Znalazłem filmik ukazujący mechanizmy handlu długami, oraz co robić w takim przypadku:
Wierzyciele, w tym także banki, często sami nie zajmują się ściąganiem długów, tylko sprzedają firmom windykacyjnym, nawet za około 10% wartości zobowiązania. Co samo w sobie daje ciekawe możliwości, bo można spróbować wynegocjować umorzenie części zadłużenia, a to nadal będzie bardziej opłacalne dla wierzyciela, niż sprzedaż długu.
Jeśli już zgłosi się firma windykacyjna, należy się upewnić, czy posiada:
Umowę cesji, na ten konkretny dług (nie pakiet długów), ze wszystkimi podpisami.
Pełną historię zobowiązania, z datami, kwotami i odsetkami.
Bez tych dokumentów będzie mieć problem w sądzie z udowodnieniem długu, bo będzie można podnieść ten zarzut.
Etapy postępowania w sprawie długu:
Negocjacje, w celu wypracowania ugody, restrukturyzacji długu, albo umorzenia części odsetek.
Sąd. Potrzebna odpowiedź na pozew: zarzuty (np. przedawnienie długu) oraz wnioski dowodowe.
Komornik. Jednak nakaz zapłaty, na podstawie którego działa komornik, może być wydany w sposób wadliwy (na przykład na nieaktualny adres, wtedy można wystosować wniosek o przywrócenie terminu do złożenia sprzeciwu do sądu, który wydał nakaz zapłaty i sprawa trafia do ponownego rozpatrzenia).
Przedawnienie następuje 3 lata dla długów związanych z działalnością gospodarczą, 6 lat dla pozostałych, jeśli wierzyciel w tym okresie nie podjął żadnych działań.
Nie wiedziałem, że jestem takim bogatym człowiekiem. Sam wymieniłem sobie w mieszkaniu 14 gniazdek na nowe, 1 zaślepiłem, 1 zamontowałem na klatce schodowej (do baterii słonecznej na dachu). Licząc minimalną stawkę od punktu 80 złotych, to w ten sposób stałem się bogatszy o 1300 złotych.
A teraz urząd skarbowy przeczyta co napisałem i przywali mi podatek od wzbogacenia się o 1300 złotych.
Artykuł wspomina, że w niektórych przypadkach konieczne jest kucie ściany, bo na przykład układ przewodów nie odpowiada współczesnym wymaganiom.
Albo... przewód jest zbyt krótki.
Cóż, jak profesjonalista elektryk uprze się na wymianę przewodów w ścianach pokoju, bo dotychczasowy ma 2 żyły zamiast 3, to można takiego kopnąć w zadek by spadał.
W mieszkaniu gniazdko z bolcem uziemiającym jest potrzebne tylko w 3 przypadkach: łazienka/ubikacja, kuchnia i komputer, zwłaszcza stacjonarny.
Otóż większość urządzeń domowych ma tzw. podwójną izolację, więc w ogóle nie korzystają z uziemienia. W takim przypadku w zupełności wystarczy gniazdko z 2 dziurkami, bez bolca.
Duże sprzęty AGD, jak pralka, lodówka, kuchenka mikrofalowa, kuchenka elektryczna, ze względu na ryzyko narażenia na wilgoć, wymagają podłączenia obudowy do uziemienia, wtedy stosuje się gniazdka z bolcem. Czyli tylko kuchnia i łazienka/ubikacja.
Jeżeli nie ma bezpieczników różnicowych, to można stosować zerowanie tego bolca. Przy bezpiecznikach różnicowych już nie można zerować, nie dlatego, że to zakazane, ale dotknięcie metalowej obudowy takiego sprzętu AGD może niepotrzebnie wyzwalać bezpiecznik. Uziemienie obudowy musi wtedy iść trzecim przewodem, omijać bezpiecznik różnicowy.
Bezpieczeństwo 3-przewodowego wynika z bezpiecznika różnicowego. Gniazdka bez bolca, w pokojach, mogą być podłączane przez bezpiecznik różnicowy przy 2 przewodach.
Jest nieco mniejsze ryzyko przepalenia trzeciego przewodu, ochronnego (od bolca), bo w normalnych warunkach nie powinien przez niego płynąć prąd elektryczny. To fakt. Ale ten trzeci przewód jak najbardziej może mieć też mechanicznie przerwany obwód, dlatego gniazdka trzeba regularnie sprawdzać pod tym kątem, bo można nie wiedzieć, że bolec nie działa.
