznie (jak na tamte warunki niewiele, ale głodem nie przymierał). I w końcu miał dosyć takiego życia, postanowił przyłączyć się do grupy bojowników i wysadzić w powietrze.
A mnie ciekawi, dlaczego nie trafił do jakiejś innej organizacji pozarządowej, gdzie też jako wolontariusz mógłby się udzielać w celu budowy lepszego świata? Gdzie są poukrywane tego typu organizacje? Gdzie na osiedlu jest jakaś świetlica, w której można byłoby np. urządzać imprezy, koncerty, występy teatralne? Gdzie jest klub modelarski, krótkofalarski, sportowy? Gdzie są inne kluby zrzeszające hobbystów? Itd.

Problemem młodzieży, bezrobotnych, rencistów i emerytów wcale nie jest bieda, nie brak pracy. Oni po prostu nie mają co ze sobą zrobić. Wychodzą z domu i nie mają dokąd iść. Nikomu nie są potrzebni.
A tu zaledwie krok dzieli od przyłączenia się do jakiejś grupy przestępczej, lub terrorystycznej.
Nie wystarczy ludziom dać pieniądze na przeżycie i niech dalej sami sobie radzą, bo ludzie potrzebują nie pieniędzy, ale interakcji z innymi ludźmi.

środa, 4 listopada 2015

Znaki i kody krótkofalarskie

Znak wywoławczy w Polsce zaczyna się od prefiksu SP, SQ, SO, HF, SN, 3Z, a w przypadku stacji bezobsługowych SR. Z czego znaki SP i SQzalecane dla stacji indywidualnych kategorii 1, SP także dla  klubowych (oraz trzyliterowy sufiks zaczynający się od litery K, P, Y lub Z), SO dla stacji indywidualnych kategorii 3, a HF, SN i 3Z jako znaki okolicznościowe i kontestowe (podczas zawodów lub konkursów).

Następnie cyfry od 1 do 9, oznaczające okręg w którym została zlokalizowana stacja:
1 - województwo zachodniopomorskie;
2 - województwo kujawsko-pomorskie i pomorskie;
3 - województwo lubuskie i wielkopolskie;
4 - podlaskie i warmińsko-mazurskie;
5 - województwo mazowieckie;
6 - województwo dolnośląskie i opolskie;
7 - województwo łódzkie i świętokrzyskie;
8 - województwo lubelskie i podkarpackie;
9 - województwo małopolskie i śląskie.

Na końcu jest sufiks, składający się z 2 do 4 cyfr i liter, z których ostatnia jest literą. W pozwoleniu dodatkowym może być maksymalnie 7 cyfr i liter. W przypadku bezobsługowych radiolatarni pierwszą literą sufiksu jest F, V, U, L, S, W, C, X, K, będące oznaczeniem pasma.

W przypadku używania (do 3 miesięcy) nadajnika poza miejscem lokalizacji stacji określonym w pozwoleniu radiowym zalecane jest łamanie znaku symbolami na końcu:
/p - stacje przenośne;
/m - stacje mobilne (w pojazdach kołowych i na jednostkach pływających po wodach terytorialnych RP);
/mm - jednostki pływające po wodach międzynarodowych;
/am - na statkach powietrznych;
/d - łączność i ćwiczenia w sytuacjach kryzysowych;
/1...9 - podczas pracy z innego okręgu.

W przypadku łączności przeprowadzonej z innego kraju należy prefiks poprzedzić prefiksem obowiązujących w danym kraju, oddzielonym znakiem "/" ("stroke").

Podczas przeprowadzania łączności można się wymieniać raportami o czytelności i sile sygnału: R1S1....R5S9.

Można stosować literowanie symboli:
A - alfa (adam);
B - bravo (barbara);
C - charlie (celina);
D - delta (dorota);
E - echo (ewa);
F - foxtrott (franciszek);
G - golf (genowefa);
H - hotel (henryk);
I - india (irena);
J - juliet (jadwiga);
K - kilo (karol);
L - lima (leon);
M - mike (marek);
N - november (natalia);
O - oscar (olga);
P - papa (paweł);
Q - quebec (ku);
R - romeo (roman);
S - sierra (stanisław);
T - tango (tadeusz);
U - uniform (urszula);
V - victor (violetta);
W - whiskey (wacław);
X - x-ray (xsantypa);
Y - yankee (ypsylon);
Z - zulu (zygmunt);
/ - by (łamane);
- separation (minus);
1 - one (jeden);
2 - two (dwa);
3 - three (trzy);
4 - for (cztery);
5 - five (pięć);
6 - six (sześć);
7 - seven (siedem);
8 - eight (osiem);
9 - nine (dziewięć);
0 - zero (zero).

Kod Q, stosowany głównie w telegrafii:
QAZ - burza, wyłączam stację;
QLF - nadajesz lewą nogą;
QLZ - nic z tego, jestem zbyt leniwy;
QHL - przeszukiwanie pasma od największej częstotliwości;
QHM - przeszukiwania pasma od największej do średniej częstotliwości;
QLH - przeszukiwanie pasma od najmniejszej częstotliwości;
QLM - przeszukiwanie pasma od najmniejszej do średniej częstotliwości;
QMH - przeszukiwanie pasma od środkowej do największej częstotliwości;
QML - przeszukiwanie pasma od środkowej do najmniejszej częstotliwości;
QQQ - przerywam łączność, wyjaśnienie później;
QRA - moja stacja nazywa się ___;
QRAR - mój adres w call booku jest dokładny i prawidłowy;
QRB - odległość między naszymi stacjami wynosi ___ km;
QRD - zdążamy do ___ z ___;
QRG - dokładna twoja częstotliwość wynosi ___ kHz;
QRH - twoja częstotliwość zmienia się;
QRI - twój ton jest: 1-dobry, 2-zmienny, zły;
QRJ - twoje sygnały są bardzo słabe, niedbieralne;
QRK - czytelność twojej sygnałów jest 1...5;
QRL - jestem zajęty, proszę nie przeszkadzać;
QRM - mam przeszkody (zakłócenia) w odbiorze;
QRN - mam przeszkody (atmosferyczne) w odbiorze;
QRO - zwiększ moc;
QRP - zmniejsz moc;
QRQ - nadawaj szybciej;
QRRR - znak niebezpieczeństwa na lądzie;
QRS - nadawaj wolniej;
QRT - kończę nadawanie, wyłączam stację;
QRU - nie mam nic do ciebie;
QRV - jestem gotów do pracy;
QRW - przekażcie ___ że go wołam;
QRX - proszę poczekać, zawołam was o godzinie __:__;
QRY - wasza kolejność jest ___;
QRZ - woła was ___, kto mnie woła?;
QSA - siła sygnału jest 1...5;
QSB  - twoje sygnały zanikają okresowo;
QSD - twoje kluczowanie jest nieprawidłowe;
QSK - słychać was w czasie mojego nadawania;
QSL - potwierdzam odbiór, przyślę kartę;
QSLL - chcemy wzajemnie wymienić karty;
QSLN - nie wysyłaj karty;
QSM - powtórz;
QSO - mam połączenie;
QSP - przekażcie komunikat do ___;
QSQ - nadawaj każde słowo jeden raz;
QST - komunikat do wszystkich;
QSU - nadawaj na częstotliwości ___ kHz;
QSUF - proszę o telefon (rozmowę przewodową);
QSV - nadawaj V dla strojenia;
QSW - przechodzę na częstotliwość ___ kHz;
QSX - słucham na częstotliwości ___ kHz;
QSY - przejdźcie na częstotliwość ___ kHz;
QSZ - nadawaj dwukrotnie każde słowo;
QTA - anulujcie radiogram nr_;
QTB - nie zgadzam się z twoim obliczeniem ilości słów;
QTC - mam dla was radiogram (wiadomość);
QTH - moje położenie geograficzne jest ___;
QTU - pracuję od__do__;
QUA - przekazuję wiadomość od ___;
QUH - ciśnienie barometryczne wynosi;
QUE - mogę pracować fonią;
QWX - stan pogody.