Istnieją testery gniazdek, jednak w Polsce trochę nie działają, bo w porównaniu do całej reszty świata dziurka z fazą jest zamieniona miejscami z dziurką neutralną.
W przypadku pokoi gniazdko z bolcem przydaje się w zasadzie tylko do komputera, szczególnie stacjonarnego (nie wszystkie laptopy). Bo tam obudowa musi być uziemiona, ze względu na ładunki elektrostatyczne. Brak uziemienia obudowy nie tyle powoduje ryzyko porażenia (musiałaby się ciecz dostać do zasilacza), co możliwą niestabilność pracy w związku z trudnościami z odprowadzaniem ładunków elektrostatycznych z obudowy.
Ekonomiści bredzą, że Stany Zjednoczone zyskały przewagę dzięki kapitalizmowi. I dlatego tak będzie też w przyszłości, a jakieś tam komunistyczne Chiny to zapewne dopłacają do swojego eksportu.
Chwilowa przewaga Zachodu wynikła z pojawienia się i rozpowszechnienia mikroprocesora, który znacznie ułatwił zautomatyzowanie produkcji, zwiększając jej wydajność.
Jakiś system produkcyjny z mikroprocesorem wygląda tak, że do licznych silniczków elektrycznych doprowadza się zasilanie, sygnały sterujące, odprowadza sygnały pomiarowe. W najprostszym możliwym przypadku to jest przewód 2-żyłowy, jedną żyłą idzie prąd zasilający silnik, drugą sygnały sterujące oraz pomiarowe, a minus zasilania po metalowej masie.
A teraz wyobraźmy sobie podobny zautomatyzowany system, ale bez mikroprocesora. Jest w nim jakiś silnik centralny, może być elektryczny, może być parowy, może być chomik w kołowrotku, to obojętne. I od tego jednego silnika idzie szereg wałów napędowych, przekładni i cięgien, po całej hali produkcyjnej. Taki układ jest też nieelastyczny, bo jego funkcjonalność jest wpisana w mechaniczną budowę, nie w oprogramowanie. Automaty istniały przez 200 lat przed mikroprocesorem, a nawet zdarzały się w starożytności, jednak z powodu znaczniej komplikacji mechanicznej były skomplikowane w budowie i drogie w utrzymaniu.
W USA istniały sklepy RadioShack. Tam można było kupić wszystko związane z elektroniką, zarówno radioodbiorniki, telewizory, radiostacje, magnetofony itd., jak i podzespoły elektroniczne, zestawy do samodzielnego montażu, elektroniczne klocki dla dzieci, dosłownie wszystko.
Więc kilka pokoleń Amerykanów było obeznanych z obwodami elektronicznymi, bo bawili się w to jako dzieci.
Jednym z pierwszych komputerów domowych był sprzedawany wysyłkowo pocztą zestaw do samodzielnego montażu komputera Altair 8800 z 1974 roku. Później w 1977 roku w sieci sklepów RadioShack pojawiły się komputery TRS-80, oraz Commodore PET. Następnie pojawiły się komputery Apple, Sinclair ZX80, Acorn Atom itd.
Do 1982 roku w amerykańskich domach było już ponad 621 tysięcy komputerów. Dzieci się tym bawiły. A do tych komputerów nie kupowało się programów, ani nie ściągało z Internetu, w instrukcji obsługi był opis jak pisać własne programy.
W Polsce też byli hobbiści elektronicy. Jednak dostępność podzespołów była bez porównania niższa.
Pierwsze komputery domowe sprowadzano z Zachodu pod koniec lat osiemdziesiątych, pojawiła się też własna produkcja na potrzeby edukacji, ale już było za późno i o wiele za mało, władze postanowiły zwinąć ustrój.
Mikroprocesor dla polskich hobbistów to już druga połowa lat dziewięćdziesiątych.
W USA RadioShack już nie istnieje, a ludzie zagłosowali na Trumpa. Później na Bidena. I znowu na Trumpa. Tak upadają imperia.
Nie wystarczy ciąć wydatków socjalnych, żeby ludzie bardziej się starali w pracy, to tak nie działa. Nie mają skąd brać inżynierów, a wzrost PKB wynika z pompowania giełdy dodrukiem pieniądza, oraz ze wzrostów kosztów związanych z mieszkaniami.
W 1901 roku Thomas Edison opatentował akumulator niklowo-żelazny. Numer patentu US 684204. Składa się z płyty niklowej, płyty żelaznej, oraz alkalicznego elektrolitu - wodorotlenku potasu.
Ta bateria nie degraduje się z czasem. Działa ponad 50 lat, nawet ponad 100 lat.
Po 3-krotnym wpisaniu błędnego hasła BIOS w laptopach wyświetla się suma kontrolna. Na jej podstawie można wygenerować hasło główne, które zresetuje hasła BIOS.
Czarnoskóry Amerykanin odkrył to samo, co Marks już ponad 150 lat temu.
Otóż system jest tak zaprojektowany, aby nieliczni bogacili się na pracy pozostałych. Jednak żeby ludzie nie zauważyli tego podstępu, to wmawia się im, że jest odwrotnie, że to nie system jest uzależniony od zniewalania ludzi, ale że ludzie potrzebują systemu.
Ludzi zniewala się poprzez długi.
W USA studia są płatne, a czesne w ostatnich dziesięcioleciach wzrosły wiele razy. Zachęca się młodych ludzi do studiowania i zanim jeszcze zaczną pracować i zarabiać, już mają dług, który będą musieli spłacić w przyszłości. A żeby spłacić ten dług za studia, będą musieli pójść do pracy i zarabiać pieniądze na pokrycie rat, jednocześnie wzbogacając kapitalistów swoją pracę.
Wmawia się ludziom, że muszą kupić dom, oczywiście na kredyt. Że najem nie jest najlepszym wyjściem. A jak wezmą kredyt, to będą musieli pracować za pieniądze na jego spłatę, tym samym wzbogacając kapitalistów (bo pracodawca płaci pracownikowi zaledwie ułamek tego, co mu wypracuje).
Trzeba kupić samochód, by dojeżdżać do pracy (bo w USA komunikacja publiczna praktycznie nie istnieje). A w pracy zarabiać na zakup i utrzymanie tego samochodu.
Jak już się pracuje i spłaca długi niezbędne do podjęcia tej pracy, to trzeba pracować jeszcze ciężej, żeby odłożyć sobie na emeryturę. A jak ludzie pracują ciężej, to jeszcze bardziej wzbogacają kapitalistów.
Takie są pułapki systemu.
Jako antidotum ów człowiek proponuje nie protesty, bo one nic nie dadzą. Zauważa, że system jest uzależniony od ludzi, bez ludzi się zawali. Więc trzeba mniej kupować. Tylko to, co jest naprawdę niezbędne, a jeśli już, wtedy tylko rzeczy dobrej jakości, trwałe. To ma wymusić na producentach zmianę i oferowanie produktów lepszej jakości, skoro ludzie przestaną płacić za wciskany im w reklamach badziew.
W USA rozpowszechnia się moda, ruch, pod nazwą i hasłem "Nic nie kupuj!".
Dowiedziałem się o istnieniu aplikacji BitChat. Twórcą jest jeden z założycieli Twittera.
W nowszych wersjach Bluetooth wprowadzono tryb kratowy (mesh), przydatny w komunikacji pomiędzy urządzeniami (M2M). Jeżeli dwa urządzenia nie mogą się połączyć bezpośrednio pomiędzy sobą, to łączą się za pośrednictwem trzecich urządzeń pośredniczących. To wcześniej było stosowane między innymi w sieciach radiowych LoRa. A przecież Bluetooth już jest w telefonach komórkowych i obsługuje sieci kratowe... 🤠
Tak powstała idea aplikacji do przesyłania wiadomości tekstowych bezpośrednio pomiędzy smartfonami, albo za pośrednictwem innych smartfonów. Bez udziału jakichkolwiek sieci telefonii komórkowej, Internetu i zewnętrznych serwerów.
Jednak Bluetooth ma też ograniczenie zasięgu do kilkudziesięciu metrów. Więc urządzenia muszą być w takiej odległości od siebie.
Aplikacja była używana przez dziesiątki tysięcy protestujących na Madagaskarze i w Nepalu we wrześniu 2025 roku.
Jest dostępna także w appstore na urządzenia Apple i w playstore na Androida.