Slang, stosowany głównie w telegrafii:
73 - najlepsze pozdrowienia;
88 - ucałowania;
AA - wszystko od___;
AB - wszystko przed___;
ADR - adres;
AGN - znów;
ANT - antena;
CQ - wywołanie ogólne;
DX - daleka łączność;
DWN - w dół;
ES - i;
FER - za;
GB - do usłyszenia;
GE - dobry wieczór;
GM - dzień dobry;
GN - dobranoc;
GND - uziemienie, masa;
GUD - dobry;
OB, OM - stary przyjaciel;
OK - w porządku, dobrze;
PSE - proszę;
PWR - moc (nadajnika);
R - odebrałem wszystko;
RX - odbiornik;
RPT - powtórz;
SKED - umówiona łączność;
SRI - przepraszam;
SURE - na pewno, pewny;
SWL - nasłuchowiec;
TNX - dziękuję;
TX, XMTR - nadajnik;
UP - w górę;
UR - twój;
VFO - oscylator przestrajany;
WX - pogoda;
XTAL - kwarc.

piątek, 23 października 2015

Kolejne wybory parlamentarne

Z powodu niedopuszczenia tym razem na wszystkie listy wyborcze, przygotowałem od razu program na 2019, lub 2023 rok:
Nauczanie ludzi odczuwania szczęścia to najważniejszy z postulatów.
Większość ludzi po prostu nie potrafi być szczęśliwa, bo nikt ich tego nie nauczył, ani nawet nie powiedział że można być szczęśliwym. Szczęście tkwi we wnętrzu człowieka, natomiast z zewnątrz może pochodzić jedynie przyjemność. Bez akceptacji samego siebie nie można być szczęśliwym, a same rzeczy nie zapewnią szczęścia, często przeciwnie, nadmiar zbędnych przedmiotów to obciążenie zarówno psychiczne, jak i fizyczne (np. problem ze sprzątaniem mieszkania), do tego pojawia się strach przed możliwością ich utraty.

Przykład ludzi praktykujących minimalizm pokazuje, że mniejsza ilość posiadanych rzeczy polepsza samopoczucie. Z drugiej strony, wśród milionerów, którym materialnie nic nie brakuje, bardzo częste są przypadki nałogów, depresji i prób samobójczych.
Ostatnio bardzo ciekawe rezultaty przynosi stosowanie medytacji w psychoterapii. W indyjskich więzieniach zapoczątkowano eksperyment polegający na nauczaniu więźniów Vipassany (jogi), co znacznie polepszyło ich samopoczucie i spowodowało spadek zachowań agresywnych.
Szczęśliwi ludzie to też znacznie mniejsze wydatki na wojsko, policję, sądy i więzienia. W świecie przyszłości będzie można diagnozować i leczyć złe samopoczucie, przez co więzienia staną się zbyteczne, a przestępców będzie można leczyć. Gdyż ludzie ze swojej natury nie są źli, to tylko zaburzenie równowagi chemicznej w mózgu, czasem wynikający np. z poczucia odrzucenia.

Drugi z ważnych postulatów polega na ustanowieniu Gwarantowanego Dochodu Podstawowego.
Skoro maszyny zastępują ludzi w pracy, to maszyny powinny utrzymywać ludzi (czyli chodzi o dochody z majątku, a nie opodatkowanie pracy ludzkiej). Pozwoli to na ostateczne wyeliminowanie biedy. Bardziej się opłaca płacić ludziom by nie pracowali, a na ich miejsce użyć maszyn, niż przymuszać ich do pracy, która nie sprawia im satysfakcji i przez to blokuje rozwój osobisty.
Ludzie przez to nie popadną w lenistwo, przeciwnie, wreszcie będą mogli się robić to co czują że chcą, a nie to co muszą, co spowoduje niesamowity rozkwit cywilizacji.

Uwalnianie ludzi od konieczności pracy i zastępowanie ich maszynami to jedyny sposób by nastał dobrobyt.
Przykładowo, tak wygląda w Polsce nowoczesna linia produkcyjna chleba, o wydajności 2000 bochenków na godzinę:
A tak wyglądała produkcja chleba w czasach komuny, gdy państwo wszystkim zapewniało pracę i przez to brakowało towarów w sklepach:
Nie mniej ważny jest rozwój infrastruktury przeznaczonej do wspólnego spędzania czasu i rozwoju zainteresowań.
Obecnie największym problemem osób bezrobotnych i emerytów nie jest "brak pracy", często nawet nie brak środków do życia (rodzina pomoże, gdy państwo jest niewydolne), ale ci ludzie po prostu nie mają co ze sobą zrobić, gdzie wyjść z domu, z kim porozmawiać. Tutaj lepsze wynagrodzenia nie pomogą, bo we wszelkich hobby ważne jest nie tylko samo hobby, ale też spotykanie ludzi o podobnych zainteresowaniach. Bez interakcji z innymi ludźmi człowiek staje się senny (senność to duże zagrożenie np. w przypadku zawodowych kierowców i maszynistów).

Czyli szczęście jest ważniejsze niż pieniądze. W Polsce już teraz ludzie są całkiem bogaci, należą do 5% światowego górnego pułapu wysokości zarobków. Jednak szczęśliwych i uśmiechniętych ludzi łatwiej można spotkać na ulicach indyjskich, kubańskich i brazylijskich slumsów, niż w Polsce. Choć jeszcze nie mordują się na tak dużą skalę, jak w metropoliach jeszcze bogatszych od Polski Stanów Zjednoczonych (w Chicago rocznie ginie z powodu postrzałów z broni palnej ponad 2 tysiące osób).
Nie jest źle być bogatym, ale ideologia zdobywania bogactwa jako najważniejszego celu w życiu nie sprawdza się w praktyce.

środa, 21 października 2015

21.2015 - Powrót do przyszłości

W tym filmie w dniu dzisiejszym pojawiły się m.in. latające samochody i deskorolki.
Wymyśliłem takie już kilkanaście lat temu. Wspominałem na blogu, ale może przypomnę.
Każdy przedmiot składa się z atomów. A atom to wirująca masa, zbudowana głównie z ładunków elektrycznych. Natomiast tor poruszania się ładunków elektrycznych można zniekształcać przy pomocy pól magnetycznych (zasada ta jest stosowana w prądnicach i silnikach elektrycznych).
Czyli przy pomocy pulsującego pola magnetycznego, zsynchronizowanego z czasem obiegu elektronów po orbitach wokół atomów, można zniekształcić atomy. A zniekształcony atom to wirująca niewyważona masa, powstaje siła, coś jak w kole samochodu, ale nie lata po obwodzie, tylko jest w jednym kierunku. Tę siłę można wykorzystać do napędu różnych maszyn latających, bez skrzydeł, śmigieł i dysz odrzutowych.

Przy okazji powstała hipoteza bezwładności. Otóż, jeśli przyspiesza się przedmiot, a przedmiot jest zbudowany z atomów, to elektrony "nie nadążają" i jego atomy ulegają zniekształceniu, wydłużeniu w kierunku przeciwnym do przyspieszenia, powstaje siła wynikająca z ich niewyważenia.

Także hipoteza grawitacji, ale wymaga ona przyjęcia, że atomy nie są bytami niezależnymi, tylko są generowane przez przestrzeń. Im bliżej atomów i ich skupisk, tym większe zagęszczenie przestrzeni (coś jak zakrzywienie czasoprzestrzeni w teorii Einsteina).
Atomy obiektu w pobliżu mają przeciwne krańce umieszczone w przestrzeni o różnej gęstości, stąd ulegają zniekształceniu, wydłużają się w kierunku środka masy. Powstaje siła.
Czyli grawitacja to skutek zniekształcenia atomów "przyciąganych" obiektów.

Oraz hipoteza wyjaśniająca zjawisko elektrograwitacji, czyli siły przesuwającej naładowany kondensator w kierunku dodatniej okładki. Elektrony są przyciągane, więc atom ulega wydłużeniu w kierunku dodatniej okładki. I powstaje siła wynikająca z niewyważenia.

piątek, 21 sierpnia 2015

Fałszywe wybory w Polsce

Dlaczego w Polsce nie ma wolnych demokratycznych wyborów od 1945 roku?

1. Obywatele są pozbawieni biernego prawa wyborczego (do kandydowania), gdyż dostanie się na listy wyborcze jest uzależnione od zgody wodza jednej z kilku największych partii, w wolnym czasie lansującego się na salonach u najbogatszych.

2. Czynne prawo wyborcze obywateli (do głosowania) to iluzja, gdyż kandydatowi nie wolno wydawać żadnych pieniędzy na własną kampanię wyborczą.
Wszystkie wydatki związane z kampanią wyborczą muszą być pokrywane przez komitet wyborczy, czyli to wódz partii decyduje który kandydat z listy jest promowany przez ulotki, plakaty, bilbordy, oraz reklamy. Kandydat w zasadzie nie może nawet kupić sobie biletu komunikacji miejskiej, by dojechać na spotkanie z wyborcami.

Demokracja polega chyba na tym, że obywatel ma czynne i bierne prawo wyborcze. Odebranie mu biernego prawa wyborczego sprawia, że czynne staje się bezwartościowe, bo wybory są ustawione.

Ja jestem w szoku... Nie zastanawiałem się wcześniej, skąd naprawdę biorą się kandydaci w wyborach, dlaczego ci, a nie inni.

czwartek, 9 lipca 2015

Douglas Adams, Autostopem przez Galaktykę

Ciekawy cytat o funkcjonowaniu świata ludzi:
Na dalekich peryferiach Galaktyki, w nieciekawym zakamarku na końcu jej zachodniego ramienia, świeci mizerne żółte słońce. Wokół niego, w odległości około stu pięćdziesięciu milionów kilometrów, krąży nieważna, mała niebieskozielona planeta, zamieszkana przez pochodzące od małp bioformy - tak zadziwiająco prymitywne, że do dziś uważają zegarki elektroniczne za świetny wynalazek.
Planeta ta ma, a raczej miała pewien problem - większość mieszkających na niej ludzi była ciągle nieszczęśliwa. Przedstawiano różne propozycje, jak temu zaradzić, ale większość pomysłów dotyczyła głównie modyfikacji obiegu zielonych kawałków papieru, co było o tyle zdumiewające, że przecież to nie te zielone papierki były nieszczęśliwe.
Tak więc problem nie znikał. Szerzyły się podłość, miernota i ubóstwo, dziadowali nawet ci, którzy mieli elektroniczne zegarki.
Coraz więcej mieszkańców planety uważało, że popełniono wielki błąd, schodząc z drzew. Niektórzy twierdzili nawet, że błędem było wchodzenie na drzewa i nigdy nie powinien był opuścić głębin oceanów.
[...]
Na przykład na planecie Ziemia ludzie uważali, że są inteligentniejsi od delfinów, tak dużo bowiem dokonali - stworzyli koło, Nowy Jork, wojny i tak dalej - delfiny zaś nie robiły nic poza buszowaniem w wodzie i leżeniem brzuchem do góry. Delfiny uważały na odwrót: że to one są znacznie inteligentniejsze od ludzi - i to z tych samych powodów.